Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EditoRed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EditoRed. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 czerwca 2018

Aurora Rose Reynolds - "Until Lilly"

Tytuł: Until Lilly
Cykl: (Until / Do utraty tchu Tom 3)

Seria: EditioRed
Autor: Aurora Rose Reynolds
Stron: 220

Gatunek:  literatura obyczajowa, literatura erotyczna, dramat, romans, literatura współczesna, literatura młodzieżowa, New Adult,
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 
978-83-283-3018-4

Trzecie już spotkanie z Aurorą Rose Reynolds oraz stworzoną przez nią rodziną Maysonów. Choć powieści autorki nie są z najwyższej półki to przyjemnie i szybko się je czyta co w pewnych okresach swojego życia zdecydowanie sobie cenię. Odskocznia jest mile widziana, a jak do tego się doda łatwą w czytaniu i odbiorze pozycję to ciężko powiedzieć nie.

Cash Mayson to przystojny niebieskooki mężczyzna, który wie jak postawić na swoim. Lilly Donovan to urocza, ale i twarda młoda kobieta, która potrafi zadbać sama o siebie. Ich drogi przecinają się przypadkiem, jednak to co ich łączy jest wyjątkowe. Oboje wiedzą, że są dla siebie stworzeni. Niestety los bywa przewrotny. W życiu Casha wszystko przewraca się do góry nogami, gdy w jego domu zjawia się była mówiąc, że jest z nim w ciąży. Grozi mu, że ma być z nim, bo usunie ciążę. Chłopak robi wszystko by nie stracić nienarodzonego potomka - zrywa z ukochaną i bierze ślub z Jules. Tyle, że nie jest świadom tego, że Lilly również zaszła w ciążę, a jego żona rozprawiła się z nią za jego plecami. Lilly nie wie, że to czego doświadczyła ze strony swojego ukochanego to nie jego sprawka.

Mijają 4 lata podczas których małżeństwo młodego Maysona nie przetrwało i zakończyło się zdecydowanie gorzkim rozwodem. Za to, to co mu zostało to prawa rodzicielskie do ukochanego syna Jaxa dla którego zrobi wszystko. Pokrętny los zdecydował jednak, że drogi Casha i Lilly znów się krzyżują, a on dowiaduje się o istnieniu córki, o której nie miał zupełnie pojęcia. Szybko okazuje się, że oboje nie zapomnieli co do siebie czuli, a uczucia powracają ze zdwojoną siłą. Postanawiają dać sobie jeszcze jedną szansę na stworzenie pełnej i kochającej się rodziny. Niestety była żona Casha ma całkiem inne plany...

Czy Cash i Lilly ułożą sobie życie na nowo? Co knuje Jules i do czego w ostateczności się posunie by odzyskać syna i byłego męża? Czy faktycznie zależy jej na nich czy na sprawieniu przykrości Lilly?

Trzeci tom i trzecia historia, która wywarła na mnie wrażenie. Aurora ma niezwykły dar poruszania trudnych tematów w niezwykle lekki sposób. W każdej z trzech dotychczasowych powieści ukazała co innego. "Until November" to rodzina, która zamiast kochać woli ranić, "Until Trevor" to różne oblicza przyjaźni i podejmowanie poważnych wyborów, a "Until Lilly" to siła jakiej potrzeba do doświadczenia szczęścia. Choć książki są niezwykle cienkie i odczuwam momentami braki na pomysł jak pociągnąć dany wątek to i tak z niecierpliwością czekam na dalsze losy Maysonów.

<Ocena 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

niedziela, 7 stycznia 2018

H.M.Ward - "Zranieni 2"

Tytuł: Zranieni 2
Cykl: Zranieni (Tom 2) 
Seria: Editio Red
Autor: H. M. Ward
Stron: 184
Gatunek: literatura młodzieżowa, dramat, obyczaj, romans, literatura współczesna, new adult, 
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-3090-0

Gdy siadałam do pierwszego tomu  to robiłam to raczej bez oczekiwań. Ot cienka książeczka na kilka godzin dobrej zabawy. Tytuł sugerował troszkę dramatu, ale powiedzmy sobie czego mogłam się spodziewać po 200 stronach? Może mój błąd, bo przywykłam już do ksiąg a nie książek, ale zazwyczaj coś w tym jest. A jednak byłam mile zaskoczona. Okazało się, że objętość to nie wszystko, a autorka dała mi coś więcej. Stąd też nie mogłam darować sobie dalszych losów dwójki bohaterów.

Sidney i Peter - dwójka ludzi szukających swojego miejsca na ziemi. Piękna dziewczyna i wyjątkowy mężczyzna. Obje po przejściach starają się nie zgubić w meandrach losu. Trafiają na siebie w niecodzienny sposób, a ich znajomość przeradza się w coś więcej. Zarówno ona jak i on to czują, ale starają się nie zepsuć przyjaźni jaka między nimi się nawiązała. Peter postanawia pomóc Sidney uporać się z traumą i razem z nią chce jechać do umierającej matki. Chce ją wspierać, bo powrót w rodzinne strony jest dla niej bardzo ciężki. Tyle, że nim do tego dochodzi postanawia otworzyć się przed dziewczyną, a to co jej wyznaje powoduje, że między nimi powstaje ogromna wyrwa, a ich znajomość zawisa na włosku choć oboje wiedzą, że życie bez drugiego to nie będzie życie tylko wegetacja. I choć Sidney pewna jest, że poradzi sobie sama to okazuje się, że jest w błędzie, a jedyną osobą, która może jej pomóc jest właśnie Peter. Tyle, że on musi zmierzyć się z własnymi demonami, a przede wszystkim z rodziną. 

On zrobił by dla niej wszystko, oddał by za nią życie. Ale czy zdoła wybaczyć fakt, że ważniejsze wydaje się być dla niej jego nazwisko i opinia publiczna, a nie to jakim go poznała? A czy ona przyzna przed sobą, że Peter się myli i to na nim jej zależy, a ta cała powłoczka to tylko wytłumaczenie dla własnej niepewności co do swojego życia i zachowania?

I choć mogła bym powiedzieć, że ta książka, a raczej zawarta w niej historia to nic nowego, bo mogła bym to zrobić to przyznam, że nie mam na to ochoty. Choć mam za sobą coś podobnego to nie czytało mi się tak lekko, przyjemnie i ... pouczająco. Autorka poruszyła tu coś co trafiło w moje serce i do mojego umysłu. I choć po części pewnie nie na to Ward chciała zwrócić uwagę to u mnie ona padła właśnie tam. Nie będę poruszać tego wątku, bo to osobista sprawa, ale dziękuję za rzucenie okiem na pewną sprawę. Rzucenie nim z całkiem innej strony. A książkę polecam na oderwanie się od codzienności. Nie zajmie wiele czasu, a jak dla mnie robi pozytywne wrażenie. Ocena z punktu widzenia gatunku, a nie książki na tle wszystkich innych.

<Ocena 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

sobota, 4 marca 2017

Penelope Douglas - "Dręczyciel"

Tytuł: Dręczyciel
Cykl: Fall Away (Tom 1 )
Autor: Penelope Douglas

Stron: 328
Gatunek: literatura młodzieżowa, dramat, obyczaj, romans, literatura współczesna, new adult, 
Wydawnictwo: Septem
ISBN: 978-83-283-2252-3

Autorka w ciekawy sposób ukazuje nam świat nastolatków, który z dnia na dzień zmienia się o 180 stopni. W jaki sposób i dlaczego?

Podejrzewam, że każdy z nas ma co najmniej jednego przyjaciela. Niektórzy mają to szczęście, że mają ich kilku. Prawdą jest też, że są ludzie, którzy tej jakże potrzebnej osoby w życiu nie mają. Jedni tę relację pielęgnują i to nawet bardziej niż miłość, a drudzy liczą, że skoro łączy nas "to coś" to utrzyma się sama. 
Jedno jest pewne wielu z nas przekonanych jest, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Co ja uważam na ten temat? Nie wiem. To już wywód na rozprawkę. A jednak niektórym się udaje i taką relację nawiązują i utrzymują. Tak jest tu, ale do czasu.

Tatum i Jareda połączyła ta wyjątkowa więź już jako dzieci. Wiedzą o sobie wszystko, wspierali się w najgorszych momentach. On był dla niej podporą, gdy jej życie legło w gruzach po przedwczesnej śmierci mamy. Ona wspierała go, gdy jego matka alkoholiczka nie poświęcała mu uwagi, a ojciec po prostu odszedł w siną dal. Wszystko układało się idealnie jak to w przyjaźni. 
I w końcu nadchodzi ten dzień. Coś się nagle zmienia. Coś pęka. Przyjaciel zmienia się we wroga. Zamiast wspierać zaczyna dręczyć. Mają czternaście lat, a on wraca z wakacji u ojca. Coś poszło nie tak...

"Wczoraj trwa wiecznie. Jutro nigdy nie nadejdzie"*

Tate, która do tej pory ceniła Jareda zaczyna go unikać. Zastraszana, gnębiona i zmieniona przez niego w pośmiewisko wyjeżdża na rok do Francji. Gdy wraca jest odmieniona i zaczyna walczyć. Choć nadal nie wie co się dzieje odpiera ataki, nie daje się pomiatać. Z uniesiona głową, jako młoda kobieta postanowiła nie unikać swojego prześladowcy tylko stanąć z nim twarzą w twarz.

"Płakałam przez ciebie już niezliczoną ilość razy - uniosłam ku niemu powoli środkowy

palec i zapytałam.
- Wiesz co to jest?- poklepałam środkowym palcem kąt mego oka.
- To ja, ocierająca ostatnią łzę, jaką dostaniesz."**


Wszystko układało by się w miarę dobrze gdyby nie fakt, że najlepsza przyjaciółka Tatum - K.C. mimo świadomości co dziewczyna przeszła przez Jareda zaczyna się z nim spotykać. Sama Tate odbiera to jako podwójny cios. Jako jeden z najgorszych ataków ze strony chłopaka, ale też niezrozumienie przez najbliższą osobę jaka jej została. 

Jednak kilka rozmów, które udaje jej się usłyszeć powoduje, że dziewczyna chcę poznać prawdę. Postanawia zamiast oceniać bez wiedzy zorientować się co tak na prawdę stało się 3 lata temu. To co jej pomaga to zajęcia w szkole i monolog, który miała przygotować. Choć złamała w tedy zasady i ten, który wybrała nie był z książki to udało jej się osiągnąć częściowy cel...

Dlaczego Jared tak bardzo się zmienił? Co ten chłopak tak na prawdę ukrywa? Czy Tatum odkryje jego mroczną tajemnicę? Co zrobi dziewczyna by ruszyć sercem kolegi i by ten zaczął mówić? Jak cienka jest granica między nienawiścią, a miłością? 

"Każdy z nas jest Aniołem z jednym skrzydłem. Jeśli chcemy pofrunąć, musimy mocno się objąć"***

Osobiście jestem zdania, że nic nie jest nam dane lekką ręką. Wszystko trzeba zdobywać i o to walczyć. Tak jest również z przyjaźnią. To, że mamy kogoś bliskiego sercu nie znaczy, że bez dbania i walki będzie on obok nas zawsze. Druga sprawa to to jak często pochopnie kogoś oceniamy. Nie zastanawiamy się nad zmianą zachowania innej osoby, nad tym dlaczego tak się stało i nie próbujemy tego wyjaśnić. Oceniamy i dajemy sobie spokój. A może warto się zatrzymać, schować dumę i spróbować porozmawiać?

Książka zdecydowanie jest dla młodszych czytelników, ale podoba mi się jej przesłanie. Daje do myślenia, zmusza nas do zastanowienia nad niektórymi aspektami w życiu. I choć język i styl pozostawiają wiele do życzenia to powieść warta jest uwagi. Są momenty, które psują całość, ale są też takie, które wynagradzają całość. To co mnie uwiodło to monolog Tatum i na tym poprzestanę. Przeczytajcie

* - cytat z "Dręczyciel" Penelope Douglas, str. 155
** - cytat z "Dręczyciel" Penelope Douglas, str. 22
*** - aforyzm

<Ocena 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Helion

niedziela, 29 stycznia 2017

Amy Harmon - "Making Faces"

Tytuł: Making faces
Seria: Editio Red
Autor: Amy Harmon
Stron: 344
Gatunek: literatura młodzieżowa, dramat, obyczaj, romans, literatura współczesna, new adult, 
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-1949-3

Kolejna książka Amy Harmon, którą zaraz jak zobaczyłam to musiałam zdobyć. Dlaczego? Bo po dwóch poprzednich, które zrobiły na mnie na prawdę duże wrażenie postanowiłam nie odpuszczać i czytać kolejne. Z wiarą i nadzieją, że będą równie dobre jak nie lepsze...

Właśnie taki wiersz pisze główna bohaterka. Wylewając swoje uczucia i emocje na papier tworzy coś co pewnie siedzi w głowie wielu z nas. 

"Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy się śmiał, gdy stworzył mnie?
Czy stworzył nogi, które nie chodzą, i oczy, które widzą źle?
Czy kręci loki na mojej głowie, tworząc z nich dziką burzę?
Czy zatyka uszy głuchemu, robiąc to wbrew ludzkiej naturze?
Czy mój wygląd to przypadek, czy okrutne zrządzenie losu?
Czy mogę obwiniać Go za to, czego u siebie nie znoszę?
Za wady, które mnie prześladują w najgorszych snach,
Za brzydotę, której nie znoszę, za nienawiść i strach?
Czy czerpie z tego jakąś przyjemność, ze wyglądam aż tak źle?
Jeżeli Bóg wymyślił nam twarze, to czy śmiał się, gdy tworzył mnie?"*

Fern Tylor to zawsze miła, uśmiechnięta i chętna do pomocy dziewczyna. Niestety świadoma tego, że choć jest inteligentna i łatwo ją polubić to ładna nie jest. Dlatego choć bardzo boli ją fakt, że zakochana jest bez wzajemności to nie skarży się i żyje z tym tak jak potrafi.
Ambrose Young to błyskotliwy i śmiały chłopak, który wyrasta na zapaśnika z szansami na sukcesy sportowe. Jak niczego w życiu świadom jest swojej urody i nie waha się tego wykorzystywać. 
Ona zakochana po uszy, a on zupełnie nieświadomy jej uczuć. Do czasu...

Po zakończeniu szkoły Brose postanawia coś zmienić. Zaciąga się do wojska. Wraz z nim idzie czwórka jego najlepszych przyjaciół. Choć wszyscy świadomi tego co może stać się na wojnie, to chyba żaden nie dopuszczał do siebie konkretnych myśli. Niestety Beans, Paulie, Grant oraz Jesse wracają w trumnach, a Ambros jest mocno okaleczony.

Jest jeszcze Bailey - chorujący na zanik mięśni przyjaciel Fern, syn trenera pod którego skrzydłami rozwijał się swego czasu Brose. Chłopak niezwykle dzielny mimo trudności jakie los przed nim stawiał. 

"Gdy się komuś długo przyglądasz, przestajesz widzieć doskonały nos albo proste zęby. Przestajesz widzieć bliznę po trądziku i dołek na brodzie. Te cechy zaczynają się zamazywać, a ty nagle widzisz kolory i to, co kryje się w środku, a piękno nabiera zupełnie nowego znaczenia."**

Między tą trójką rodzi się przyjaźń, a Ambros wreszcie zaczyna doceniać Fern nie tylko jako przyjaciółkę. I choć przed nimi wiele przeszkód, gór i pagórków to wszyscy walczą tak jak potrafią. Dopingują się nawzajem, wzajemnie dają sobie kopa w tyłek jeśli sytuacja tego wymaga. Bo przyjaciele są nie tylko po to by pocieszać, ale też po to by postawić do pionu, gdy jest to potrzebne. 

Choć czytając książkę pokochałam każdego bohatera w inny sposób to moim prawdziwym BOHATEREM w "Making Faces" został Bailey. To on zagościł w moim sercu na specjalnym miejscu i w nim pozostanie pewnie jeszcze długo. Sama pozycja przepełniona jest przyjaźnią i walką, ale przede wszystkim bólem. Jest piękna i wartościowa. Ma przesłanie, ale jej czytanie nie jest lekkie. To co towarzyszyło mi podczas lektury to wzruszenie i łzy, ale też śmiech i radość. Tą książkę warto przeczytać i nie ważne czy jesteś chłopakiem czy dziewczyną. Nastolatkiem czy dorosłym. Może nie każdy będzie zachwycony, ale wierzę, że każdy wyłapie z niej przesłanie. Ja czekam na więcej spod pióra Amy Harmon.

* - Cytat z "Making Faces" Amy Harmon, str. 81
** - Cytat z "Making Faces" Amy Harmon, str 232

<Ocena 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

wtorek, 13 grudnia 2016

R. K. Lilley - "Pod samym niebem"

Tytuł: Pod samym niebem
Cykl: W przestworzach (Tom 2)
Seria: EditioRed
Autor: R. K. Lilley

Stron: 328
Gatunek: erotyka, literatura współczesna, literatura kobieca, literatura obyczajowa,
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-2133-5

Myślę, że każda z kobiet zauważyła że szał za literaturą erotyczną zapoczątkowała seria z Grey'em w roli głównej. Na dzisiejszy dzień euforia przycichła, ale gatunek ten pozostał dość popularny i do wyboru mamy na prawdę wiele pozycji. Ja zdecydowanie mam neutralne podejście do tego typu książek. Ani za nimi nie szaleję ani ich nie nienawidzę. Od czasu do czasu cenię je sobie jako przerywnik. A z Lilley mam do czynienia po raz drugi jako, że zaczęłam jej serię "W przestworzach" i chcę ją dokończyć w całości.

Książkę będzie mi się recenzowało trudniej niż pierwszą, bo treść choć o wiele lepsza to jednak dość podobna, a nie chciała bym nieznającym pierwszego tomu opowiadać szczegółów... 

Znów wzbijamy się w niebo na pokładzie samolotu wraz ze stewardessą imieniem Bianca. Dziewczyna jeszcze do nie dawna była opanowana, nieczuła i niewzruszona jeśli chodzi o płeć przeciwną. Wszystko się zmienia, gdy w jej życiu pojawia się ekscentryczny James Cavendish. Bardzo szybko między nimi rodzi się specyficzna więź. To on wprowadza młodą kobietę w świat erotycznych fantazji z elementami BDSM, a ona odkrywa, że ten świat jej odpowiada. Bianca ma za sobą traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa, ale nie tylko. Niedawno została napadnięta przez własnego ojca, a nawał zbyt wielu emocji powoduje, że dziewczyna decyduje się na odrzucenie i rozstanie z mężczyzną, którego skrycie pokochała. Jednak trwa to krótko, bo niewinne spotkanie na jakie się decydują bardzo szybko łączy ich ponownie.

"Po prostu nie byłam w stanie mu się oprzeć. Udało mi się opierać przez jakiś czas, ale jeśli miałam być szczera, to było to po prostu odliczanie przed kapitulacją." *

Książka sama w sobie była by lepsza gdyby nie to, że autorka postanowiła odmienić zarówno Biancę jak i Jamesa. Ona straciła pazur i swoje zdanie, a on został zmiękczony na zaborczego romantyka. Trochę to zepsuło ciekawie zapowiadającą się historię. Jednak całość podobała mi się, a było by jeszcze lepiej gdyby nie uczucie, że Lilley zbyt oparła się na historii Grey'a, ale zaś z drugiej strony wprowadziła śmielsze sceny erotyczne. Pozycję polecam kobietom, które nie oczekują słodkiego romansu, bo tego tu nie znajdą. Jest to nieprzyzwoita acz zmysłowa książka dla odważnych kobiet. Jeśli jeszcze nie znasz tej historii, a masz ochotę na coś lekkiego lecz pikantnego to będzie to idealna pozycja, ale nie warto stawiać jej wysokich wymagań. Szybka i przyjemna w czytaniu, rozgrzeje w zimowy wieczór.

* - Cytat z "Pod samym niebem" R.K. Lilley, str. 59

<Ocena 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio