poniedziałek, 12 grudnia 2016

10.12.2016r - David Garrett

Zatracenie w graniu? - Czemu nie!
Wpis jakże inny od tych widzianych u mnie na co dzień, ale po prostu muszę. I choć wiem, że słowami nie wyrażę tego co myślę, czuję i czego doświadczyłam to jednak chcę spróbować.

Koncert, bo o nim mowa był nie tylko moim pierwszym. Dla Davida Garretta to również był pierwszy koncert tyle, że w Polsce, a nie w życiu jak u mnie.

Mało tego właśnie ten koncert był spełnieniem moich marzeń i to raczej z listy tych w których spełnienie nie wierzyłam. A już na pewno nie 4 tygodnie po operacji kręgosłupa!
Dla tego uśmiechu i radości z grania było warto!



Od tego niesamowitego wydarzenia w moim życiu minęły zaledwie dwa dni, ale z każdym minionym czuję, że emocje dopiero wychodzą na zewnątrz.

Ciągle nie mogę uwierzyć, że słyszałam go na żywo, że go widziałam, ze mogłam poczuć tę wyjątkową atmosferę.

Oglądanie radości jaką sprawia temu młodemu artyście gra na skrzypcach to wyjątkowe przeżycie. I jest to cecha, którą cenię najbardziej - robienie czegoś z pasją i radością nie tylko w sercu, ale i w całym sobie.

Pasja i inny świat...

To co ja czułam jest do opisania bardzo ciężkie. Bo nie wiem jakimi słowami to wyrazić. Radość? Euforia? Wzruszenie? To wszystko wydaje się być za mało, za delikatnie...

To zbyt nijakie i płaskie by mogło się równać z wielowymiarowością uczuć i emocji uderzających z każdej strony w czułą nutę słuchacza.

Sama nie jestem w stanie uwierzyć, że widziałam, słyszałam i byłam. Że działo się to na prawdę, na jawie. Że nie wszystko co magiczne musi być snem i złudzeniem. Wspominać to będę długo i z sentymentem, bo inaczej się po prostu nie da. Doznań jakie mam za sobą życzę każdemu, bo każdy na nie zasługuje.

Jak dla mnie nie trzeba nic dodawać...


Nie wiem czy u mnie wrażenia spotęgował fakt to iż to mój pierwszy koncert i wszystko było niesamowitym doświadczeniem i przeżyciem. Czy może każdy koncert ma w sobie to coś co powoduje, że nie da się go zapomnieć, że dzięki temu człowiek zapełnia w swojej duszy jakąś ukrytą głębiej dziurę jednak chciała bym doświadczać takich poruszeń częściej.

Chciała bym mieć okazję pojechać na koncert Davida jeszcze nie raz. Ale myślę też, że wybranie go na swój debiut było naprawdę celnym strzałem


David Garrett i Marcus Wolff
Połączenie muzyki klasycznej z rockiem jakie proponuje nam David jest czymś naprawdę ciekawym dla ucha, ale i ducha. Lubię oba gatunki muzyki osobno, ale to dzięki niemu poznałam połączenie, które robi chyba po stokroć większe wrażenie.

Jako kobieta nie pominę faktu, że skrzypek jest nie tylko jednym z najbardziej utalentowanych, ale też przystojnych artystów. 20 grudnia 2008 roku został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najszybszy skrzypek świata po zagraniu "Lotu trzmiela" w lekko ponad 1 minutę i 5 sekund!

David Garret




Jeśli jeszcze nie znasz jego twórczości to z dłonią na sercu zachęcam do zapoznania się z nią.


Jeśli mieliście tak jak ja okazję słuchać go na żywo to dajcie znać czy wrażenia również były tak ogromne!


*Zdjęcia prywatne, robione osobiście w dniu koncertu (tj. 10,12,2016r) w Atlas Arena, Łódź

5 komentarzy:

  1. Też byłem :) Potwierdzam !

    OdpowiedzUsuń
  2. On jest genialny. Sama jestem pełna emocji, które trudno wyrazić słowami. Ale w moim przypadku to nie był pierwszy koncert i nie pierwszy raz czuję emocje, które trudno opisać. Jednakże oczywiście koncertu Davida nie da się porównać do żadnego innego :) W tym przypadku nadal nie wierzę, że miałam zaszczyt go słuchać, to zdarzyło mi się pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba długo w to nie uwierzymy! Ale byłyśmy, słyszałyśmy i widziałyśmy i niech nam to wystarczy. Przynajmniej do następnego razu ;)

      Usuń
  3. Widać jaką radość Ci to sprawia, musisz częściej jeździć na koncerty :)
    p.s. link nie działa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link poprawiony na inny i już działa. Planuję raz na jakiś czas jeździć, bo przeżycia niezapomniane. W tym wypadku radość moja, ale i jak widać Davida z grania też :)

      Usuń