poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rachel Wells - "Alfie, kot wielorodzinny"

Książki o zwierzętach? Tak. Pozycje o ludziach, a w szczególności ich problemach? Jasne. Ale połączenie ludzkich losów z czworonogami, które pomagają ułożyć życie? Temu chyba nikt nie powie NIE. Dokładnie z tego powodu ta książka musiała trafić w moje ręce. Musiała i trafiła. Mało tego pochłonęłam ją w zaledwie kilka godzin, ale jak mówią: "Co dobre szybko się kończy..."Oj tak, niestety często jest to zbyt prawdziwe...

Alfie to młody kocurek, który najpierw stracił swoją najlepszą przyjaciółkę Agnes, a niedługo po tym odeszła jego ukochana Pani Margaret. Ale prócz tego stracił to co dla salonowego lwa najważniejsze - miłość, ciepło, i dach nad głową. Stracił DOM. Córka jego właścicielki nie miała w życiu miejsca dla Alfiego, który aby nie trafić do schroniska - uciekł. Wylądował na ulicy, musiał walczyć o przetrwanie, o każdy dzień, każdą noc, o posiłek, o życie... Dla kociaka, który wychował się w cieple domu, z innym kotem i dbającą właścicielką była to walka ciężka i nierówna. Ale jak się okaże mały kot ma wielkie serce i ogromne chęci do życia, a jeszcze większe by mimo tego co go spotkało pomagać innym. I tak po niejednej walce, nie jednym ataku, Alfie dostał też rady od tych, którzy postanowili mu pomóc. I tym sposobem kocurek trafia na Edgar Road i staje się tytułowym kotem wielorodzinnym. Aby mieć pewność, że nie zostanie sam postanawia "pomieszkiwać" aż u czterech rodzin. A każda z nich ma kłopoty, każda przeżywa jakieś usterki, każda ma problemy. A Alfie chce pomóc, wierzy, że mu się uda, a wręcz, że musi to zrobić. Czy mu się uda? Czy faktycznie bycie kotem dochodzącym i wielorodzinnym to dobry pomysł? Czy sprosta on pomysłowi by pomóc wszystkim? Przeczytajcie a się przekonacie.

Pomysłowym i ciekawym zabiegiem wykorzystanym przez Rachel jest pisanie książki w imieniu kota. I choć potrzebowałam kilku stron by dostosować się do kociego toku myślenia i punktu widzenia, zrobiłam to szybko i z ogromną przyjemnością. Tak naprawdę książka ma dla mnie jeden minus... Za szybko mi się skończyła. Miałam wrażenie, że nie ma ona 350, a 35str. Nie wiem czy to moje tempo czytania czy wciągający styl, ale jedno jest pewne - jeśli lubisz zwierzaki, interesuje Cię ludzki los, chcesz zacząć przygodę z tego typu literaturą albo chcesz sięgnąć po lekką i przyjemną pozycję - ta książka jest IDEALNA dla Ciebie!!!

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber

4 komentarze:

  1. Dawno się nie pojawiałam ale muszę nadgonić, widzę wiele tytułów się pojawiło, nie próżnowałaś :) Myślę sobie właśnie o jakiejś "zwierzęcej" lekturze, to byłaby miła odmiana od tego co zazwyczaj czytam. Jakbyś miała polecić ze wszystkich tego typu książek jakie czytałaś, to co by to było? P.S. jak dostajesz książki z wydawnictw do recenzji o ile to nie tajemnica?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Druidko witam Cię ponownie w mych skromnych progach! Jeśli chodzi o zwierzęcą lekturę to zależy czy szukasz literatury pozytywnej czy negatywnej, czy z wesołym czy smutnym zakończeniem. Sprecyzuj czego oczekujesz, a na pewno znajdę tytuł idealny dla Ciebie. Co do współpracy z wydawnictwami zapraszam na @ ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do zwierzęcej literatury to teraz tylko coś pozytywnego, nie jestem w nastroju na smutne opowieści. Może znasz coś o świnkach morskich, papugach lub ogólnie ptakach, oczywiście w formie beletrystyki to byłoby już w ogóle cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Druidko niestety nic mi nie przychodzi do głowy jeśli chodzi o papużki czy świnki morskie, ale z całego serca polecam Ci książki Helen Brown "Kleo i ja. Jak szalona kotka ocaliła rodzinę" albo "Koty i córki robią co chcą". Książkę Wendy Holden "Chłopiec i pies". Allie Larkin "Zostań". Balsamy dla duszy miłośników psów,kotów lub koni. Vicki Myron i Bret Witter "Dewey. Wielki kot w małym mieście" i "Dziewięć wcieleń kota Deweya". Susan Wilson "Dobru pies". Jon Katz "Dobry pies". John Grogan "Złapać życie za ogon". Rachel Wells "Alfie,kot wielorodzinny",a jak przypomnę sobie jeszcze cos to napiszę :D

    OdpowiedzUsuń