Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura współczesna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 maja 2021

Natalia Boniewicz - "Miłość na wariackich papierach"

Tytuł: Miłość na wariackich papierach
Autor: Natalia Boniewicz
Stron: 208
Gatunek: dramat, literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny, literatura polska, komedia
Wydawnictwo: Agencja wydawnicza Egros
ISBN: 
978-83-659-2504-6

Czasami miewam chęci przeczytać coś całkiem z innej beczki niż na co dzień. Dlatego, gdy dostałam propozycję przeczytania i zrecenzowania "Miłości na wariackich papierach" nie zastanawiałam się długo. Sama notatka z tyłu książki spowodowała, że ślinka mi napłynęła do ust, a chęć zaliczenia tytułu była ogromna. Zapowiadała się lekka i zabawna historia, więc to coś zupełnie innego niż to z czym zmagam się na co dzień. Szczególnie że aktualnie potrzebowałam czegoś na poprawę humoru i oderwanie się od swojej własnej codzienności.

Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się nad tym, co by było gdyby przez przypadek trafił do szpitala psychiatrycznego? Jeśli na to pytanie odpowiedzieliście "nie" to podobnie jak ja.

Jednak bohaterka powyższej książki, choć też nigdy o tym nie myślała, to jednak właśnie coś takiego jej się przytrafiło. Mało tego, okazało się, że jest naprawdę poważnie chora na umyśle (tylko czy na pewno?!).
Zosia od zawsze była roztrzepaną i zwariowaną dziewczyną. Wydawałoby się, że nie było to powodem do większego niepokoju. Niestety pewnego dnia za sprawą swojego chronicznego pecha zostaje "obezwładniona" przez ratowników medycznych i wywieziona do szpitala psychiatrycznego, gdzie ląduje na oddziale z poważnymi zaburzeniami psychotycznymi. Według niej osobą odpowiedzialną za tą sytuację jest jej najlepsza przyjaciółka. Tylko dwie osoby wierzą w to, że Zofia jest zdrowa, a ta cała sytuacja to jedna wielka pomyłka. Pierwszą z nich jest jej kolega z pracy, w którym przy okazji kobieta się podkochuje, a drugim pacjent Fryderyk, który twierdzi, że też jest zdrowy, a na ratunek przybędzie mu... FBI!
Zofia zmęczona tym wszystkim faktycznie nadwyręża swoją równowagę psychiczną, a niechciana i krępująca sława, jaką przyniósł jej pobyt w "wariatkowie" nie pomagają w tym by chroniczny pech i fatalne zbiegi okoliczności dały jej spokój.

Czy Zosi uda się pokonać karmicznego pecha? Czy uda się odkręcić całą sytuację z pobytem na oddziale psychiatrycznym? Czy kobieta ma szansę na szczęśliwy związek z mężczyzną, w którym podkochuje się już od jakiegoś czasu?

Powiem Wam szczerze, że wielu rzeczy spodziewałam się po tej pozycji, ale chyba nie tego, co faktycznie dostałam! Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas czytania książki! Mało tego momentami było mi naprawdę szkoda głównej bohaterki, bo odnosiłam wrażenie, że wszystko, co złe i pechowe przytrafia się właśnie jej! Tyle, że z doświadczenia wiem, że są osoby, które ściągają na siebie tyle pecha, ile tylko się da. Polecam książkę każdemu, kto chce zapoznać się z historią inną niż to, co najczęściej dostajemy na rynku. Osobiście jeszcze nie natknęłam się na podobną tematykę i ogromnie się cieszę, że dostałam ją od własnej rodaczki!

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce książki Natalii Boniewicz

niedziela, 2 maja 2021

Kamila Bryksy - "Sowniki"

Tytuł: Sowniki
Autor: Kamila Bryksy
Stron: 256
Gatunek: kryminał, dramat, dramat psychologiczny, literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-668-1570-4

"Sowniki" to debiutancka powieść Kamili Bryksy. Autorka postanowiła w swojej książce odmalować klimat małego, podlaskiego miasteczka, gdzie wszyscy się znają, a jednocześnie sami przed sobą ukrywają wszystko, co tylko się da. Tak naprawdę to był jeden z powodów, po których sięgnęłam po tę książkę. Lubię historie, gdzie ludzie mają swoje sekrety, które wychodzą na wierzch wraz z toczącą się akcją. Mam takich powieści już kilka za sobą i jedne były mniej, a drugie bardziej udane. Jednak tematyka nadal wciąga mnie na tyle, że szukam jej dalej w innych tytułach. Dodatkowo wpisanie tytułu na listę bestsellerów też nie była tu obojętna.

Bernard znajduje się na życiowym zakręcie. Utrata żony w wyniku potrącenia samochodem, a dodatkowo utrata pracy powoduje, że nie ma w zasadzie nic do stracenia. Dochodzi do wniosku, że może tylko coś zyskać, jeśli pojedzie do Sowników. Małego miasteczka, z którego pochodziła Weronika. Chce w końcu lepiej poznać rodzinę zmarłej żony, a także zobaczyć gdzie się wychowała, bo sama nie chciała, ani kontaktu z siostrą i ojcem, ani tym bardziej wycieczek do rodzinnej miejscowości. Mężczyzna chce znów poczuć się blisko niej i jest pewny, że to idealny pomysł. Dlatego z dnia na dzień pakuje kilka swoich rzeczy i wyjeżdża z Białegostoku.

Pojawienie się Bernarda w miasteczku budzi niepokój, ale i zaciekawienie. Mimo to lokalni mieszkańcy opowiadają mu historię zaginięć kobiet, które wstrząsnęły nimi dogłębnie. Mężczyzna zaczyna podejrzewać, że Weronika trzymała go z daleka nieprzypadkowo. Coraz częściej zastanawia się, czy znał swoją żonę, tak dobrze, jak mu się wydawało i czy ta wycieczka to był dobry pomysł.

Czego dowie się Bernard? Czy Weronika była z nim całkowicie szczera? Czy chęć poznania rodziny swojej żony nie obróci się przeciwko niemu?

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam polskiej książki, która wciągnęłaby mnie praktycznie od pierwszych stron. Coś niesamowitego. Prawie cały czas coś się dzieje i czytelnik nie ma chwili na odpoczynek. Dynamika na wysokim poziomie, przyjemny styl, a przede wszystkim odkrywanie tajemnic niejednej, a wielu osób jest w tej powieści czymś niesamowitym. Przyznam, że długo nie mogłam uwierzyć, że ta książka jest debiutem. Kamila Bryksy zdecydowanie powinna iść w tym kierunki i pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Ja w każdym razie czekam na kolejne tytuły i to oby szybko!

  Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka.

sobota, 1 maja 2021

Dominika Smoleń - "Gangsterska gra"

Tytuł: Gangsterska gra
Autor: Dominika Smoleń
Seria: Heartbeats
Stron: 300
Gatunek: dramat, literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny, literatura polska
Wydawnictwo: WasPos
ISBN: 
978-83-667-5417-1

Dominika Smoleń jest autorką, z którą już raz miałam do czynienia, a spotkanie z nią, a raczej z jej książką wspominam do dziś. "Candy", bo właśnie tę powieść miałam okazję dostać i przeczytać w pewien sposób zapamiętam na naprawdę długo. Muszę przyznać, że jako pisarka ma dar grania na ludzkich emocjach i robi to z niezwykłą wprawą. Muszę jednak przyznać, że do tej książki sięgałam z ogromną rezerwą. Nawał książek erotyczno-mafijnych, jaki teraz zalał rynek, przygniótł mnie jak tony ołowiu. Co ciekawe tylko jedną pozycję miałam okazję mieć w rękach i czytać (a przy okazji nie skończyć). Jednak obawy co może kryć się między stronami tej historii, były ogromne. Co mnie skłoniłoby zaryzykować? Tylko i wyłącznie pierwsze pozytywne spotkanie z autorką. Dałam szansę z myślą, że nawet jak będzie źle to raczej nie tragicznie - tego się trzymałam. Czy warto było?

Maksymilian to młody mężczyzna wychowany na następcę mafijnego bossa. Od dłuższego już czasu kontroluje część interesów takich jak doglądanie klubów, niszczenie planów innych mafii czy pilnowanie handlarzy narkotyków. Jego rodzina od dawna już zaplanowała ślub Maksa z Jasminą tylko dlatego, że chcą scalić ze sobą dwie wpływowe i potężne rodziny. Na plus trzeba przyznać, że kobieta nie tylko wygląda jak milion dolarów, ale dodatkowo zgodnie ze zwyczajem musi być czysta aż do ślubu. Można marzyć o czymś więcej? Jak się okazuje marzyć niekoniecznie. Chyba że coś, a raczej kogoś ujrzy się na własne oczy!
Erika to nowozatrudniona barmanka. Maks, gdy tylko ją zauważa, prosi swoich podwładnych o przyprowadzenie jej do jego biura. Dlaczego? Bo jest pewny, że jak każda wcześniejsza panienka ulegnie mu w ciągu maksymalnie kilku minut! Jednak nic bardziej mylnego. Dziewczyna jako autorka erotyków ma nie tylko cięty język, ale i nie planuje być bezwolną zabaweczką i to dla nikogo. Nawet dla cholernie przystojnego i bogatego chłoptasia. Problem, a może wręcz przeciwnie tkwi w tym, że Maksymiliana ta niedostępność kręci jeszcze bardziej. Choć data ślubu zbliża się wielkimi krokami, to mężczyzna nie potrafi odpuścić sobie niedostępnej Eriki. Na domiar złego dziewczyna wpada w sam środek gangsterskich porachunków. Jak to się zakończy dla Maksa? Czy Erika w ogóle przeżyje?

Książka niezwykle lekka zarówno w czytaniu, jak i odbiorze. Dynamiczna akcja i dobra zabawa gwarantowane. I tylko zakończenie... No właśnie! Wszystko byłoby idealne i dopracowane (przez czytelnika), gdyby autorka nie raczyła na do widzenia rzucić odbezpieczonym granatem! Powiem tak: Myślałam, że jako czytelniczka wymyśliłam już każde możliwe zakończenie, ale jednak nie. Dominika postanowiła rozłożyć mnie na łopatki. Zresztą obstawiam, że jeśli nie wszystkie to sporą grupę swoich czytelniczek również!
Dodatkowy plus to bohaterowie. Erika, która nie daje sobą pomiatać oraz typowy "dupkowaty" Maks, który jak prawie każdy mały chłopczyk musi mieć wszystko, co dusza zapragnie! Niesamowicie przyjemnie spędzony czas i po raz kolejny będę czekać na kolejną książkę Dominiki Smoleń!

Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu WasPos

wtorek, 12 stycznia 2021

Konrad Reznowicz - "Pójdziesz ze mną?"

Tytuł: Pójdziesz ze mną?
Autor: Konrad Reznowicz
Stron: 300
Gatunek: literatura piękna, literatura obyczajowa, dramat, dramat psychologiczny, literatura polska, literatura współczesna
Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-666-1334-8

To kolejna z pozycji, która przyciągnęła moją uwagę nie tyle opisem ile... okładką! Z reguły nie oceniam książek właśnie po niej, ale niektóre mają w sobie coś, co powoduje, że nie ważne co jest w środku, to chcę ją mieć i przeczytać. Zazwyczaj jest to jak najlepsza reakcja i po skończeniu gratuluję sama sobie, że dałam przyciągnąć swoje oko. Jednak dobrze wiemy, że nie wszystko złoto co się świeci i bywa, że niesamowita okładka skrywa totalne dno. Przyjęłam zasadę, że bardzo często się to zdarzać nie może...

Jak się okazuje, Konrad Reznowicz jest nie tylko autorem, ale i bohaterem książki pt. "Pójdziesz ze mną?" Czy to tylko zbieg okoliczności, czy też powieść jest oparta na życiu autora? - obstawiam, że na to pytanie aktualnie odpowiedź zna tylko sam pisarz.

Konrad jest młodym i wydawałoby się pewnym siebie chłopakiem. Mieszka w Warszawie, studiuje socjologię i szuka swojego miejsca na świecie. Mając dwadzieścia jeden lat, nadal był prawiczkiem, bo jak sam twierdził, miał wiele koleżanek, ale z żadną nie łączyło go nic poza koleżeństwem i rozmowami. Jednak samoobsługę opanował do perfekcji i mógłby się nazwać królem masturbacji. Tyle że przyszedł w końcu dzień, kiedy Konrad doszedł do wniosku, że to nie wystarczy, że nie tego pragnie.

"Renia Rączkowska już mnie nudziła, bo ileż można oglądać pocieracze i masturbować się na widok gigantycznych silikonów. W końcu coś się we mnie przełamało i postanowiłam, że albo znajdę sobie dziewczynę, albo skorzystam z profesjonalnej pomocy". *

Decyzję podjął szybko, a swój pierwszy raz może zaliczyć nie tylko do udanych, ale i do profesjonalnych, bo odbył go nie z byle kim, a z doświadczoną prostytutką! To był pierwszy krok, by rozwinąć swoje życie erotyczne. Od tej chwili zaliczał już każdą możliwą "panienkę" na czele z lesbijką. Seks stał się jego życiowym mottem i celem. Praca była dodatkiem, by mieć za co żyć. Jednak to żądze były napędem dnia codziennego. Coś się zmienia, gdy w jego życiu pojawia się pewna śliczna studentka o imieniu Natalia. Między nimi iskrzy praktycznie od razu. Konrad się ustatkował, zrezygnował z szukania przygód wszędzie i z każdą możliwą dziewczyną. Jednak to, co piękne nawet w książkach potrafi się popsuć. Ukochana chłopaka popada w alkoholizm i ginie w wypadku samochodowym. On sam zaczyna mieć problemy psychiczne, popada w paranoję, widzi ją i słyszy. Chłopak dobrze wie, że to są urojenia, ale nie potrafi sobie z nimi poradzić, a nie chce iść do lekarza. Do czego zaprowadzi go taka sytuacja?

Rzecz, która mnie zszokowała, kiedy usiadłam pisać recenzję to umieszczenie "Pójdziesz ze mną?" w kategorii literatury pięknej... No cóż, albo ja nie znam się na gatunkach, albo ktoś był nie do końca trzeźwy. Droga sprawa to fakt, że mam za sobą niejedną książkę z gatunku erotyki i jedne mi się podobały bardziej, inne mniej, ale czytało się je szybko i przyjemnie. Tu, choć erotyka zajmuje jakieś 3/4 książki jest ona przesadzona, wulgarna i momentami niesmaczna. Ogólnie język autora mógłby być "łagodniejszy". Choć książka sama w sobie idealnie wpisuje się w dzisiejsze czasy i ludzką pogoń jak nie za pieniędzmi, to sukcesami czy sławą, ma w sobie niesamowitą gamę emocji, to niestety jest coś, co spowodowało, że głównego bohatera nie polubię nigdy. Nie toleruję traktowania kobiet przedmiotowo. Poderwę, zaliczę i zostawię. Ewentualnie tylko zaliczę. Były momenty, kiedy trochę to było niesmaczne, ale dobrze wiemy, że są kobiety, które lubią takie klimaty.

Podsumowując, nie odnalazłam się w tej książce i nie wpadłam w jej sidła. Zaczęłam, przeczytałam i szybko zapomnę (w sumie to mam taką nadzieję). Nie zachęcam, nie zniechęcam. Może właśnie Ty znajdziesz w tej pozycji, coś, czego ja nie zauważyłam, albo co mnie odrzuciło, a Ciebie zaintryguje.

* - cytat z "Pójdziesz ze mną" Konrad Reznowicz, str. 9

<Ocena: 6/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka

poniedziałek, 4 stycznia 2021

L.H. Cosway - "Gorące dochodzenie"

Tytuł: Gorące dochodzenie
Autor: L. H. Cosway
Stron: 480
Gatunek: literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny,
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 
978-83-666-5455-6

Nie przepadam za literaturą stricte świąteczną, bo zazwyczaj jest ona zwykłym laniem wody. Magiczna data, która dziwnym trafem wszystkim bohaterom książek przynosi tylko szczęście, pieniądze i miłość, za to zero problemów, stresu czy łez. Takie pozycje, zamiast poprawiać humor i cieszyć dobijają człowieka całkiem. Ewentualnie ta bardziej pozytywna wersja, czyli rozśmieszają do bólu brzucha. Dlaczego zatem zmieniłam decyzję i w moje ręce trafiło "Gorące dochodzenie"? Jedyne wytłumaczenie to umiejscowienie akcji w biurze detektywistycznym. Ot, może akurat chociaż jeden element mi się spodoba.

Maisie Wilkins pracuje w biurze detektywistycznym jako resercherka. Pomaga doświadczonym detektywom w zdobywaniu informacji, ale też chętnie bierze udział w rozwiązywaniu zagadek. Do tej pory nie przeszkadzało jej, że niektórzy współpracownicy są dość gburowaci. Jednym z takich nieprzystępnych osób jest Cameron Grant. Okazuje się, że straszny charakter idzie w parze z niezwykle kuszącą prezencją.

Na imprezie świątecznej organizowanej przez firmę Maisie postanawia porozmawiać z Cameronem. Powodem jest jego samotnie siedząca przy barze postać. Kobieta jako niezwykle towarzyska i optymistyczna osoba nie umie wyobrazić sobie, by w święta ktokolwiek był sam. Okazuje się, że rozmowa toczy się płynnie i to dosłownie, gdyż towarzyszy jej spora ilość alkoholu. Nie mija zbyt wiele czasu, jak bar zmienia się w mieszkanie Camerona, a niezobowiązująca rozmowa w gorącą i niekoniecznie grzeczną noc.

Jednak czy romans biurowy to dobra decyzja? Czy ma on szansę na rozwinięcie i przekształcenie się w coś poważnego? Co na to współpracownicy, a przede wszystkim szefowa Maisie i Camerona?

Przyznam, że zasiadając do tej pozycji, oczekiwałam totalnego lania wody, być może sporo seksu i rozterki głównej bohaterki pt. czy dobrze robię. Zaskoczył mnie fakt jak przyjemnie i szybko czytało mi się "Gorące dochodzenie" i że choć faktycznie literatura była leciutka to jednak niebezsensowna i płytka. Styl autorki zdecydowanie przypadł mi do gustu i chętnie zapoznam się z innymi jej powieściami, a co za tym idzie, liczę, że na polskim rynku pojawi się więcej jej książek, a nie tylko dwa tytuły. Polecam i to nie tylko w świątecznym okresie!

   Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka

wtorek, 25 sierpnia 2020

Abby Jimenez - "To tylko przyjaciel"

Tytuł: To tylko przyjaciel
Autor: Abby Jimenez
Stron: 480
Gatunek: dramat, literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny,
Wydawnictwo: MUZA
ISBN: 
978-83-287-1396-3

Mówią, że kobieta zmienną jest i nadszedł czas, bym osobiście się pod tym podpisała jako płeć piękna lub słabsza - jak kto woli. Czasy, gdy pochłaniałam nałogowo kryminały, thrillery i horrory chyba ustąpiły ukobieceniu mej duszy. Zdecydowanie częściej i chętniej sięgam aktualnie po literaturę kobiecą, choć nie po typowe romansidełka, bo te nadal mnie odstraszają. Tym razem padło na debiut Abby Jimenez, który zapowiadał się dość ciekawie i liczyłam, że spędzony z tą powieścią czas nie będzie stracony. Czy tak?

Kristen w swoim życiu ceni dwie rzeczy - przyjaźń i niezależność. Zawsze znajdzie czas dla swoich przyjaciół, ukochanego psiaka oraz firmy, którą prowadzi z coraz większymi sukcesami. Nie poświęci go żadnemu facetowi, który nie zrozumie jej niezależności i specyficznego poczucia humoru. Natomiast choć bardzo chciałaby spędzić jak najwięcej czasu ze swoim chłopakiem Tylerem, to jest to niemożliwe, bo nie ma go obok. Zajęty karierą w armii to tam spędza większość swojego czasu, przyjeżdżają raptem raz na jakiś czas, by spędzić z Kristen tydzień lub dwa. Dziewczyna czuje się wyjątkowo samotna i zagubiona, gdyż lada dzień czeka ją poważna operacja, która nie da jej możliwości poznać smaku macierzyństwa. Jest z tym sama, bo przyjaciółka przygotowuje się do ślubu i nie chce jej zawracać głowy swoimi problemami. W końcu wesele musi być szczęśliwe, a Kris wie, że jeśli tylko się zdradzi, to zmarnuje Sloan najważniejszy dzień w życiu.

Problemy pojawiają się, gdy kobieta poznaje drużbę Brandona. Joshua Copeland to wydawałoby się mężczyzna ideał. Przystojny, zabawny, wręcz perfekcyjnie reaguje na poczucie humoru Kristen i do tego, jak nikt wie, że jeśli dziewczyna zaczyna mieć zły humor, to wystarczy ją... nakarmić!

Teoretycznie nie ma przeszkód by byli razem. Jej facet praktycznie nie istnieje, bo woli armię, mało tego w ostatniej chwili wystawia ją do wiatru z jedną z najważniejszych decyzji, jakie mieli podjąć. No a Josh jest kawalerem, więc czemu by nie skorzystać? Niestety jest jedna rzecz, która powoduje, że mężczyzna może być tylko jej przyjacielem i nikim więcej, nawet jeśli serce i ciało bez jego towarzystwa będą krwawić nieustannie. Joshua marzy o licznej rodzinie, a ona nie może mu tego dać. Tu nie ma półśrodków i Kristen dobrze o tym wie, dlatego trzyma go na dystans, a przynajmniej wydaje jej się, że to robi i że w każdej chwili może to zakończyć o zostawić jak gdyby nigdy nic... W końcu relacja: friends with benefits to nic złego i trudnego, prawda?


Muszę przyznać, że takie debiuty to ja lubię. Przede wszystkim jest jedna rzecz, którą pokochałam u głównej bohaterki - poczucie humoru - niestety, poza tym miałam ochotę sprać ją na kwaśne jabłko. Jej podejście do Josha było niestety bardzo krzywdzące i czułam do niej żal, że wolała "wiedzieć", że nie jest dla niego, zamiast wyjaśnić, dlaczego i czy to na pewno problem! Co do samego Josha to pozytywny bohater, któremu nie wiele miałam do zarzucenia i po prostu polubiłam go od samego początku. Natomiast coś innego wywróciło mój świat do góry nogami. Abby postawiła na wstrząśnięcie zarówno bohaterami swojej powieści, jak i czytelnikami. Pod koniec książki zostałam tak naprawdę emocjonalnie wykończona i nie do końca wiedziałam co ze sobą zrobić! Powiem szczerze, że chyba nie tego spodziewałam się po debiucie. W sensie nie tak dobrej książki, z takimi zawirowaniami, zwrotami akcji i reakcji. Choć musiałam tę pozycję przetrawić, to wiem, że warto było przeczytać i polecam. Liczę, że na debiucie autorka nie skończy!

Ocena: 9/10


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA

sobota, 8 sierpnia 2020

Dominika Smoleń - "Candy"

Tytuł: Candy
Autor: Dominika Smoleń
Stron: 272
Gatunek: dramat, literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny, literatura polska
Wydawnictwo: Dlaczemu
ISBN: 
978-83-665-2107-0

Dominika Smoleń ma na swoim koncie już sporo książek, które jak sporą część innych mam w planach przeczytać. "Candy" to mój, chodzi o jej pióro. Zauważyłam natomiast jedną ciekawą rzecz. Mianowicie w tym roku wakacje zdecydowanie wciągnęły mnie w romantyczne, a czasami wręcz erotyczne objęcia i to właśnie tego gatunku u mnie ostatnio więcej niż uwielbianych przeze mnie... kryminałów i thrillerów! Dziwne? Może. A może po prostu zaczynam patrzeć jak kobieta, a nie jakiś kryminalista z piekła rodem!

Maja to młoda i niezależna kobieta, która jako dziennikarka jest też niezwykle ambitna. Lubi wyzwania i nie poddaje się z byle powodu. Dzięki pracy ma możliwość spełnić jedno ze swoich marzeń. Ma przeprowadzić wywiad ze znanym raperem Zetem, którego uwielbia i którego chciała poznać już dawno temu. Choć stres spowodowany przebywaniem z Zetem sam na sam jest ogromny, to dziewczyna jest też niezwykle podekscytowana tym niecodziennym spotkaniem.

Zet, a raczej Kuba na pierwszy rzut oka ma wszystko to, o czym marzy przeciętny człowiek - pieniądze, karierę, fanów oraz inną dziewczynę praktycznie co noc. A jednak do bycia szczęśliwym mu daleko, bo brakuje mu tego najważniejszego - miłości, której nie da się kupić za żadne pieniądze. Bycie samotnym wcale nie jest takie przyjemne, a tysiące fanów jego twórczości nie zapełnia mu tej specyficznej dziury w sercu i nie cieszy tak, jak powinno. Młody mężczyzna nie spodziewa się, że niebawem za sprawą jednej niepozornej dziennikarki i jego miłośniczki w jednym świat wywróci mu się o sto osiemdziesiąt stopni!

Tak naprawdę żadne z nich nie było przygotowane na to, że zaledwie jedno spotkanie na gruncie zawodowym tak bardzo wpłynie na ich życie i relacje. Postanowili zobaczyć się jeszcze raz, już całkiem prywatnie. Potem znów czego skutkiem była obopólna tęsknota za własnym towarzystwem po powrocie do codzienności. Jednak ich drogi krzyżują się po jakimś czasie ponownie, a to, co między nimi iskrzyło, wybucha jak wulkan. Jednak nic nie jest kolorowe i czasami życie płata figle. Kuba i Maja na swej drodze spotkają niejedną górę do pokonania, a każda kolejna powoduje, że coraz trudniej wierzyć im w happy end. Namiętność, chemia i uczucie, że bez tego drugiego, życie pierwszego jest niepełne, niekompletne. Tylko czy to wystarczy, by związek przetrwał i był szczęśliwy?

Gdybym zdecydowała się zrecenzować książkę tuż przed skończeniem, to popełniłabym falstart. Pomyślałabym, że ot kolejna romantyczna historia dwojga ludzi, którym los rzuca kłody pod nogi. Czasem mniejsze, czasem większe, ale wydawałoby się, że do pokonania. I nagle autorka postanawia walnąć nam obuchem w łeb i to dosłownie. W życiu pomyślałabym o złośliwości losu i chyba z tego właśnie skorzystała Dominika, kończąc tę powieść. Teraz po głowie chodzi mi tylko jedna myśl: Będzie ciąg dalszy?! Bo jeśli nie, to było to zagranie poniżej pasa wobec czytelniczek.
Jednak aby być szczerą, muszę dodać, że minusów też jest tu sporo. Odniosłam wrażenie, że książka była pisana jakby na kolanie, na szybko. Tak, żeby wydać i by poszła do druku. Jest poprawna, ale jakby niedopracowana. Krótkie rozdziały tym razem dawały niedosyt, a brak konkretnego zarysu głównych bohaterów powodowała, że można było ich co chwilę wyobrażać sobie inaczej, a zdecydowanie tego nie lubię. Kocham mieć konkretny obraz osób grających pierwsze skrzypce. Dodatkowo autorka posługuje się bardzo prostym językiem i brakuje tu trochę, chociaż odrobiny elokwencji.
Mimo to nie skreślam autorki i chętnie sięgnę po inną jej powieść. Czy tę polecam? Tak, ale z naciskiem na młodzież, bo dorośli zdecydowanie mogą czuć niedosyt.



Ocena: 6/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Dlaczemu oraz autorce książki.

niedziela, 26 lipca 2020

Kristen Ashley - "Zmysłowy anioł stróż"

Tytuł: Zmysłowy anioł stróż
Cykl: Rock Chick (tom 2)
Autor: Kristen Ashley
Stron: 512
Gatunek: erotyka, literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Akurat
ISBN: 
978-83-287-1394-9

Swoje pierwsze spotkanie z piórem Kristen pamiętam nadspodziewanie dobrze. Jako kobieta nie jestem miłośniczką stricte "babskiej" literatury jednak nie oznacza to, że nie czytam jej w ogóle. Dzięki Ashley i jej serii "Wymarzony mężczyzna" miałam okazję zanurzyć się w kobiecą literaturę jednak okraszoną ukochanymi przeze mnie wątkami kryminalno-sensacyjnymi. Był romans, ale były też porwania, strzelaniny czy pościgi. Nie miałam obaw przed zapoznaniem się z jej kolejnym cyklem "Rock Chick". Czułam, że się nie zawiodę. Czy tak było?

Jet McAlister jest przekonana, że jest tylko zwykłą, bezbarwną i przede wszystkim przeciętną dziewczyną. Od pierwszego wejrzenia zakochana w Eddiem Chavezie nie daje sobie szansy na romans, bo uważa, że nie jest z jego ligi. Poza tym na głowie ma zbyt dużo problemów, zajęć i obowiązków, by wdawać się w jakieś miłostki, które pewnie zostawią ją z sercem rozbitym na milion kawałków. Jakby wszystkiego było mało, pojawia się ojciec Jet, z którym dziewczyna ma okazjonalny kontakt, ale którego kocha ponad życie. Niestety tym razem wraz z nim pojawiają się nowe i to nie byle jakie kłopoty. Młoda kobieta musi zmierzyć się z nie byle jakimi przeciwnikami, a osobą, która może jej pomóc rozwiązać problemy ojca, jest... Eddie! On natomiast robi wszystko by zwrócić na siebie uwagę Jet w sposób inny, niż jak na kolegę czy gliniarza, którym jest. Próby oferowania pomocy kończą się fiaskiem, bo McAlister nie chce przyjąć pomocy, gdyż jest przyzwyczajona od dziecka radzić sobie sama. Jednak cierpliwość Chaveza kończy się wraz z pewną nocką w klubie ze striptizem, gdy Jet kończy z nożem przyłożonym do gardła. Jakby wszystkiego było mało, ojciec dziewczyny próbując sam rozwiązać swoje problemy, ściąga ich coraz więcej na córkę, która chcąc mu pomóc, wpada w coraz to gorsze tarapaty. Sytuacja jest na tyle poważna, że zagrożone jest nie tylko jej zdrowie, ale i życie...

Czy Jet zrozumie, że ma wokół siebie przyjazne osoby? Że nie zawsze skazana jest na samą siebie i może polegać na niejednej osobie? Czy otworzy serce dla Eddiego i zrozumie, że nie jest taką zwykłą i przeciętną dziewczyną? Czy Eddiemu starczy uporu i sił, by walczyć o Jet w nieskończoność? Czy uda mu się zdobyć kobietę, za którą szaleje?

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, przy której aż tyle bym się uśmiechała. Kto jak kto, ale Kristen potrafi swoim bohaterkom zaserwować takie przygody, że włosy stają dęba. Choć momentami było groźnie, to nie potrafiłam się martwić, za to śmiać mogłabym się w głos. W przypadku Jet muszę przyznać, że tym razem nie polubiłam głównej bohaterki, która najczęściej irytowała mnie swoją samooceną i brakiem wiary w to, że ma przyjaciół. Takie jawne ignorowanie i gadanie, że da sobie radę, powodowało, że miałam ją przed oczami jako wiecznie naburmuszoną nastolatkę, a nie odpowiedzialną młodą kobietę. Cała powieść jednak zrobiła na mnie lepsze wrażenie niż pierwszy tom pt. "Córka gliniarza". Tak, więc jeśli lubicie lekkie lektury z nutą romansu, sporą dawką humoru i akcji to będziecie zadowolone z książek z cyklu "Rock Chick". Ja w każdym razie niecierpliwie czekam na losy kolejnych bohaterów i na przygody jakie wymyśli Ashley.


Ocena: 8/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Akurat

Katherine Center - "To, co bliskie sercu"

Tytuł: To, co bliskie sercu
Autor: Katherine Center
Stron: 480
Gatunek: dramat, literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny
Wydawnictwo: MUZA

ISBN: 978-83-
287-1384-0

Dość dobrze pamiętam swoje pierwsze spotkanie z Katherine Center. Jej książka pt. "Milion nowych chwil" zrobiła na mnie ogromne wrażenie i dała pewnego rodzaju kopa do walki, nawet jeśli to czysta fikcja. Pewnie bardziej powinnam być wdzięczna autorce niż bohaterce tejże powieści, ale miałam okazję poznać tylko jej dziełko, a nie ją osobiście. Czy wahałam się choć przez moment przed sięgnięciem po "To, co bliskie sercu"? Nie, to jedna z tych książek, po które wyciągasz rękę, bo chcesz, a nie musisz.

Cassie Hanwell od kilku lat wiedzie spokojne i przede wszystkim poukładane życie. Pracuje nie tylko ze wspaniałymi ludźmi, ale także w pracy, w której czuje się spełniona. Jako jedna z nielicznych kobiet pracujących w straży pożarnej nie ma lekko. Mimo to jest świadoma, że w teksańskim Austin tolerancja i równouprawnienie są na porządku dziennym i nigdy nie czuła się gorsza czy słabsza. Wręcz przeciwnie niejednokrotnie faceci mogli czuć się zawstydzeni jej sprawnością fizyczną, siłą czy wytrzymałością. Dodatkowym atutem Cassie jest bycie ratownikiem medycznym, a drobna budowa ciała, gibkość i lekkość pomaga w trudno dostępnych miejscach, o czym niejednokrotnie przekonała się zarówno ona, jak i jej współpracownicy.
Niestety nadchodzi dzień, kiedy jej stabilizacja ulega zniszczeniu. Najpierw telefon matki, z którą od lat nie miała kontaktu, a która natychmiast potrzebuje pomocy, gdyż dopadły ją poważne problemy zdrowotne. Następnie kłopoty w pracy gdzie, zamiast otrzymać zasłużony awans, grozi jej utrata pracy. Z dwojga złego ten drugi problem udało się załagodzić dzięki przeniesieniu się do matki do Massachusetts. Niestety młoda kobieta nie potrafi znaleźć tam sobie miejsca. Kontakt z rodzicielką stara się ograniczyć do minimum, a jednostka strażacka, do której dostała przydział, jest tak staroświecka, nie wyłączając z tego jej pracowników, że Cassie nie wie, czy w ogóle uda jej się to miejsce i kolegów chociaż zaakceptować, nie mówiąc o lubieniu. Problem w tym, że wraz z nią do jednostki dołącza jeszcze jeden nowy zwany fryckiem. Zabójczo przystojny młodzieniec sprawia, że pierwsza strażacka zasada: "nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" zaczyna być nie lada wyzwaniem. Okazuje się jednak, że problemy sercowe oraz niezadowolenie z jednostki strażackiej to najmniejsze zmartwienia dziewczyny. Splot dramatycznych zdarzeń pokaże, czy Cassie jest wystarczająco silna, uparta i wytrzymałaby walczyć o to, co najważniejsze.

Czy będzie miała na kim się oprzeć? Czy zrozumie, że bycie samą, a dokładniej samotną to wcale nie taki idealny pomysł? Czy przebaczy mamie jej zachowanie sprzed lat i pogodzi się z nią, póki może?


Choć w przypadku tej powieści przez większość poświęconego jej czasu na mojej twarzy gościł ogromny uśmiech, a czasami wręcz głośny śmiech, to niech Was to nie zwiedzie, że to lekka i niezwykle przyjemna lektura. Jak na Katherine Center przystało, huśtawka emocjonalna musiała być, a co za tym idzie i łezka się niektórym w oku zakręci i to niekoniecznie ze śmiechu. Muszę jednak przyznać, że podejście autorki do trudnych wydawałoby się tematów, jest naprawdę godne uwagi. Warto poświęcić swój czas - którego według mnie nie stracicie zbyt wiele, gdyż powieści Katherine czyta się niezwykle szybko - by poznać pióro, styl i lekkość, jakimi posługuje się Center. Ja tylko czekam, aż na polskim rynku pokażę się więcej jej powieści, bo czuję, że przeczytam każdą. Mało tego coś mi się wydaje, że pochłonę je z zapartym tchem.


Ocena: 9/10


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA

piątek, 3 lipca 2020

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Bez pożegnania"

Tytuł: Bez pożegnania
Cykl: Bez przebaczenia (tom 2)
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Stron: 350
Gatunek: literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat
Wydawnictwo: Burda Książki
ISBN: 978-83-
805-3709-5


Agnieszka Lingas-Łoniewska to od niedawna jedna z moich ulubionych pisarek. Jeśli chodzi o literaturę stricte kobiecą, to będzie ona dla mnie nie do zastąpienia, chyba że przestanie pisać - nad tym jednak zdecydowanie będę ubolewać. "Bez pożegnania" to dalszy ciąg przygód bohaterów książki pt. "Bez przebaczenia". Pojawiają się też jednak nowi, którzy mają swoje problemy i to naprawdę poważne. Muszę powiedzieć, że nazywanie tejże autorki dilerka emocji to zdecydowanie celne określenie. Co tym razem chce nam zafundować Łoniewska? Zobaczmy.


Jacek Krall najczęściej śni o wojnie. Jednak bardzo często robi wszystko by albo nie spać, albo wręcz stracić świadomość. Alkohol i narkotyki pomagają, ale mężczyzna wie, że to krótkoterminowe rozwiązania. Gdy przenosi się do koszar w Orzyszu i trafia pod skrzydła pułkownika Piotra Sadowskiego, jest wykończony zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Okazuje się, że silny stres pourazowy oraz wyrzuty sumienia związane z tragicznie zakończona misja stawiają Kralla pod ścianą. Świadomy, że sam nie zdziała nic, postanawia w końcu poprosić o pomoc.

Weronika Szuwarska ma za sobą największą stratę, jaką może ponieść kobieta. By zapomnieć o tym, co zdarzyło się w przeszłości, poświęca się pracy terapeutki. Gdy w jej gabinecie pojawia się pewien przystojny i tajemniczy żołnierz, jej serce budzi się z letargu. I choć wie, że czeka ją niezwykle trudna terapia, bo będzie dotyczyć nie tylko jej pacjenta, to czuje, że będzie warto się jej poświęcić. Nie odstrasza jej nawet fakt, że może okazać się, iż będzie to najtrudniejsza, a także najważniejsza terapia w jej życiu.

W tym samym czasie Piotr i Paulina Sadowscy muszą zmierzyć się z problemami z przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć. Dodatkowo problemy rodzinne oraz sprawa siostry Piotra i brata Pauliny...


Jak widzimy, Lingas-Łoniewska postawiła na powrót głównych bohaterów oraz ukazania kolejnej pary, która by pozwolić rozkwitnąć miłości będzie musiała pokonać niejedną przeszkodę. Muszę powiedzieć, że po zakończeniu tej pozycji mam zamiar zgłębić temat PTSD, czyli stresu pourazowego. Ukazała go w niezwykle realistyczny i dokładny sposób, to jednak tylko wzmogło moją chęć, by dowiedzieć się o tego typu traumie jak najwięcej. I choć w powieści działo się niezwykle dużo, emocje szalały jak na rollercoasterze, to jednak cały czas moje myśli uciekały w kierunku PTSD. To Jacek Krall stał się moim bohaterem i moim idolem w "Bez pożegnania". Aż chciałabym, by Agnieszka napisała jeszcze jedna część na zakończenie, która pokaże nam Piotra i Paulinę, którzy problemy z przeszłości mają za sobą, Jacka i Weronikę, którzy nareszcie uspokoili swoje serca, dając im szansę na miłość, a także Kubę i Olę, którzy również nie mieli lekko w przeszłości. Polecam tę książkę każdej kobiecie, szczególnie partnerkom, ale też rodzinom żołnierzy lub innych osób, które mogą mieć problem ze stresem pourazowym. W końcu tej przypadłości można się nabawić nawet po jakimś wypadku czy innym tego typu zdarzeniu. Ja zaś zamierzam zgłębić temat PTSD, a także czytać kolejne pozycje Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.


<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki

poniedziałek, 18 maja 2020

Kristen Ashley - "Córka gliniarza"

Tytuł: Córka gliniarza
Cykl: Rock Chick (tom 1)
Autor: Kristen Ashley
Stron: 512
Gatunek: erotyka, literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Akurat
ISBN: 978-83-287-1356-7

Kristen Ashley miałam okazję poznać w ubiegłym roku za sprawą serii "Mężczyzna marzeń". Było to dla mnie niezwykle przyjemne spotkanie zarówno z autorką, jak i z gatunkiem jakim było połączenie erotyki/romansu z kryminałem i sensacją. Mając za sobą cztery tomy tego typu literatury, a przed sobą kolejną reklamowaną jako pełną pościgów, akcji i miłości, choć z innego cyklu jakoś nie potrafiłam powiedzieć im nie. Szczególnie że przy tamtych bawiłam się naprawdę przednio. Czy tu było podobnie?

Dwoje ludzi, których drogi skrzyżowały się już w dzieciństwie. Indy Savage oraz Liam Nightingale.

Ona jest córką policjanta, która środowisko mundurowych zna praktycznie od podszewki. Jest właścicielką księgarni, serwującej najlepszą kawę, o jakiej ludzie mogliby marzyć. Ma wyjątkową urodę i kocha rocka, a co za tym idzie, potrafi być szalona, co nieraz wpakowało ją w kłopoty. Można powiedzieć, że ma wszystko, o czym marzy. Prawie wszystko... Od kilkunastu lat zakochana w Lee, w końcu poddała się i podjęła decyzję o trzymaniu się z dala od mężczyzny, który w jej sercu zajął specjalne miejsce - niestety tylko teoretycznie.
On to nieziemsko przystojny mężczyzna, który zajmuje się, nie do końca wiadomo czym. Na głowie ma wiele spraw, w tym wydawałoby się również te nie do końca legalne. Jednak oficjalnie prowadzi biuro detektywistyczne.


Pech, a może szczęście chce, że drogi tych dwojga znów się przecinają. Za sprawą jednego ze swoich pracowników, Indy wpada w poważne tarapaty. Chcąc pomóc Rosiemu, który gubi brylanty, ściąga na siebie jeszcze więcej problemów, z których jak się okazuje uratować może ją tylko Liam. Dziewczynie bardzo trudno dostosować się do podjętej decyzji o trzymaniu się od tego mężczyzny z daleka, a on robi wszystko, by mieć ją przy sobie. Lee bowiem uświadamia sobie, że Indy nie jest mu obojętna i nie będzie umiał jej traktować jak siostry, tak jak sobie wmawiał i jej przy okazji też...

Trzeba powiedzieć, że autorka postanowiła na bardzo dynamiczny okres w życiu Indy. To, co Kristen zgotowała jej w dość krótkim czasie, niejedną osobę przyprawiłoby o zawał serca. Przyznam, że momentami chciałam zamienić się miejscami z tą szaloną dziewczyną. Niestety sama książka nie zrobiła na mnie tak pozytywnego wrażenia, jak praktycznie wszystkie cztery z cyklu "Mężczyzna marzeń". Bohaterowie częściej mnie irytowali, niż bawili, a całość wydawała się bardzo naiwna, chaotyczna, a momentami wręcz nielogiczna. Na pewno w swoim dorobku Ashley ma dużo lepsze pozycje. Czy pociągnę dalej cykl "Rock Chick"? Nie wiem. Nie mówię nie, ale jeśli na przysłowiowej tapecie będę miała coś lepszego, to seria poczeka na wolniejszy okres w moim czytelniczym życiu. Polecam jako przerywnik w nudnym życiu. Szczególnie miłośniczkom współczesnych romansów z dużą dawką adrenaliny.



Ocena: 7/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Akurat


wtorek, 5 maja 2020

Katarzyna Mak -"Dotyk anioła"

Tytuł: Dotyk anioła
Cykl: Angel (tom 1)
Autor: Katarzyna Mak

Stron: 336
Gatunek: erotyka, literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat
Wydawnictwo: Videograf
ISBN: 
978-83-783-5775-9


Choć erotyka nie jest gatunkiem, który wielbię, to nie omijam jej też szerokim łukiem. Im więcej mam za sobą książek w tym klimacie, tym bardziej przekonana jestem, że wszystkie są na jedno kopyto i tylko sporadycznie trafi się na coś, co wybije się poza schemat. Kiedy, więc na skrzydełku okładki zauważyłam napis, że "Dotyk anioła" to nowy gatunek, czyli kulturalny erotyk pomyślałam sobie: czemu nie. Do stracenia była tylko odrobina czasu, który można poświęcić innej powieści, a to mała cena.

Angelika zwana przez bliskich Zuzią lub Susan w przypadku przyjaciółki z Ameryki postanawia na jakiś czas wyjechać z Polski. Miała plany, które jak się okazuje, zostały pozmieniane już pierwszego dnia dotarcia do Stanów Zjednoczonych. Za sprawą przyjaciółki trafia do Las Vegas. Miasto słynące z kasyn i możliwości brania ślubu praktycznie w każdym miejscu okazuje się pułapką dla młodej poukładanej dziewczyny. Po ciężkiej podróży i lekach na uspokojenie już niewielka ilość alkoholu daje się jej we znaki i szybko traci nad sobą kontrolę. Kiedy rano budzi się w łóżku nieznajomego przystojniaka i dowiaduje się, że w nocy wzięła z nim ślub, jest przerażona i zdezorientowana, bo praktycznie nic nie pamięta.

Nie wierzy jak ona grzeczna, spokojna i wierząca młoda kobieta mogła podjąć taką decyzję. Nie zmienia to jednak faktu, że jej wybranek jest niezwykle przystojny i jak się okazuje również nie do końca obojętny jej sercu.

Bradley od dawna jest pewny, że to, co może o sobie powiedzieć to, to iż nie ma serca, a jeśli ma, to jest twarde jak stal i zimne jak lód. Pracując jako płatny morderca, wie, że jest potworem w ludzkiej skórze. A jednak wystarczyła chwila, by nie był w stanie odmówić pięknej kobiecie, jakże innej niż te, z którymi zadawał się do tej pory. Nie przywykł do tego, by ktoś stawiał mu jakiekolwiek warunki, więc jest lekko zaskoczony, gdy ta niewinna istotka, która zaciągnęła go przed tak zwany ołtarz, zaczyna pokazywać pazurki. Brad nie potrzebuje wiele czasu, by zorientować się, że Angel, bo tak zaczął ją nazywać, zaczyna kruszyć mur, który tak dawno postawił wokół siebie. Mało tego nie potrafi się temu przeciwstawić.

Ich związek zaczął się od dzikiej namiętności. Różnią się od siebie jak dzień i noc, woda i ogień. On był pewny, że ich małżeństwo pozostanie czystym seksem nieskażonym niczym. Jednak ona szybko daje mu do zrozumienia, że jest coś takiego jak uczucia. Choć bardzo tego nie chce, Brad dobrze wie, o co dziewczynie chodzi, bo sam zaczyna coraz częściej zauważać, że jednak ma serce i nie jest ono takie zimne i twarde jak myślał.

Czy Angel zdoła dotrzeć tak głęboko, że Brad zrozumie, iż istnieje coś takiego jak miłość? Czy on zdoła pokochać kobietę, która wywróciła jego życie do góry nogami? Czy otworzy się na tyle, by wyznać o sobie prawdę? Czy ona zdoła poskromić demona drzemiącego w mężczyźnie, który raz wydaje się opiekuńczy, kochany i uczuciowy, a już za chwilę groźny, agresywny i niebezpieczny?

Nie od dziś wiadomo, że miłość to jedno z najsilniejszych uczuć istniejących na świecie. Jest w stanie pokonać zło, ale też do niego doprowadzić, uleczyć wszelkie rany lub zadać wiele niezwykle groźnych, a może też ukoić duszę lub doprowadzić ją do szaleństwa. Potrafi odbudować, ale też zniszczyć. Potrafi zawładnąć ciałem, umysłem i duszą. Jej siła jest nieokreślona, a ona sama nieprzewidywalna i nieposkromiona. Nie powiedziane jest nigdzie, że za jej sprawą pójdziesz dobrą drogą...

Muszę przyznać, że dawno, a może nigdy erotyku nie czytało mi się tak dobrze, płynnie i z zainteresowaniem. Realizm, na jaki postawiła autorka, powoduje, że jesteśmy w stanie "wyjąć" bohaterów z książki i umieścić ich gdzieś obok nas. "Dotyk anioła" to niesamowicie przedstawione przyciąganie się dwóch przeciwieństw. To nie tylko uzupełnianie się nawzajem, to także różnice, które potrafią dać się we znaki w najmniej oczekiwanym momencie i nie będzie to ani miłe, ani delikatne. Dodatkowe różnice nie tylko charakterów, ale i światów powodują, że oboje bohaterów ma przed sobą trudne decyzje do podjęcia. Okazuje się jednak, że różne światy mogą stworzyć jeden, idealny. Jednak muszą tego chcieć, oboje. Czy Brad i Angel, których ślub odbył się pod wpływem alkoholu, stworzą taki świat? Czy anioł jest w stanie stworzyć związek idealny z samym diabłem? Przeczytajcie, a się przekonacie. Ja z niecierpliwością czekam na drugi tom, by dowiedzieć się, co jeszcze wydarzy się w życiu państwa Sawyerów. Polecam, choć mam ochotę powiedzieć: poczekajcie z czytaniem na drugi tom, to nie będziecie musieli się niecierpliwić jak ja, co będzie dalej!


<Ocena 8/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf


piątek, 1 maja 2020

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Bez pożegnania"

Tytuł: Bez przebaczenia
Cykl: Bez przebaczenia (tom 1)
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Stron: 432
Gatunek: erotyka, literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat
Wydawnictwo: Burda Książki
ISBN: 978-83-805-3556-5


Zastanawiam się, czy w Polsce są kobiety, które nie znają, a przynajmniej nie kojarzą nazwiska Lingas-Łoniewska. Mnie dane było usłyszeć o niej już dobrych kilka lat temu, ale dopiero pod koniec ubiegłego roku miałam okazję przeczytać pierwszą swoją powieść jej pióra. Prawdą jest, że wpadłam od pierwszej książki i wydaje mi się, że dopóki pisze, to sobie nie daruję żadnej jej pozycji. Oby czasu starczyło na nadrobienie tych wcześniejszych. "Bez przebaczenia" to jej debiut, który został wznowiony po latach i przy okazji doczekał się swojej kontynuacji. By sięgnąć po tytuł "Bez pożegnania" musiałam zaliczyć "Bez przebaczenia".

Paulina Litwiak to młodziutka licealistka o duszy artystki, której świat wali się na głowę. W tragicznym wypadku traci ojczyma, mamę i ukochanego braciszka. Jakby tego było mało, trafia do domu biologicznego ojca, który jest wojskowym i takiż też dryl panuje w jego domu. Mało tego mężczyzna robi wszystko, by Paula czuła się tam niechciana, a wręcz niekochana. Oparcie ma tylko w przyrodnim bracie Jakubie, który, choć ma zaledwie piętnaście lat, wydaje się dla dziewczyny nie tylko namiastką prawdziwej rodziny, którą utraciła, ale także przyjacielem. Czarnowłosa i drobna dziewczyna, która obwinia się o śmierć własnej matki, ustawiana do pionu przez niewidzianego od narodzin ojca wycofuje się w swój świat. Nie ufa i nie chce zaufać nikomu. Jednak czy na pewno?

Piotr Sadowski to niezwykle przystojny, ale i poukładany młody mężczyzna o umyśle matematyczno-strategicznym. Choć dopiero zaczyna swoją wojskową karierę, to już zaszedł niezwykle wysoko. Faworyzowany i lubiany (wydaje się, że z wzajemnością) przez ojca Pauli ma przed sobą świetlaną przyszłość wojskowego. 


Do ich spotkania dochodzi przez przypadek. Robią na sobie ogromne wrażenie, a napięcie między nimi wydaje się wręcz namacalne. Problem w tym, że różni ich praktycznie wszystko i ciężko wyobrazić sobie by mogło ich cokolwiek połączyć. Cokolwiek prócz miłości. A miłość ma wobec nich swoje plany, choć oni robią wszystko by je pokrzyżować.

"Bez przebaczenia" to historia nie tylko piękna, ale również dramatyczna. Pokazuje nam, co może się stać, kiedy honor i upór biorą nad nami górę, a zamiast szczerej rozmowie, wolimy zaufać niedomówieniom oraz temu, co widzimy. Agnieszka Lingas-Łoniewska gra na emocjach czytelniczkach, to powodując u nich wybuchy radości, to zaś zmuszając do zastanowienia się nad pewnymi sprawami i przełknięcia gorzkich łez. Osobiście momentami dopingowałam dwojgu młodym ludziom, to ich przeklinałam za własną głupotę. Nie rozumiałam, jak można polegać na tym, co mówią inni, zamiast wyjaśnić, co trzeba między sobą. "Bez przebaczenia" to historia zawiła, a zarazem prosta. Z jednej strony przewidywalna, ale pozostająca w myślach i sercu. To kolejna powieść autorki, która zawładnęła moim książkowym światem. Na reszcie stricte kobieca literatura, bez której nie wyobrażam sobie w tej chwili życia. Teraz czas na "Bez pożegnania" i choć jeszcze jej nie znam, to czuję, że już mogę ją polecić!


<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki

sobota, 29 lutego 2020

Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Saturn"

Tytuł: Saturn
Cykl: Bezlitosna siła (tom 3)
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

Stron: 300
Gatunek: erotyka, literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Burda Książki
ISBN: 978-83-
805-3686-9


Agnieszka Lingas-Łoniewska jest znana chyba każdej polskiej czytelniczce ceniącej literaturę kobiecą. Sama na własnej skórze poznałam ją niedawno za sprawą cyklu "Bezlitosna siła". Już pierwszy tom zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie i postawiłam wszystko na jedną kartę bez zastanowienia sięgając po drugi, a teraz już po trzeci tom serii. Odniosłam wrażenie, że autorka jest jedną z niewielu, która zamiast obniżać poziom każdej kolejnej części, jak zwykle się dzieje, to robi coś zupełnie odwrotnego. Mianowicie podnosi do ku górze!

Konrad Klajzer w swoim młodym jeszcze życiu doświadczył zdecydowanie wiele i nie były to doświadczenia ani miłe, ani przyjemne. To, kim się stał w dorosłości zawdzięcza swojej przybranej siostrze Anicie. A od niedawna również jej mężowi Konstantemu "Kastorowi" Lombardzkiemu, który wprowadził go w świat walk MMA. W podziemu znany jako Saturn dość szybko staje się znanym i groźnym zawodnikiem. Choć poza klatką jest w tej chwili zupełnie innym człowiekiem to jego wiara w siebie jest na skrajnie niskim poziomie. Nie wierzy w to, że jego życie może się jeszcze ułożyć, że może ono wyglądać równie dobrze, jak u Nitki. Nie wyobraża sobie by doświadczyć uczuć takich jak szczęście, a co dopiero miłość. 

Nadchodzi jednak dzień, kiedy na jego drodze pojawia się Inez. Mały rudy krasnal, który przewrócił cały jego świat do góry nogami. Jednak ta niepozorna dziewczyna też nie miała łatwego życia. Ani jako dziecko, ani tym bardziej w wieku nastoletnim. To dzięki fundacji FemiHelp oraz za sprawą dziewczyn tam pracujących Inez dźwiga się z dna. Jednak jej równowaga psychiczna daleka jest od ideału. Cały czas zmaga się z traumą, a napisy na jej ciele nie pozwalają zapomnieć.

On stanął na nogi dzięki walkom. Na ringu jest niezwyciężonym Saturnem, wydaje się osobą nie do ruszenia. Jednak ma jeden słaby punkt - małego, rudego krasnala.

Ona dopiero odzyskała równowagę i zaczyna krok po kroku wierzyć w siebie. On jest dla niej jak powietrze. Z jednej strony chce go traktować jak by go nie było, a z drugiej wie, że bez niego nie da rady żyć. 

Ich przyjaciele uważają, że związek tych dwoje to nie najlepszy pomysł. 
Tylko jak posłuchać kogoś, kto też związał się z wydawałoby się nieodpowiednią osobą, a teraz tworzą najszczęśliwsze związki na świecie? Czy Inez i Konrad zaufają sobie na tyle by zdradzić sekrety z młodości? Czy to, czego doświadczyli pozwoli im stworzyć związek podobny do tych w jakich żyją ich przyjaciele? 

Przemoc wobec kobiet, traumatyczne przeżycia w dzieciństwie oraz młodości, radzenie sobie ze złymi doświadczeniami to tylko część poruszanych przez autorkę problemów. Robi to w niezwykle lekki sposób, jeśli weźmie się pod uwagę tematykę. Po przeczytaniu każdej kolejnej części "Bezwzględnej siły" mam wrażenie, że autorka dopiero się rozkręca, a zakończenie 3 tomu pt. "Saturn" powoduje, że czekanie na "Marsa" będzie dla mnie masakrą. Polecam Wam dziewczyny i kobiety tę serię z ręką na sercu. I proszę czytajcie pokolei, bo szkoda sobie spojlerować historii bohaterów.

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki