poniedziałek, 1 maja 2017

Przemek Corso - "Misto z gliny"

Tytuł: Miasto z gliny  
Cykl: Archeolog Robert Karcz (Tom 3)
Seria: Z Mustangiem  
Autor: Przemek Corso
Stron: 347
Gatunek: literatura podróżnicza, literatura polska, literatura przygodowa, literatura historyczna, kryminał, sensacja
Wydawnictwo: Bernardinum

ISBN: 978-83-782-3850-8
 
Trzeci już tom przygód archeologa stworzonego przez Przemka. Zarówno autora ja i jego bohatera polubiłam od pierwszej książki i to praktycznie od pierwszych stron. A co najlepsze Corso pisze przygodowo-historyczne powieści za czym ja nie przepadam, a jednak uwiódł mnie już na dzień dobry. A to tylko świadczy o tym jak pisze.

Tym razem Robert Karcz wraz z siostrą i jej chłopakiem oraz Zuzą wyjeżdżają na wakacje do Tunezji. Miało być przyjemnie, mieli się zrelaksować, wypocząć i dobrze się bawić. Mieli się cieszyć słońcem, plażą, klimatem i zwiedzaniem zabytków. Szybko okazuje się, że nie jest im to pisane. Michał czyli partner siostry Karcza nie jest tym za kogo się podaje co archeolog zdążył już odkryć. Już na samym początku wczasów  Karmelitę poszukuje dwóch podejrzanych gości, a biedna Zuza zostaje napadnięta na plaży podczas spaceru. Justyna nie wie co się dzieje, a gdy wieczorem dochodzi w hotelu do strzelaniny wszyscy są zszokowani. Michał i Robert zostają związani, zapakowani do samochodu i wywiezieni na Saharę. Tam pozostawieni sami sobie mieli albo zginąć albo przemyśleć pewne rzeczy. Zuza i Pyśka próbują się zorientować co się dzieje, ale władze Tunezji próbują wszystko zatuszować. Szczególnie, że nikt nie zginął, a nie interesuje ich jakoś specjalnie los porwanych mężczyzn.

Pytanie brzmi: Czy tam gdzie pojawia się Robert może obyć się bez przygód? Co ukrywa Michał? Czy mężczyźni przeżyją na Saharze? Czy pomoże im gwiazda polarna? Dokąd ich ona w ogóle zaprowadzi? Co na środku pustyni robią Japończycy i czego tam szukają? I co z przygodami Karcza i Karmelity ma wspólnego tytuł książki czyli miasto z gliny?

To moje trzecie spotkanie z archeologiem i jego przygodami.  Motto przewodnie tej części brzmi "Nie musisz szukać bandytów, oni sami cię znajdą". Prócz wiecznych problemów Karcza z obcymi ma on tech przechlapane z tymi bliższymi. Wciąż igra ze śmiercią, bo Justyna za każdym razem gdy on wpada w kłopoty obiecuje mu, że go zabije. Poza tym według młodej przyjaciółki Zuzi jest po prostu głupi. Mimo to gdyby nie te dwie dziewczyny Roberto mógł by swoje przygody zakończyć już w pierwszym tomie. To co mnie zadowoliło prócz poziomu książek Przemka to fakt, że "Miasto z gliny" nie jest ostatnią jego powieścią. Osobiście już dziś nie mogę się doczekać kolejnego tomu (mam na dzieję, że nie jednego). Jeśli kochanie przygody, skrawki historii i odrobinę kryminału to zachęcam do zapoznania się z piórem Corso. A może tak jak ja spróbujecie z ciekawości nawet jeśli nie są to wasze klimaty? Ja byłam na prawdę mile zaskoczona i chcę jeszcze!

<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz