sobota, 30 lipca 2016

James Thompson - "Krew Helsinek"

Tytuł: Krew Helsinek
Cykl: Inspektor Kari Vaara  (Tom 4)
Autor: James Thompson

Stron: 336
Gatunek: kryminał skandynawski, kryminał, dramat
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 978-83-241-5825-6

Moje czwarte spotkanie z książkami Thompsona. Ponieważ z reguły jak serię zaczynam to ją kończę to i tu postanowiłam to zrobić. Po pierwszym i drugim tomie miało być to przyjemne doświadczenie. Niestety po trzecim zaczęło lecieć na łeb na szyję, a ten potwierdził, że wcześniejsza katastrofa nie była przypadkiem. Coś co zapowiadało się na prawdę fajnie i klimatycznie zostało popsute i to totalnie. Wiem, że jeśli powstanie kolejna część to ją przeczytam, ale po cichu wierzę, że to koniec...

Inspektor Kari Vaara do niedawna dowodził specjalistyczną grupą do walki z różnego rodzaju przestępczością. Niestety usuwali bandytów w taki sposób jak oni postępowali. Byli nietykalni i robili co chcieli. Jednak i to miało swoje granice. Po kradzieży dziesięciu milionów euro i wplątaniu się w świat polityki musieli dać sobie na wstrzymanie. Poza tym on i jeden z jego współpracowników ucierpieli podczas akcji. Kari ma roztrzaskane kolano i szczękę. Żyje dzięki lekom przeciwbólowym, rozluźniającym oraz uspokajającym, mało tego miesza je z alkoholem. Milo ma uszkodzoną prawą rękę i nałogowo pali trawkę, a Słodziutki nadużywa alkoholu i to w ilościach hurtowych. Wpadli jednak w poważne kłopoty, a życie Vaary i jego rodziny jest zagrożone. Niestety żona Kari'ego Kate zostawia mu córkę i ucieka. On sam jest przerażony, ale Milo wyrusza jej szukać. Kiedy wszyscy są już w komplecie postanawiają ułożyć plan jak zemścić się na osobach, które ich gnębią. Problemem jest to, że tropy prowadzą naprawdę wysoko, a prowadzona przez nich rozgrywka jest śmiertelnie niebezpieczna. Ale zarówno Kari jak Milo i Słodziutki nie poddają się i wracają do starych nawyków. Nie rezygnują z przemocy i dawnych technik pozbywania się przeciwników.

Do czego będzie zdolna tak zwana specgrupa by chronić życie swoje i bliskich? Kto tak na prawdę poluje na życie Vaary i jego rodziny? Ile osób zginie nim ta sprawa się zakończy?

Gdy się o tym czyta brzmi to ciekawie i na to liczyłam. Niestety wykonanie tej książki to jedna wielka masakra na literaturze. Stek bzdur, fikcja naciągana na maksimum i policjanci przerobieni na mieszankę terminatorów z robocopami. Niezniszczalni i zdecydowani zrobić wszystko nie patrząc na sumienie (którego chyba swoja drogą żaden nie ma). Co dziwne książka choć fatalna czyta się szybko i relaksuje. Może za sprawą tego, że człowiek się przy niej dobrze bawi i potrafi pośmiać mimo, że przy kryminale nie wypada . Nie wiem, ale jeśli jesteś miłośnikiem książek akcji i nie koniecznie muszą być one realne to zdecydowanie jest to pozycja dla Ciebie!

<Ocena: 6/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber

niedziela, 24 lipca 2016

Nadia Hashimi - "Kiedy księżyc jest nisko"

Tytuł: Kiedy księżyc jest nisko
Autor: Nadia Hashimi

Stron: 392
Gatunek: literatura kobieca, dramat, obyczaj, literatura współczesna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-654-4283-3 

Kolejna książka z gatunku kobiecego, która trafiła i przeszła przez moje ręce. Nastawiałam się na coś niesamowitego i tragicznego jak to historie rodem z Afganistanu i ogólnie tamtych stron. Liczyłam i się nie przeliczyłam. Tematy, które porusza Nadia w tej powieści są aktualnie bardzo oblegane i na czasie - imigracja, emigracja czy uchodźcy. My najczęściej się ich boimy, nie tyle jako osób co jako zagrożenie dla naszej pracy, życia czy statusu. Obawiamy się, że każda pomoc dla nich zabiera część, która należy się nam. Niejednokrotnie się ich tępi, przegania, gnębi. Hashimi pokazuje nam jak wygląda taka tułaczka i walka z drugiej strony. Historia opisywana jest przez osobę próbującą wyrwać się z Afganistanu - swoistego i własnego piekła na ziemi... Kto z nas na chwilę zatrzymał się w ciągu swojego życia i zastanowił się co by było gdyby musiał opuścić swój dom, kraj i cały dorobek pakując do torby kilka ciuchów, jedzenie i te resztki pieniądze by gdzieś przetrwać. I właśnie to pytanie: "Gdzie?" jest najważniejsze. Kto zechciał by nam w tedy pomóc i po co? Jaki miał by w tym cel?

Feribę i jej historię poznajemy już w momencie narodzin. Niestety od samego początku jej życie biegło pod górkę, gdyż jej pojawienie się na świecie zabiło jej matkę. Przez krótki czas wychowywał ją samotny ojciec, który jednak szybko znalazł nową żonę Koko Gul. Dziewczyna nie miała możliwości iść do szkoły jak jej trzy przyrodnie, młodsze siostry gdyż zmuszona była pomagać macosze. Pewnego dnia jednak się uparła i sprawnie nadrobiła wszystkie te lata, które przesiedziała w domu na obowiązkach domowych. Wkrótce jednak i do Feriby uśmiechnął się los. Poślubiła Mahmuda - inżyniera zajmującego się wodociągami w Kabulu. Doczekali się syna i córki - Selima i Samirę, a trzeciego dziecka oczekiwali. Ich życie było szczęśliwe i udane. Pewnie trwało by to długo gdyby nie fakt, że w Afganistanie zaczęła się wojna, a rządy przejęli Talibowie. Rodzina planuje ucieczkę do Anglii, by zacząć nowe życie. Jednak zbyt długie zwlekanie kończy się tym iż Mahmud pewnego wieczoru zabrany z domu traci życie. Feriba świadoma swojej sytuacji wie, że jako samotna kobieta z trójką dzieci nie ma szans na przetrwanie w tym kraju. Zaczynają żmudny proces przygotowań do ucieczki, planowania jak krok po kroku uciec i nie dać się złapać i by przeżyć. 

Druga część powieści to właśnie walka Feriby, Selima, Samiry i małego Aziza o przetrwanie. Poznajemy wszystkie trudności jakie muszą pokonać by dążyć do celu, którym dla nich jest Anglia. Problemy tak fizyczne jak psychiczne, wyczerpanie, głód, brak pieniędzy czy miejsca do zatrzymania. Możliwość zaufania tak na prawdę tylko sobie. A wszystko to oparte na wierze. Wierze to, że dadzą radę, że będą razem, że ich życie wreszcie będzie normalne. Wierze, która daje siłę i mobilizację. Wierze, która jest fundamentem wszystkiego co mają. Śledzimy nie tylko podróż rodziny Feriby, ale też ich wewnętrzna przemianę, a mając możliwość poznać punkt widzenia nie tylko jej, ale i Selima - najstarszego dziecka widzimy czym jest podróż w nieznane, brak dzieciństwa i walka o życie od samego początku. 

Choć powieść i jej tematyka i przedstawiona w niej historia jest na prawdę godna zapoznania to miałam problemy ze skupieniem się na niej i czytaniem. Nie umiem sprecyzować co, ale coś mi przeszkadzało i drażniło. Jednak całość jest na prawdę warta przeczytania, więc jeśli nie wiesz co aktualnie przeczytać to śmiało sięgnij po ten tytuł. Polecam


<Ocena: 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Wydawnictwo Kobiece

piątek, 22 lipca 2016

Kelli Estes - "Jedwabna opiwieść"

Tytuł: Jedwabna opowieść
Autor: Kelli Estes

Stron: 432
Gatunek: literatura kobieca, dramat, obyczaj, literatura współczesna, romans, oparta na faktach
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-655-0602-3

Choć literatura kobieca w moim życiu pojawia się coraz częściej to sięgam po nią wybiórczo i tylko w tedy gdy coś mnie zaintryguje. Tu zaiskrzyło od razu i miałam na dzieję, że będzie to coś więcej niż zauroczenie opisem z okładki. Sporadycznie czuję, że coś mnie przyciąga, a ta książka działała wobec mnie jak magnes i choć początkowych kilkanaście stron do mnie nie przemawiało tak jak liczyłam to nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pochłonęła mnie jak ruchome piaski - nie odłożyłam do póki nie skończyłam. Dwutorowość książki robi ogromne wrażenie, a to jak płynnie przechodzi się z jednego rozdziału w drugi mimo lat je dzielących jest fascynujące.

Inara Erickson  dopiero skończyła studia i właśnie ma zacząć pracę w firmie Starbucks. Jednak nim się tego podejmie chce poukładać sprawy rodzinne i majątkowe. Jedzie na wyspę gdzie znajduje się dom jej niedawno zmarłej ciotki. Dziewczyna wzbrania się przed tą wizytą, gdyż Orcas ma nie tylko dobre wspomnienia, ale i złe. To tam w wypadku samochodowym zginęła mama Inary i to niedługo po ich wspólnej kłótni. To dlatego przytłacza ją smutek i przerażenie na myśl o wyjeździe właśnie tam. Jednak w towarzystwie siostry podróż staje się łatwiejsza, a do kobiety dociera, że nie chce sprzedawać posiadłości, która należała jeszcze do jej praprapradziadka Duncana Campbella. Dahlia chciała by z Rothesay powstał pensjonat, a Inara czuje, że to może się udać tyle, że ona stawia na hotel butikowy. I tym sposobem zaczyna prace w domu, które komplikują się gdy dziewczyna znajduje jedwabny wyszywany rękaw ukryty w jednym ze stopni schodów. Zaintrygowana haftem i tym co przedstawia, ale też tym dlaczego był schowany właśnie tam i czemu został odcięty od całej szaty szuka pomocy i w raz z profesorem, który stanie się jej niezwykle bliski odkrywa rzeczy o których wolała by nie słyszeć i nie wiedzieć. Szczególnie, że mają tak wiele wspólnego z jej rodziną...

Mei Lien to młodziutka chińska dziewczyna, która znika bez śladu. I choć było to ponad sto lat temu to opowiada nam swoja historię. Robi to oczami osoby nękanej, prześladowanej, tępionej. Wraz z ojcem i babką, ale też innymi Chińczykami  została zmuszona do podróży statkiem, której nie chcieli, a za która musieli zapłacić. To Mei odkrywa, że wcale nie płyną do domu, że nigdy tam nie dotrą. Jednak ona przeżywa, a pomaga jej Joseph, który będzie z nią na dobre i na złe. May jak nazywa ją później mąż opowiada nam swoją historię nie tylko słowami, ale właśnie haftem. 

Jej tragedia staje się naszą tragedią, jej strach naszym strachem, a te nieliczne chwile radości radują też nas. Przekonamy się jak wiele łączy Mei Lien oraz Inarę. Zobaczymy jakie trudne decyzje muszą podjąć. Osobiście dowiedziałam się czegoś o czym nie wiedziałam. Nie miałam żadnego pojęcia o tym, że gnębiono Chińczyków, że ich prześladowano, tępiono. Ta książka otwiera oczy i robi w niezwykły sposób. I choć okładka może wprowadzić w błąd sugerując delikatną, wręcz muślinową a raczej jedwabną opowieść to zdecydowanie na taką nie liczmy. Polecam ją zarówno kobietom jak i mężczyznom, bo warto zapoznać się z odrobiną historii przekazaną w niecodzienny i ujmujący sposób.

<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Wydawnictwo Kobiece

wtorek, 19 lipca 2016

Daria Urban, Wojciech Kostyk - "Via Francigena. Z Canterbury do Rzymu. Piechotą przez Europę"

Tytuł: Via francigena. Z Canterbury do Rzymu. Piechotą przez Europę
Autor: Daria Urban, Wojciech Kostyk

Stron: 384
Gatunek: podróżnicza, literatura polska
Wydawnictwo: Bernardinum
ISBN: 978-83-782-3754-9

Literatura podróżnicza wkroczyła w moje życie nagle i zagościła tam na dobre. Fascynacja opisów przyrody, krajobrazów, ale też emocje i przeżycia związane ze zwiedzaniem pochłonęły mnie doszczętnie. I choć trafić można na naprawdę różne książki z tego gatunku - jedne powierzchowne i ukierunkowane typowo na opisy, drugie, które przenoszą nas wraz z podróżnikami w inny świat. Każda z nich ma w sobie coś co powoduje, że po nie sięgamy - a na pewno ja. I choć czasami przeczytanie takiej pozycji zajmuje kilkanaście minut to innym razem siadam i rozkoszuję się godzinami, dniami, tygodniami... Byle tylko jak najdłużej podróżować z bohaterami.

Daria i Wojtek to nie tylko autorzy książki "Via Francigena...". Ale też odważni młodzi ludzie, którzy tytułową Drogą Frankijską czyli ponad 2100 km pokonali pieszo. Postanowili przejść ją od samego początku czyli Canterbury do miejsca docelowego czyli Placu Świętego Piotra w Rzymie. Z Angli, przez Francję, Szwajcarię i wreszcie Włochy. 

Omnes viae Romam ducunt*

Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, które wreszcie zmieniły się w przeszło dwa miesiące, w deszczu i zimnie, w słońcu i upale szli do przodu. Niejednokrotnie zmarznięci i głodni z nosem spuszczonym na kwintę, humorem jeszcze bardziej ponurym niż pogoda. Innym razem bez sił od upału, spragnieni wody i cienia. Jednak nie poddali się i za każdym razem krok po kroku i to dosłownie dążyli do celu. Spotkali ludzi, którzy za uśmiech dawali schronienie, posiłek i dobre słowo, ale po wielu kilometrach brudnych, nie pachnących zbyt ładnie i wyglądajacych nieraz jak bezdomni niektórzy omijali i udawali, że ich nie widzą. Na własnej skórze odczuli wiele dobrego i złego, ale przede wszystkim dotarli tam gdzie chcieli i pragnęli. Po drodze przeżyli niejedną wspaniałą przygodę, widzieli cudowne widoki, krajobrazy, ale nie wszystkom takie było. Zapewne spędzili też swoją najgorszą (jak do tej pory) noc, prowadzili monochromatyczną dietę, starali się oszczędzaćgdzie się dało. Ale dzięki tej wyprawie zyskali coś więcej - niezapomniane przeżycia, zmiany w nastawieniu, umiejętność docenienie ciepłego bądź chłodnego domu, miękkiego łóżka i przyjemniej pościeli. Zwiedzili nie tylko drogę, ale i wiele zabytków, poznali ludzi , których w pozytywnym znaczeniu nigdy nie zapomną, z którymi rozmawiali, ale też dzielili się swoimi radościami i obawami. Z ich opowieści (swoją drogą podzielonych na dwie części - Anglia, Francja i Szwajcaria opisywana przez Wojtka oraz Włochy z perspektywy Darii) dowiemy się jakie uczucia i przygody towarzyszyły im przez około siedemdziesiąt dni podróży, w jakich nastrojach dotarli do celu czyli Rzymu i co poczuli będą już na miejscu, u celu. 

Książkę czyta się z zapartym, tchem, momentami czując ból nóg jaki towarzyszył autorom, czasami poczujemy ciepło grzejacego słońca na karku, a innym razem chlupoczącą w butach wodę. Będziemy się razem z nimi cieszyć, ale też poczujemy rezygnację i smutek, a przede wszystkim wyczerpanie fizyczne. Na prawdę fajnym zabiegiem wykorzystanym przez Urban i Kostyka to umieszczenie cytatów z własnych pamiętników, które powodują, że książka jest jeszcze bardziej emocjonująca.

* - sentencja łacińska, tłum. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum

Jeszcze kawałeczek...
Daria i Wojtek u celu

niedziela, 17 lipca 2016

R. K. Lilley - "Podniebny lot"

Tytuł: Podniebny lot
Cykl: W przestworzach (Tom 1)
Seria: EditioRed
Autor: R. K. Lilley

Stron: 320
Gatunek: eortyka, literatura współczesna, literatura kobieca
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-2130-4

Szał na erotykę zaczął się wraz z Grey'em. Sama niestety nie zostałam przez niego pochłonięta mimo zainteresowania. Najprościej mówiąc spoczełam na laurach. Nazbierałam książek, a przeczytałam kilka, bo ciągle coś ważniejszego, ciekawszego i bardziej intrygujacego. Ale krok po kroku, pozycja po pozycji brnę do przodu. Raz z lepszym raz z gorszym efektem, ale ważne że nie stoję w miejscu. Na tę książkę trafiłam przez przypadek i miałam mieszane uczucia. Jednak ja jak to ja zaryzykowałam, bo kto tego nie robi ten nie ma. Czy coś z tego mam?

Bianca to dwudziestotrzyletnia stewardessa. Wysoka i szczupła blondynka, która lata w pierwszej klasie ekskluzywnych linii lotniczych. W pracy jest opanowana, pełna samokontroli, ale też przyjazna i uśmiechnięta. Jednak jej serce prawie całe należy do niej i nikogo więcej. Tylko część oddała swojemu najlepszemu przyjacielowi Stephanowi, którego tarktuje jak rodzinę - swoja drogą jedyną. Jednak jak można sie spodziewać jako śliczna dzieczyna mimo iż sama nie zwraca na nikogo uwagi to przyciąga wiele męskich spojrzeń. Ona sama jest na to odporna i zostaje nieporuszona, do czasu... Podczas jednego z lotów na pokładzie pod jej opiekę trafia miliarder James Cavendish. Niesamowicie przystojny, wysportowany, wysoki i wyjatkowo elektrysujacy mężczyzna o iście turkusowych oczach działających jak magnesy. Bianca rozpada się na kawałki i nie potrafi zachować swojej służbowości wobec niego i w ogóle w jego towarzystwie. Co ciekawe to zainteresowanie jest obustronne o czym szybko się przekonują. Jak się okazuje Steph stoi po stronie James'a i dość sprawnie i szybko pomaga mu zbliżyć się do jego przyjaciółki. Jednka nieświadomy jest tego kim tak na prawdę prywatnie, a już na pewno w sypialni jest Cavendish. To on wprowadza młodą pannę Karlsson w świat prawdziwej erotyki z elementami BDSM, a Bianca jak ćma do ognia lgnie do niego i jego fajntazji, bo mając za sobą ciężkie dzieciństw właśnie dzięki temu chce walczyć z demonami. Jednak nie tylko ona ma za sobą traumatyczne przeżycia, bo nawet James ukrywa przed nią wiele faktów ze swojego życia.

Do kąd doprowadzi ich ta znajomość? Czy będzie to tylko układ  pan dominujący - pani uległa? Czy połączy ich coś więcej? Czy odważą się porozmawiać i wyjawić swoje sekrety? Co postanowią w zwiazku ze zbyt szybkim tempem ich relacji?

Historia dzięki traumatycznym przeżyciom obojga bohaterów mogła być świetna. Mało tego czuję, że gdybym wcześniej nie czytała Grey'a to seria dla mnie zapowiadała by się wręcz rewelacyjnie. Niestety... Momentami odnosiłam wrażenie jak bym czytała właśnie inną książkę tylko przeniesioną na pokład samolotu tudzież innego mieszkania. Druga sprawa, że choć erotyki było sporo to elementów samego BDSM dość mało i skromnie, a wręcz nieśmiało przedstawione. A może to ja liczyłam na coś mocniejszego? No mniejsza o to. Grunt, że całośc czytało się szybko i przyjemnie, a zakończenie pierwszego tomu zostało napisane tak, że nie widzę opcji innej jak czytać dalej.

<Ocena 6/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

sobota, 16 lipca 2016

Samuel Bjork - "Sezon niewinnych"

Tytuł: Sezon niewinnych
Cykl: Holger Munch, Mia Kruger  (tom 1)
Autor: Samuel Bjork

Stron: 464
Gatunek: kryminał, thriller, dramat, thriller psychologiczny, kryminał skandynawski
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-799-9541-7

I znów w moje ręce wpada książka z gatunku, który kocham. Czyli nie dość, że kryminał to jeszcze skandynawski. Cenię je za wiele rzeczy i zauważyłam, że różni autorzy choć styl różny to klimat trzymają podobny. Więc mniej więcej wiem czego się spodziewać, a mimo to to właśnie kocham. To co lubię dodatkowo to fakt, że najczęściej sąto serie, więc jeśli mi się spodoba to wiem, że będę miała co czytać przez dłuższy czas. Czy ta pozycja należałą do tych, które mnie interesują czy wręcz przeciwnie - zobaczmy...

Mia Kruger to młodziutka policjantka, która wyprowadziła się na wyspę zmagać się z własnymi problemami, demonami i koszmarami. Odcięła się od świata i wszystkich, których zna. Nadużywa alkoholu, łyka garściami leki i odlicza dni. Jednak w tym samym czasie na norweskiej prowincji zostaje znaleziona sześciolatka powieszona na skakance. Ma na plecach szkolny tornister, na sobie ubranko, które od ubranka lalki rózni sie tylko rozmiarem, a na szyi kartkę z napisem "Podróżuję sama". Śledztwem kierować ma Holger Munch niegdyś partner Mii. To on kieruje się na wyspę by namówić ją do powrotu do pracy i pomocy w sprawie. Kiedy się u niej zjawia nie wiele czasu zajmuje mu przekonanie dziewczyny by spojrzała na zdjęcia. To ona swego czasu najskuteczniejsza podwaładna Holgera znajduje punkt zaczepienie i informuje, że najpewniej jest to pierwsze z serii zabójstw dzieci. Mało tego śledztwo zaczyna łączyć się z tym sprzed sześciu lat gdzie ze szpitala porwana zostaje malutka dziewczynka z oddziału położniczego. Mimo, że pielęgniarz, który przyznał się do porwania popełnił samobójstwo to dziecka nigdy nie znaleziono. 
Czy faktycznie obie sprawy są ze soba powiązane? Kto i dlaczego, ale przede wszystkim na kim chce się zemścić? Co wspólnego z tym mają małe dziewczynki? Ile ich zostanie zabitych nim śledztwo ruszy na przód? 

Książka zapowiadała się na prawdę ciekawie jeśli chodzi o opis. Autor miał znakomity pomysł na fabułę, a to co mi się spodobło najbardziej to policjantka z problemami. Niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Chaotyczny początek, lekki styl i w tym wypadku zbyt krótkie rozdziały przeszkadzają. Nie miałam okazji czytać Jo Nesbo, więc nie wiem czy okładkowe porównanie by się on strzegł konkurenta jest słuszne, ale mimo to chętnie poczytam dalsyz ciąg serii, bo może akurat z czasem autor się rozwinie. Nigdy nie mówię nie zaraz na dzień dobry. No chyba, że w skrajnych wypadkach, a tu takiego nie ma. Tak, więc zachęcam mimo wszystko do przeczytania, bo mimo kilku wad książka ma swój urok i dobrze się ją czyta.

Ocena: 7/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

wtorek, 12 lipca 2016

Mons Kallentoft - "Ziemna burza"

Tytuł: Ziemna burza
Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 8)
Autor: Mons Kallentoft
Stron: 304
Gatunek: Thriller, kryminał, kryminał skandynawski
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-781-8762-2

Kallentofta znam już od kilku lat. Do tej pory przeczytałam całą serię o Malin Fors z cyklu pór roku. Jeśli chodzi o żywioły to niestety, ale nie miałam okazji zapoznać się z dwiema wcześniejszymi. Jednak na pewno je nadrobię, bo uwielbiam autora i klimat jaki stwarza w swoich powieściach. Mrok, ale i zastosowanie wypowiedzi umarłych zdecydowanie przypadły mi do gustu.

Komisarz Malin Fors nie jest typową policjantką. To samotna kobieta, którą zostawił mąż, której córka wyjechała gdzieś do dżungli by pomagać innym, a ona sama zmaga się z bycie  niepijącą alkoholiczką. Wydawało by się, że wszystko co najgorsze dotyka właśnie jej, ale jest twarda i jak umie tak sobie radzi. Malin wraz ze swoją ekipą zostaje wezwana na miejsce nietypowej zbrodni. Ciało młodego mężczyzny jest całkowicie nagie, a na ciele nie widać żadnych obrarzeń prócz opuchlizny w okolicach ust. Jak się okazuje ofiara to lewicowiec, który się rzekomo nawrócił, ale kogo by nie spytać nikt w to nawrócenie nie wierzy. Mija zaledwie kilka godzin od tego zdarzenia, a zostaje zgłoszone uprowadzenie nastolatki, która znów walczyła po przeciwnej stronie co pierwsza ofiara. Najgorsze jest jednak to, że zostaje ona żywcem zakopana w czymś na kształt trumny. Wężyk doprowadzajej wodę, którą pije łapczywie, ale która się kończy, nie może się ruszyć, obrócić, wyprostować. Czuje zapach ziemi, chodzące i pełzające robaki, a nie jest w stanie z tym zrobić kompletnie nic. Czeka, a gdzieś koło niej tyka zegar...
W tym samym czasie sprawca prowadzi z policją grę. To daje im wskazówki, to się z nich śmieje, a oni nie potrafią posunąć się do przodu. Zbyt dużo tropów tj. rasizm, religie, uchodźcy, terroryści samobójcy. Gdzie się nie obejrzą tam są powiązania i mogą byc podejrzani. Pojawia się jednak trzecia ofiara i śledztwo rusza z kopyta. To właśnie na tym etapie Malin uzmysłowi sobie, że ma dla kogo żyć i że jest ktoś kto chętnie będzie jej w tym życiu towarzyszył.

Jak dla mnie książki Monsa są rewelacyjne. Mroczne, tajemnicze, nastrojowe i klimatyczne. Dla niejednej osoby będą za mało dynamiczne, zbyt spokojne i powolne. Zgodzę się, bo sama takich nei lubię, ale on mną zawładną i wiem, że tu nie przeszkadza mi kompletnie nic. Do póki poziom który był w ksiażkach, które czytałam zostanie utrzymany to ja z nich nie zrezygnuję i będę czytać do ostatniej storny każdą kolejną. A ponieważ nie są zbyt krwawe i drastyczne to polecam każdemu!

<Ocena: 10/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis

środa, 6 lipca 2016

Chris Carter - "Rzeźbiarz śmierci

Tytuł: Rzeźbiarz śmierci
Cykl: Detektyw Robert Hunter (tom 4)
Seria: Thriller
Autor: Chris Carter

Stron: 424
Gatunek: kryminał, thriller, dramat, thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-799-9668-1

Kolejny autor o którym słyszałam wiele dobrego, a za którego ciągle nie mogłam się zabrać. Ostatnio jednak krok po kroku nadrabiam i to co tylko mogę to czytam. Obawiałam się trochę siadać do tej pozycji, ale tylko dlatego że to seria, a ja nie znoszę czytać od środka. Jednak ciekawość wzięłą górę, a założenie że trzy poprzednie nadrobię jeśli tylko przypadni mi do gustu rozwiało wątpliwości.

Robert Hunter to detektyw z wydziału zabójstw policji w Los Angeles. On i jego partner Carlos Garcia tworzą świetny i niejendokrotnie niezastąpiony duet. I tym razem praca nie jest dla nich łaskawa, a sprawa która im się trafia jest wyjątkowa. Dochodzi do morderstwa prokuratora Dereka Nicholsona. Jednak prócz jakże oczywistego pytania dlaczego pada też po co zabijać kogoś kto ma przed sobą maksymalnie trzy miesiące życia, bo jest w terminalnym stadium raka? Jak by tego było mało morderstwo do którego dochodzi jest brutalne i krwawe, a zabójca na miejscu zbrodni zostawia rzeźbę. Wszystko było by do zaakceptowania gdybynie fakt, ze jest ona zrobiona z drutu, superglue i ... części ciała Dereka. Jak się okazuje jest to pierwsza ofiara, ale nie ostatnia. A pozostawiony "posążek" ma coś przedstawiać. Nim detektywi rozgryzą co on symbolizuje dochodzi do następnego morderstwa, a jest o tyle szokujace, że ofiara to policjant i następna rzeźba. W śledztwie Robertowi i Carlosowi pomaga Alice - asystentka prokuratora generalnego i jak się okaże dawna znajoma Huntera. Choć na wstępie nie jest ona mile widziana to wnosi do śledztwa coś co pomaga ruszyć na przód.

Kto morduje? Czy ma powód by to robić? Czy są to problemy psychiczne, zemsta czy może tak zwane "bo tak"? Ile osób zostanie zamordowanych? Co przedstawiają figury pozostawiane na miejscach zbrodni? Czy detektywi rozwiążą sprawę na czas? 

Przyznać muszę, że książke mimo jej makabryczności czyta się nadzwyczaj szybko i płynnie. Dawno nie zostałam tak pochłonięta przez książke, którą przy okazji czytało mi się na prawdę lekko. Na prawdę zachęcam do zapoznania się z pozycjami Cartera, ale ostrzegam, że tylko dla ludzi o mocnych nerwach i tych którzy nie boją się krwi, bo jest jej tu dużo, bardzo dużo... Na plus jest to, że nie odczułam braku nieznajomości wcześniejszych części, ale na pewno je nadrobię, bo nie wyobrażam sobie ich nie przeczytać. Przeczytaj jeśli koszmar, morderstwa, makabra i krew to Twój świat!

Ocena: 10/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

wtorek, 5 lipca 2016

Paula McLain - "Okrążyć słońce"

Tytuł:  Okrążyć słońce
Autor: Paula McLain
Stron: 432
Gatunek: biografia
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 978-83-240-3641-7



Biografie nie są tym co kocham i czytuję namiętnie. W rzeczywistości mam za sobą żebym nie skłamała jakieś trzy książki z tego gatunku. Dlaczego, więc po nią sięgnęłam? Bo jej opis brzmiał wyjątkowo, przykuwał uwagę i pomyślałam, że jesli nie ta to już żadna biografia nie będzie w stanie mnie zainteresować. Więc decyzja zapadła, książka trafiła w me ręce i przekonana, że spędzę z nią ciekawe tydzień spędziłam z nią całe dwa dni...

Wraz z główną bohaterką przenieśmy się do Afryki, do początku XX w. To tam jako trzylatka wraz z rodzicami trafiła Beryl Markham. Powodem tego była ryzykowna decyzja jej ojca, który swój spokojny byt brytyjskiego posiadacza ziemi zamienił na egzystencje w Afryce. Jak się okazuje życie to nie jest łatwe i nawet możliwość przeżycia przygód oraz zdobycie zysków nie wszystkich do siebie przekonuje. Matka dziedczynki po niespełna dwóch latach wyjeżdża z powrotem do Anglii. Praktycznie zrywa kontakt z córką, a Charles próbuje ją wychować samotnie. Gdy w ich domu pojawia się guwernantka ojciec wraz z nią postanawia zacząć dbać o jej maniery i wykształcenie. Po kilku próbach zatrudnienia nauczycieli w domu w końcu Beryl trafia do szkoły. Jednak i tam nie zagrzewa długo miejsca, bo robi wszystko by wrócić do domu. Chce robić to co kocha czyli hodować i tresować konie. To pasja, którą odziedziczyła po ojcu i tylko oni wiedzą ile dla nich znaczy. To pasja, którą Beryl w sobie pielęgnuje do tego stopnia, że zostaje pierwszą licencjonowaną treserką koni nie tylko w Kenii, ale i Imperium Brytyjskim. Jednak jej życie to nie tylko sukcesy i sława. To także błędy, porażki i skandale. Będąc mężatką po raz pierwszy wdała się w dwa romanse, które wyszły na jaw. Dwa kolejne małżeństwa również nie są dla niej szczęśliwe, a jedyny mężczyzna, którego kocha należy do innej. Wplątuje się w trójkąt miłosny, który na jej ramiona narzuci wiele problemów i ciężarów, ale też dzięki któremu odnajdzie drugą w swoim życiu pasję. Pasję, która wzniesie ją ku słońcu - zacznie przygodę z lataniem, która będzie obfitować w sukcesy na tym polu.

Na stronach tej książki opisane jest jeszcze wiele innych przygód, problemów i radości Beryl. Jednak to co robi największe wrażenie to to,  że jest to autentyczna kobieta z krwi i kości, a nie postać z kartek papieru. Jej upór, samozaparcie i dążenie do celu powinno być przykładem dla nie jednej / jednego z nas. Zachęcam do zapoznania się z tą lekturą, bo po prostu warto. Jak przeczytacie to zrozumiecie dlaczego. Trafiłam w biografię, która mnie pochłonęła i zorbiła wrażenie, a to mówi samo za siebie. Przeczytajcie

<Ocena 8/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak Literanova