Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał skandynawski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał skandynawski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lipca 2021

Max Seeck - "Wierny czytelnik"

Tytuł: Wierny czytelnik
Cykl: Jessica Niemi (tom 1)
Autor: Max Seeck
Stron: 440
Gatunek: kryminał, dramat, thriller, thriller psychologiczny, thriller skandynawski, kryminał skandynawski, 
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-823-0056-7

Kto mnie zna bądź odwiedza mój blog, wie aż za dobrze, że moja miłość do kryminałów zrodziła się od tych skandynawskich. Pokochałam je do tego stopnia, że do dziś staram się czytać ich jak najwięcej, a poszukiwanie autorów mniej znanych stało się moim małym hobby. I szczerze mówiąc, nie odnosi się to tylko do kryminałów czy thrillerów. Za to ma swoje wytłumaczenie. Zbyt często wychwalane tytuły i znani autorzy potrafią totalnie popsuć coś, co mogło być naprawdę świetną pozycją. Maxa Seecka nie znałam, mimo iż "Wierny czytelnik" to jego trzecia książka. Zobaczmy, co podarował swoim obecnym i nowym fanom.

Roger Koponen to jeden z najpopularniejszych pisarzy. Będąc na spotkaniu autorskim, dostaje przedziwne pytanie od jednego z czytelników. Nie wie jak to rozumieć ani czy brać to na poważnie, więc stara się o tym zapomnieć. Jednak nie mija wiele czasu, jak dostaje telefon, jakiego w życiu by się nie spodziewał. Nie żyje jego żona...

Maria Koponen zostaje znaleziona martwa przy stole. Ubrana w piękną i elegancką czarną suknię ma na twarzy upiorny zastygły grymas. To, co przeraża najbardziej to fakt, że właśnie taką scenę opisał jej maż w jednej ze swoich książek. Co gorsza, w krótkim czasie ofiar przybywa, a każda z nich ma swój odpowiednik w napisanej przez Koponena trylogii o polowaniu na czarownice.

Śledztwo prowadzi aspirant Jessica Niemi, która wiele już widziała. Jednak ta sprawa wymaga nie lada poświęcenia. Nabiera ona rozpędu w momencie, kiedy w mediach społecznościowych na koncie Rogera pojawia się film z miejsca jednej ze zbrodni. Wszystko byłoby w miarę ok, gdyby nie fakt, że sam Koponen uznany został za... ofiarę jednego z morderstw!
Niemi ma nie lada orzech do zgryzienia, a im bardziej śledztwo posuwa się do przodu, tym bardziej pewna jest, że morderca nie jest jeden. Jessica podejrzewa, że za całą sprawą może stać sekta, która wyznaje niebezpieczną ideologię... Czy ma rację?

"Wierny czytelnik" to jedna z książek, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Chociaż mogłabym zarzucić autorowi kilka drobnych może nie błędów, ale wprowadzających w głowie czytelnika zamęt zabiegów. Np. Jesteśmy w Helsinkach, czytamy o sprawie i nagle nie wiadomo skąd przenosimy się na włoski cmentarz. Zero odnośnika typu "x lat temu" i człowiek lekko dębieje. Jednak bardzo szybko zaczynamy rozumieć, o co chodzi, a dwupłaszczyznowa powieść o życiu głównej bohaterki - aspirant Niemi robi naprawdę pozytywne wrażenie.
Gdy zasiadałam do tej powieści, byłam pewna, że od początku wiem co i jak będzie w niej wyglądało. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, iż mimo ogromnego stażu czytelniczego spojrzałam na tę książkę niezwykle "płasko", że autor dał mi możliwość poznania czegoś niezwykle złożonego i ciekawszego niż myślałam i zakładałam. Zdecydowanie czekam na kolejną książkę z Jessicą, a miłośnikom książek skandynawskich, jak i ogólnie kryminałów/thrillerów polecam z ręką na sercu, bo naprawdę warto poświęcić swój czas na przeczytanie tego tytułu.

Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

sobota, 9 marca 2019

Jens Henrik Jensens - "Mroczni ludzie"

Tytuł: Mroczni ludzie
Cykl: Niels Oxen (Tom 2)
Seria: Editio Black
Autor: Jens Henrik Jensen
Stron: 490
Gatunek: kryminał, thriller, sensacja, dramat, kryminał skandynawski, 
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-4404-4

Gdy siadałam do pierwszego tomu bałam się czy mimo iż to kryminał nie przytłoczy mnie tematyka polityki. Nic z tych rzeczy. Dawno nie czytało mi się książki aż tak płynnie i chętnie jak "Zanim zawisły psy". Nie było żadnych, ale żadnych przeciwwskazań, by nie przeczytać drugiej części pt. "Mroczni ludzie". Teraz jedyne, na co mam ochotę to... Trzeci tom! No, ale to już niebawem. A teraz zobaczmy co przeżył Oxen tym razem.

Niels Oxen to około czterdziestoletni weteran wojenny. Jedyne, o czym marzy to znaleźć się w miejscu odległym od ludzi, cichym i spokojnym. Wciąż myśli o utraconym psim przyjacielu, którego nazwał Mr. White. Stracił go, gdy chcąc uciec przed wszystkim co go otaczało skrył się w lesie. Przez przypadek pojawił się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiedniej porze. Cała ta sytuacja wciąż się nie skończyła, a Oxen jest w ogromnym niebezpieczeństwie.

W sylwestrową noc Niels spędza w szopie na wyspie. Tam ratuje życie starszemu człowiekowi, który w zamian daje mu pracę i schronienie. Oxen przyjmuje to, co oferuje my Rybak w podzięce. Jednocześnie mężczyzna świadomy jest, że ścigający go ludzie nie mają żadnych hamulców przed tym by go dopaść i odzyskać to, co do nich należy. Tak, więc zabezpiecza część dowodów ich zbrodni, jakie zebrał. 
W tym samym czasie po wielomiesięcznych poszukiwaniach jego byłej partnerce Margrethe Franck udaje się go odnaleźć. Kobieta niestety nie wie, że przez to ściąga na niego ogromne niebezpieczeństwo, a to, co przeżyli kilka miesięcy wcześniej to naprawdę były ledwie przygody dla dużych dzieci.
Od teraz Niels Oxen musi walczyć nie tylko o życie, ale i dobre imię, a ta walka zapowiada się niezwykle brutalnie. Szczególnie że siły są nierówne, a Niels, który ogólnie ma z zaufaniem ogromne problemy teraz już w ogóle nie wie komu i czy w ogóle może zaufać.

Pewnie tak jak ja wywnioskowaliście jedno. Skoro jest trylogia to jeszcze w tej części zarówno Oxen, jak i Franck przeżyją. Uda im się uciec. Jednak sprawa wciąż jest otwarta, a nad nimi wisi ciemna i to bardzo ciemna chmura. Choć poluje się na głowę Nielsa, Margrethe też już zapłaciła za stanie po stronie tego mężczyzny. A jest gotowa zrobić znacznie więcej i ma gdzieś to, że odbije jej się to czkawką (oby tylko). 

Ja z utęsknieniem czekam na ostatni tom i już wiem, że będę tęsknić nie tylko za piórem Jensena (tu mam cichą nadzieję, że napisze coś jeszcze), ale przede wszystkim za Nielsem oraz Margrethe. Stworzył naprawdę genialny duet. Tak naprawdę to tylko jedna rzecz mi przeszkadza w całości. Zbyt częste powtarzanie, z jakimi problemami zmaga się Oxen. Tyle że jakoś mi to nie psuje wrażenia. Są momenty, gdy tego typu wstawi świetnie się wkomponowują, mimo iż czytelnik wie już co i jak. No ja chcę dorwać teraz "Zamrożone płomienie" i będę najszczęśliwsza pod słońcem. Zachęcam by poznać losy weterana wojennego Nielsa oraz jego nietypowej koleżanki Margrethe.

<Ocena 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

niedziela, 17 lutego 2019

Jens Henrik Jensen - "Zanim zawisły psy"

Tytuł: Zanim zawisły psy
Cykl: Niels Oxen (Tom 1)
Seria: Editio Black
Autor: Jens Henrik Jensen
Stron: 448
Gatunek: kryminał, thriller, sensacja, dramat, kryminał skandynawski, 
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-2646-0

Jak tak patrzę na przeczytane książki to zauważam kilka rzeczy: królują kryminały i thrillery, a te skandynawskie mają u mnie pierwszeństwo. W ich przypadku często sięgam bez wiedzy o czym tak naprawdę są i czy będą w moim guście, czy nie. Skoro Szwecja i okolice to czytam i koniec. Tym razem padło na Danię i… politykę. No cóż, jak pomyślę, że nie minęło zbyt wiele czasu od ostatniego kryminału politycznego, który został przeze mnie zmęczony, a nie przeczytany to trochę zwątpiłam. Jens Henrik Jensen jednak przykuł moją uwagę i postanowiłam spróbować. Już nie raz wychodziłam poza swoje ramy czytelnicze, więc przełamanie się nie było aż tak trudne.

Niels Oxen jest weteranem wojennym. Były żołnierz duńskich sił specjalnych po powrocie z ostatniej misji w Afganistanie zaszył się w jednej z dzielnic Kopenhagi. Tam trawiony stresem pourazowym, którego nabawił się podczas misji na Bałkanach utrzymuje się ze sprzedaży butelek i jedzenia, które wygrzebie z kontenerów. Jego życie to tak naprawdę wegetacja. Jedynym wiernym przyjacielem w jego parszywym życiu jest pies rasy Samojed – Mr. White. Tylko jemu ufa, jego obecność toleruje i przy nim czuje się „normalnie”.
Nadchodzi jednak dzień, kiedy Niels postanawia spróbować uciec od własnych demonów. Wraz z czworonożnym kumplem wyrusza w drogę, by osiąść w lasach północnej Jutlandii. Zaszyć się w głuszy, z dala od ludzi, a w ramionach dzikiej przyrody wydaje mu się najlepszym rozwiązaniem.
Problem w tym, że wybrał chyba najgorsze możliwe miejsce i czas na tą prywatną misję.

W niedługim czasie od rozbicia przez Oxena obozu ginie właściciel pobliskiego zamku. Był właścicielem lasów, w których Niels postanowił koczować, a mało tego mężczyzna był zobaczyć jego zamek z bliska. Kiedy, więc w okolicach miejsca zbrodni znaleziono jego ślady dość szybko stał się podejrzanym numer jeden. Dla byłego wojskowego zaczyna się prawdziwy koszmar. Z planów przebywania tylko w swoim towarzystwie zostały marzenia, a on wylądował w samym środku oka cyklonu.

Wbrew swojej woli zostaje wciągnięty w śledztwo. Wydawałoby się, że jako pomocnik, gdyż były żołnierz potrafi nie tylko walczyć, ale i tropić. Nie przepuści żadnej okazji, by ruszyć do przodu. Tyle że nie umie nikomu zaufać. Do czasu… Okazuje się, że osobą, z którą złapał najlepszy kontakt jest agentka Margrethe Franck. Jako duet zaczynają odkrywać kolejne karty w wydawało by się trudnym, a może utrudnianym śledztwie? Okazuje się bowiem, że niewyjaśnionych zabójstw jest było znacznie więcej, a to, co je łączy to fakt, że morderca zapowiadał swoje przybycie w iście makabryczny sposób…

Pomyślicie gdzie tu ta polityka, o której wspomniałam. Śledztwo, które prowadzi Oxen oraz Franck zaprowadzi ich do wprost na ślad głęboko zakonspirowanej grupy wpływowych ludzi od lat sterujących najważniejszymi sprawami w Danii. Danehof, bo o nim mowa to średniowieczny parlament, który odgrywał pewną rolę między rokiem 1250 a 1413. Jednak czy na pewno został zlikwidowany?


Polityka, jaką ukrył tu Jens nie jest taka oczywista, ale samo to, że się pojawiła trochę mnie wystraszyło. Niepotrzebnie. Dawno nie czytałam książki z takim zapałem. Aż żal mi było się rozstawać z Oxenem, by sięgać po kolejną powieść. Ale to, co mnie cieszy to fakt, że już niebawem siadam do kolejnej części. Choćby się waliło i paliło muszę zaliczyć cała trylogię, bo czuję, że zdecydowanie warto.  Zdecydowanie polubiłam Nielsa i chciałabym mu towarzyszyć do końca jego przygód. Liczę, że autor nie zawiedzie i dalej będzie równie dobrze, a może i lepiej!

<Ocena 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Lars Kepler - "Kontrakt Paganiniego"

Tytuł: Kontrakt Paganiniego
Cykl: Joona Lina (Tom 2)
Seria: Ślady zbrodni
Autor: Lars Kepler
Stron: 408
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał, kryminał skandynawski, dramat
Wydawnictwo: Publicat Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 978-83-271-5830-7

Lars Kepler, czyli duet Ahndoril. Szwedzka para postanowiła stworzyć cykl książek, gdzie główne skrzypce gra komisarz Joona Lina. Jak widać, jest to druga część i przy okazji drugie moje spotkanie zarówno z autorami, jak i bohaterem. Pierwsze wspominam jako jedno z tych naprawdę udanych. Styl i tempo akcji były zdecydowanie w moim stylu. No i było typowo kryminalnie, czyli... krwawo.

Archipelag Szwedzki. Dryfuje po nim opuszczony i dryfujący jacht. Jednak nie jest on pusty. Na jego pokładzie znaleziono zwłoki kobiety. Ubrania ma suche, za to w płucach pełno morskiej wody. Ledwo następnego dnia zostaje odkryte kolejne ciało. Tym razem to mężczyzna. Wszystko wskazuje, że powiesił się na żyrandolu we własnym mieszkaniu. Tylko jak to zrobił, skoro obok nie ma żadnego stołka, czy czegokolwiek co umożliwiłoby zawieszenie pętli. 

Obie sprawy trafiają w ręce komisarza Liny, który wraz z kolegami i koleżankami próbuje rozwikłać, o co tak naprawdę może chodzić. Joona dość szybko dochodzi do wniosku, że sprawy się łączą, ale brakuje na to jasnych i konkretnych dowodów. 

Tym razem państwo Ahndoril poszli bardziej w stronę sensacji niż kryminału. Handel bronią, machlojki i korupcje podczas załatwiania ofert czy groźby śmiercią. A wszystko to w kręgach politycznych oraz biznesowych z wyższych półek. Autorzy postanowili wpakować komisarza w sam środek tego "bagna". Jednak mam mieszane uczucia. Z jednej strony wszystko wkomponowuje się w dzisiejsze czasy, akcja i dynamika na wysokim poziomie, przez co czyta się niezwykle szybko i płynnie. Z drugiej zaś jest to tak mało realne, że aż boli. A może ja nie znam świata przestępczego? Szczególnie tego niedostępnego dla przeciętnego szarego człowieka. Jednak jak by na to nie spojrzeć, nie pisze nigdzie, że książka ma mieć coś z faktami wspólnego. Czytam dla rozrywki, więc i coś takiego czasami się przyda. Pewne jest jedno. Kolejny tom już na mnie czeka i nie odpuszczę. Pytanie, czy będzie lepszy, czy wręcz przeciwnie...

<Ocena 6/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Publicat.

sobota, 1 grudnia 2018

Lars Kepler - "Hipnotyzer"

Tytuł: Hipnotyzer
Cykl: Komisarz Joona Lina (Tom 1)
Seria: Ślady zbrodni
Autor: Lars Kepler
Stron: 464
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller, kryminał skandynawski, dramat, thriller psychologiczny,
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 978-83-271-5728-7


O Larsie Keplerze, czyli duecie kryjącym się pod tym pseudonimem czytałam już jakiś czas temu. Dużo pozytywnych i zachęcających recenzji skłoniło mnie tylko do szybszego sięgnięcia po tę, a nie inną książkę. W tym wypadku zaciekawił mnie wątek leczenia hipnozą oraz fakt, że książka jest... szwedzka. Jakże by inaczej. Kryminał skandynawski, zbrodnie, komisarz i przede wszystkim cykl, czyli kilka powieści do przeczytania, jeśli tylko ta pierwsza się spodoba to idealne połączenie dla mnie.

Tumba to małe szwedzkie miasteczko. Do tej pory dość spokojne. Jednak pewnego dnia dochodzi tam do makabrycznej zbrodni. Zostaje zamordowana kobieta i jej najmłodsza córka. Świadkiem tego wszystkiego był starszy syn. Doznał poważnych obrażeń i jest w szoku, który uniemożliwia nawiązanie z nim poprawnego kontaktu, a tym bardziej uzyskania wiarygodnych zeznań. Jako że chłopiec jest jedynym świadkiem morderstwa, to prowadzący sprawę komisarz Joona Lina prosi o pomoc psychiatrę, który lata temu stosował hipnozę. Problem tkwi w tym, że doktor Erik Maria Bark zaprzestał jej stosowania dziesięć lat temu i poprzysiągł już więcej jej nie używać. Za namową Joony łamie jednak swoją przysięgę i zgadza się na seans. Niestety wywołuje to ciąg dramatycznych wydarzeń, których nie da się zatrzymać.

Książka zaczyna się logicznie jako spójna całość. Jednak im głębiej wchodzimy w las, tym bardziej wszystko zaczyna się rozwarstwiać. Dla mnie to świetny przykład thrillera psychologicznego. Mamy tu, że się tak wyrażę pięknie przedstawione zaburzenia psychiczne głównie u dziecka, ale nie tylko. Jest bezsilność rodziców względem swojej pociechy, która żyła w odrębnym świecie. W świecie, do którego nie wpuszczała nikogo. W świecie, gdzie dziecko samo stworzyło reguły gry oparte na przemocy, zasady, o których istnieniu nie wie nikt prócz ich twórcy. A to wszystko ma swój finał. Niestety niezwykle tragiczny.

Powieść niezwykle brutalna stąd nie będę mogła jej polecić każdemu. Jednak typowy miłośnik thrillerów powinien być zadowolony. Ja zdecydowanie będę drążyć dalej, jeśli chodzi o śledztwa i losy komisarza Joony Liny i jego kolegów. Was również do tego zachęcam. 

<Ocena 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Publicat.

wtorek, 20 listopada 2018

Camilla Grebe - "Dziennik mojego zniknięcia"

Tytuł: Dziennik mojego zniknięcia
Autor: Camilla Grebe
Stron: 472
Gatunek: thriller, thriller psychologiczny, kryminał, kryminał skandynawski, dramat, dramat psychologiczny, 
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-811-0501-9

Doszłam do wniosku, że za dużo czytam, szczególnie skandynawskich książek. Byłam pewna, że czytałam już książki Camilli nie raz i nie dwa. A jednak to było tylko jedno spotkanie. I to wcale nie tak dawno temu. Dobrze, że to, co miałam za jej pozycje, zapamiętałam jako dobre i sięgnęłam po kolejną tym razem faktycznie pióra Grebe. 

Mała wieś Ormberg, gdzie splatają się losy trojga bohaterów. Młodej policjantki Malin, nastolatka Jack'a oraz psycholog sądowej Hanne. 
Mija osiem lat, gdy Malin jako młoda dziewczyna wraz z grupą przyjaciół znalazła w lesie szkielet małego dziecka. Sprawa utknęła wtedy w martwym punkcie i do dziś jej nie rozwiązano. Po tylu latach wszczęto postępowanie ponownie, a sprawę prowadzą Hanne oraz jej partner Peter. Para wpada na trop sprawców, ale w niewyjaśnionych okolicznościach przepadają gdzieś w Ormbergu i nie ma z nimi kontaktu. Gdy niedługo potem Hanne wybiega przemarznięta z lasu, natrafia na swojej drodze na chłopca, którym jest Jack. Okazuje się, że ma amnezję i niczego nie pamięta. Choć dla samej siebie, jak i dla dobra śledztwa próbuje sobie cokolwiek przypomnieć, to nie jest w stanie tego zrobić. Najgorsze, że mijają kolejne mroźne i wietrzne noce, a Petera wciąż nie udało się znaleźć. Nie pomaga fakt, że w poszukiwania zaangażowali się mieszkańcy wsi oraz policja. Jedynym efektem usilnego starania odnalezienia policjanta było odkrycie kolejnych zwłok. Ciało kobiety znaleziono prawie w tym samym miejscu co szkielet dziecka 8 lat temu. Gdzieś w głowach Malin i reszty ekipy nasuwa się myśl, że to ten sam sprawca co wtedy. 

Tylko jak to udowodnić, jak się dowiedzieć kim jest zabita kobieta oraz gdzie jest Peter? No i co stało się z dziennikiem Hanne, w którym kobieta wszystko zapisywała, bo okazało się, że ukrywała, iż ma problemy z pamięcią i to coraz większe? Kim tak naprawdę jest Jack i co wspólnego ma z Hanne? Kto w małej wiosce jest mordercą, skoro wszyscy się znają i każdy mówi, że to nie możliwe by to ktoś od nich?

Myślę, że należałoby nadmienić, iż "Dziennik mojego zniknięcia" został w 2017 roku uhonorowany nagrodą Szklanego Klucza najlepszej powieści kryminalnej tegoż roku, według Szwedzkiej Akademii Kryminałów. Nagroda przyznawana jest co roku dla jednego pisarza kraju nordyckiego. Jak dla mnie Akademia miała ku temu powód, bo powieść zdecydowanie na nią zasłużyła. Dawno nie czytałam tak dynamicznej książki, która zakończeniem pozbawiłaby mnie tchu. Nawet "Stąpając po cienkim lodzie" zrobiła na mnie wrażenie, nie była tak dobra. Aż liczę na kolejne, choć chętnie nadrobię zaległości w postaci cykli Siri Bergman oraz Mroczna Moskwa. 


Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

wtorek, 30 października 2018

Johanna Holmstrom - "Wyspa dusz"

Tytuł: Wyspa dusz
Autor: Johanna Holmstrom
Gatunek: literatura współczesna, kryminał skandynawski, kryminał, thriller, na faktach, literatura piękna
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-811-0498-2


Jak już wiecie, nie jest tajemnicą, że kocham kryminały. Jednak jakikolwiek wątek medyczny jest przeze mnie pożądany równie mocno. Szpital psychiatryczny i wszelkie problemy emocjonalne zaciekawiły mnie już jakiś czas temu. Szczególnie w dawnych czasach. A Johanna przenosi nas wstecz. W lata 1890 - 1940, kiedy to leczenie sprowadzało się tak naprawdę do otumaniania, kąpieli czy po prostu odosabniania ludzi chorych od zdrowych.

Jest rok 1891, kiedy Kristina Andersson topi dwójkę swoich dzieci. Mimo tego, co zrobiła, unika więzienia. Niestety trafia do szpitala psychiatrycznego. Pobyt miał być krótki, ale okazało się inaczej. Wyspa, na której stał szpital była równie rzadko opuszczana co odwiedzana. Kobiecie udaje się po polepszeniu stanu zdrowia pracować poza przybytkiem u rodziny pastora. Jednak nie trwa to długo, a po utracie pracy znów jest gorzej.

40 lat później do tego samego szpitala trafia Ellinor Curten siedemnastoletnia dziewczyna z rozpoznaniem psychopatii, nimfomanii oraz mitomanii. Nastolatkę przeniesiono z więzienia. W szpitalu miała spędzić niewiele czasu, gdyż rodzice robili wszystko by ją stamtąd wyciągnąć. Oprócz samej Elli chyba nikt w to nie wierzył, gdyż lądując tam, chyba każdy świadomy był biletu w jedną stronę. Tylko nielicznym udawało się powrócić do rzeczywistości i świata zewnętrznego i to tylko jeśli rodzina zgadzała się, przejąc opiekę nad chorym. Ellinor jednak wierzyła i robiła wszystko by wydostać się z przytułku. Najważniejsze jednak było to, iż była świadoma tego, że nie jest jak inne przebywające tam kobiety. Owszem miała wahania nastroju, miewała problemy z zapanowaniem nad wybuchami złości, ale kontaktowała, rozumiała, potrafiła pracować.

Kristina lata temu marzyła o dobrym życiu u boku ukochanego, o akceptacji rodziny. Znalazła się w szpitalu psychiatrycznym.
Elli marzyła o lepszym życiu i uciekła z chłopakiem, który wciągnął ją w świat przestępstw. Ona również została zesłana na wyspę do szpitala.
Obiema kobietami opiekuję się Sigrid Friman. Młoda pielęgniarka, której narzeczony został w Finlandii, by kończyć studia, a potem brać udział w wojnie. To ona jest pewnego rodzaju łącznikiem między pensjonariuszkami.

Johanna w niesamowity sposób ukazała nam obraz depresji. Opis wewnętrzny i niezwykle osobisty, który prawdopodobnie niejednego z nas zaskoczy. Kiedy tak czytam kolejną książkę o czasach początków medycyny, to ogromnie cieszę się, że żyję tu i teraz. Metody stosowane w ówczesnym okresie były mocno kontrowersyjne i zdecydowana ich część nie przynosiła żadnych efektów chyba, że uboczne i doprowadzające pacjentów na skraj szaleństwa, a nawet do śmierci. Johanna nie posunęła się aż tak daleko, ale obraz jaki nam pokazała jest niesamowicie realistyczny i mroczny. Wręcz duszny. Obraz kobiet odciętych od świata, dożywotnio skazanych na własne szalone towarzystwo oraz otoczone wizjami swoich chorych umysłów. Dawno nie czytałam tak dobrej i zapadającej w głowę książki.



Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

poniedziałek, 1 października 2018

Anna Tell - "Cztery dni w Kabulu"

Tytuł: Cztery dni w Kabulu
Cykl: Negocjator Amanda Lund (Tom 1)

Autor: Anna Tell
Gatunek: literatura współczesna, kryminał skandynawski, kryminał, thriller
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-811-491-3


Uwielbiam książki, gdzie dla odmiany pierwsze skrzypce jako członek służb mundurowych gra kobieta. Muszę przyznać, że jakoś nieczęsto na nie trafiam, więc jak już taką dorwę, to chętnie się za nią pozycję zabieram. Może marzeniem moim nie jest debiut, ale nie jest to dla mnie duży kłopot. Jeśli tylko powieść jest interesująca, to nie w moim stylu jest skreślić ją z listy "chcę przeczytać". Anna Tell na swą pierwszą książkę wybrała tematykę polityki, co dla mnie jest sporym wyzwaniem. Czy sprostała?

Amanda Lund jest negocjatorką. Właśnie prowadzi szkolenie afgańskich policjantów w bazie Mazar-i Szarif. Mimo młodego wieku jest niezwykle doświadczoną policjantką. Nie dziwi jej więc fakt, że ledwo co skończyła jedno zadanie, to oddelegowano ją do następnego. Tym razem wyrusza do Kabulu, gdzie zaginęło, bądź zginęło dwoje pracowników ambasady szwedzkiej. Nie wiadomo czy zostali zabici w ataku terrorystycznym, czy może porwano ich dla okupu. Sytuacja jest o tyle niejasna, że ewentualni porywacze nie kontaktują się w sprawie stawki i miejsca przekazania pieniędzy. Mało tego sprawa jest niezwykle delikatna i wymaga zachowania pełnej dyskrecji. Amanda zaczyna bardzo ciężkie śledztwo, gdyż na każdym kroku czuje, że nie mówi się jej wszystkiego. A jakby tego było mało, to pytać też nie ma kogo, bo operacja jest tajna i nikt niepowołany nie może się o niej dowiedzieć. 
W tym samym czasie Szwecja przygotowuje się do przyjęcia prezydenta Afganistanu, co oznacza, że żaden skandal nie może ujrzeć światła dziennego. Najgorsze jest jednak to, że ambasador Szwecji nie chce współpracować z Amandą. 

Jedno z pytań brzmi: Dlaczego? Oczywiście, jeśli nie przeczytamy powieści, to pytań zadamy sobie więcej. Np. Czy pracownicy szwedzkiej ambasady się odnajdą? Czy będą żywi? Czy zginie/zaginie ktoś jeszcze?

Wiele pytań, które zadaje sobie również Amanda. Im głębiej wnika w sprawę zniknięcia Ingrid oraz Mikaela tym pytań przybywa, a odpowiedzi brak. Odpowiedź na najważniejsze pytanie, kobieta oraz czytelnik otrzyma praktycznie na samym końcu. 

Co ciekawe po skończeniu powieści kilkukrotnie kartkowałam ją, by upewnić się, że akcja naprawdę dzieje się w ciągu czterech dni. Autorka na jej stronach ukryła tyle dynamiki, tajemnic i ludzkich charakterów, że nie umiałam przyswoić sobie tego, że całość to raptem kilka dni, a na dodatek to debiut Anny Tell! Nie znam, bo nie oglądałam serialu Homeland, ale według okładki książka jest dla jego miłośników. Niestety nie przepadam za oglądaniem, za to za czytanie mogłabym się dać pokroić (tylko wtedy bym tego robić nie mogła). Stąd też nie wiem, czy jedno z drugim ma coś wspólnego, ale ja do przeczytania książki zachęcam z ręką na sercu. Cieszę się, że "Cztery dni w Kabulu" otwierają cykl z negocjatorką Amandą Lund, bo autorka zaskoczyła mnie pozytywnie jak mało kto. Ty przeczytaj, a ja czekam na ciąg dalszy. Liczę, że wy po zaliczeniu powyższej lektury też nie będziecie mogli się go doczekać!

Ocena: 10/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

wtorek, 17 lipca 2018

Mons Kallentoft - "Łowcy ognia"

Tytuł: Łowcy ognia
Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 9)

Autor: Mons Kallentoft
Stron: 320
Gatunek: Thriller, kryminał, kryminał skandynawski
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-806-2041-4

Jak sobie pomyślę, że to już jedenaste moje spotkanie z Kallentoftem i dziewiąte z komisarz Fors to nie chce mi się w to wierzyć. Czuję, jak bym tę przygodę zaczęła niedawno, a już na pewno chcę by trwała. Wiem, że czeka na mnie co najmniej "Zapach diabła", ale niedługo pojawi się też  "Bambi". Więc o to, co niedługo martwić się nie muszę, ale to tylko dwie pozycje, a co później? 

Jest wczesny wrześniowy ranek, gdy od strony Linköpingu unosi się chmura dymu i odór spalenizny. To płonie fabryka farb. W tym czasie Malin stoi jak wmurowana i patrzy na zwęglone zwłoki kobiety w lesie. Nie wie, jak do nich dotarła, ani co robiła w tym lesie. Zaledwie dzień wcześniej w kontenerze na śmieci znaleziono zwłoki ciałko małego chłopca. Został zamordowany ciosem w głowę. Pochodził z rozbitej rodziny, a czas często spędzał sam. Okazuje się, że szczególnie wieczorami i nocami lubił chodzić do lasu. Miał zaledwie dziewięć lat i Malin nie rozumie, jak takie małe dziecko mogło zostawać samo bez opieki. Gdy dowiaduje się, dlaczego tak jest - jego matka jest alkoholiczką, a ojciec nie żyje -  zaczyna się u niej wewnętrzna walka, bo sama przez lata zaniedbywała rodzinę, a szczególnie córkę właśnie przez nadużywanie alkoholu. Choć nic na to nie wskazuje, to Fors czuje, że sprawa spalonej kobiety oraz zamordowanego chłopca się łączą. Coś musi łączyć tych dwoje i dla Malin liczy się tylko to by to odkryć. Jeśli znajdzie początek nitki to trafi do kłębka. Jak zwykle pomagają jej w tym niezastąpieni kompani z pracy - Zeke, Karin, Johan i Elin. Tyle że po ostatnich wydarzeniach myśli komisarz krążą gdzieś jeszcze. Panicznie martwi się o Daniela, z którym na reszcie odważyła się stworzyć związek. Choć czuje, że zaczyna być nadopiekuńcza, nie potrafi inaczej.

Czy Malin i reszcie uda się rozwikłać tę sprawę? Czy morderstwa kobiety i chłopczyka faktycznie się łączą? Czy komisarz Fors odpuści Danielowi i przestanie być wobec niego nadopiekuńcza? A może pod wpływem wielu emocji znów zajrzy do kieliszka?

Wiele pytań, wiele wątków i jakże mało odpowiedzi czy wskazówek. To klasyczny sposób na zwabienie czytelnika, który stosuje Kallentoft. Do tego język, którym się posługuje. Czytając, mogłoby się zdawać, zwykły kryminał dostajemy język z wyższej półki. Lekko melancholijny, wymiarowy. Trwały zabieg Monsa, czyli wypowiedzi osób, które zginęły. Ja się zakochałam. Prawdą jest, że nie od pierwszej strony, pierwszej czytanej książki. Trzeba się wczytać, wejść w świat, jaki tworzy autor. Potem ciężko bez niego żyć.


<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis

wtorek, 12 czerwca 2018

Mons Kallentoft, Markus Lutteman - "Leon"

Tytuł: Leon
Cykl: Zack Herry ( tom 2)
Seria: Herkules
Autor: Mons Kallentoft, Markus Lutteman
Stron: 340
Gatunek: Thriller, thriller psychologiczny, kryminał, dramat, kryminał skandynawski
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN 978-83-806-2040-7

Monsa Kallentofta znam już bardzo dobrze za sprawą cyklu o komisarz Malin Fors, którą swoją drogą bardzo lubię i cenię. Jeśli chodzi zaś o Markusa Luttemana, to jest to moje drugie z nim spotkanie dzięki Zackowi Herry'emu. Sam Mons był dla mnie ciężki przy czytaniu pierwszej jego powieści. Potem po prostu pokochałam jego styl i wchłaniałam każdą kolejną część. Pisząc w duecie Kallentoft oraz Lutteman dają coś świeżego i żywszego, choć nadal specyficznego za sprawą tego pierwszego. Prawdą jest jednak to, że ja ich raczej dość nie będę miała. Chyba że się bardzo posypią w pomysłach, stylu czy współpracy, a bardzo bym tego nie chciała.

Zack Herry to młodziutki inspektor szwedzkiej policji kryminalnej. Jednak jak na osobę pracującą w tym zawodzie jego życie nie jest zbyt kryształowe. Ma problemy z narkotykami i to z dnia na dzień poważniejsze. Nadchodzi w końcu dzień, gdy zażywa je nawet w pracy. To co go prześladuje to dzieciństwo. Demony przeszłości nie dają mu spokoju, a on sam nie potrafi się z nimi uporać. Do tej pory praca nieznacznie mu pomagała, ale ostatnio nawet ona nie daje mu ukojenia. Jest zima, w Szwecji panują spore mrozy. Pewien mężczyzna podczas próby swojego drona dokonuje makabrycznego odkrycia. Na szczycie fabrycznego komina ktoś pozostawił okaleczone zwłoki dwunastoletniego chłopca. Wygląda to tak jakby nieznany sprawca urządzał polowanie na dzieci. Przewaga sprawcy - drapieżnika nad bezradnością ofiary w dwojakim tego słowa znaczeniu. Jak się okazuje jeśli sprawa nie zostanie szybko rozwiązana to nie trzeba będzie długo czekać aż dojdzie do kolejnego morderstwa. Sprawą zajmuję się sztokholmska jednostka do zadań specjalnych gdzie pracuje Zack. To on i jego koleżanka będą między innymi prowadzić to śledztwo. Herry'emu jest jednak coraz trudniej się na nim skupić, a błędy mogą kosztować życie nie tylko kolejne dziecko...

Do pisania książek przez duety tudzież trio podchodzę z rezerwą. Po części dlatego, że nigdy nie wiem co może wyjść spod pióra różnych osób tworzących jedną historię - wyjdą wszelkie niespójności i słabe strony autorów, z drugiej może się okazać, że zostaniemy mile zaskoczeni. Dlatego rezerwa jest dobra, ale spróbować też warto. W końcu nikt nikomu książki na siłę nie każe czytać. Ja Kallentofta znam od strony genialnego pisarza, więc o tą część się nie bałam. Liczyłam, że połowiczny sukces będzie. Lutteman okazał się być godnym kompanem w pisaniu w parze. Dwa tomy za mną, z ręką na sercu piszę, że drugi lepszy, choć pierwszemu nie mam nic do zarzucenia. Czekam na kolejne, bo czuję że będzie jeszcze lepiej. No i ciekawi mnie, w którą stronę pójdzie Zack. Wybierze dobrą drogę czy wręcz przeciwnie i się stoczy...

<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis

sobota, 31 marca 2018

Nicolas Beuglet - "Krzyk"

Tytuł: Krzyk
Autor: Nicolas Beuglet

Stron: 448
Gatunek: kryminał, thriller, sensacja, kryminał skandynawski, thriller medyczny
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-8110-280-3

Chociaż "Krzyk" to druga książka napisana przez Nicolasa Beugleta to w Polsce wydano niestety tylko tę. Muszę przyznać, że po przeczytaniu jej żałuję tego i liczę, że ktoś zdecyduje się to nadrobić. Musze przyznać, że ostatnio dość często w moje ręce trafiają pozycje ze szpitalem psychiatrycznym w roli głównej lub jako tło zdarzeń. Praktycznie każda z nich robiła na mnie pozytywne wrażenie i tu również tak było. Co w takim miejscu Nicolas dla nas zaplanował? Zobaczmy.

W szpitalu psychiatrycznym w Oslo dochodzi do dziwnego zdarzenia. Wszystko wskazuje na to, że jeden z pacjentów popełnił samobójstwo. I pewnie nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że próbował się udusić własnymi rękami. Ostatecznie jednak zmarł na zawał. Powodem był wyjątkowo silny strach. Pytanie brzmi: Co może wystraszyć człowieka tak bardzo, że doprowadza go to do śmierci? 
Sprawa trafia w ręce Sary Geringen. Inspektor sama zmaga się z poważnymi problemami osobistymi jednak śledztwo traktuje jako deska ratunku, coś na czym może się skupić i co pozwala jej przetrwać jeden z najgorszych momentów w jej życiu. 
Odkrywszy na czole pacjenta bliznę w kształcie liczby 488, Sara domyśla się, że śledztwo nie będzie ani łatwe ani proste. Jak się okazuje miała rację. Dość szybko trafia do dziennikarza śledczego Christophera, który nie waha się pomóc jej rozwikłać sprawę. To co go do tego pcha to fakt, że w sprawę zamieszany był jego brat, który zginął w wypadku niedługo po tym jak zaczął węszyć w okół sprawy pacjenta 488.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie wie jak nazywał się tak na prawdę pacjent z blizną 488. Mimo iż przebywał w szpitalu od ponad trzydziestu pięciu lat był po prostu numerem. To co było charakterystyczne to fakt, że pacjent przed śmiercią wydał przeraźliwy krzyk. A pacjent przebywający w pokoju niedaleko mówił, że nie był pierwszym jaki wydał i że ciężko go do czegokolwiek porównać. Po prostu przerażał.

Co (a może kto?) przeraziło mężczyznę tak, że dostał zawału? Kom był pacjent o numerze 488? Co w ogóle oznacza ten numer? Do czego dokopią się Sarah i Christopher? Czy będą gotowi na informacje jakie trafią w ich ręce? I czy na odwieczne pytanie: Czy istnieje życie po śmierci? znajdzie ktoś wreszcie odpowiedź?

"Krzyk" to niby francuski thriller, ale jego akcja toczy się po części w Norwegi, a po części we Francji. Jednak wraz z bohaterami odbędziemy jeszcze podróż na Wyspy Wniebowstąpienia. Początek książki jest spokojny, a wręcz powiedziała bym rozwleczony. Jednak po pewnym czasie autor funduje nam niezłego kopa. Pojawia się dynamika, która przenosi nas w świat jakby prosto z wesołego miasteczka. Lądujemy bowiem na Roller Costerze. Emocje sięgają zenitu, a jedyne czego pragnie czytelnik to dowiedzieć się co dalej. Myślę, że jeśli lubicie thrillery z odrobiną medycyny, ale i wiarą w tle to będzie to coś dla Was. Mało tego pozycję powinniście zapamiętać na dłużej. Ja chciała bym mieć okazję przeczytać pierwszą książkę jaka wyszła spod pióra Nicolasa Beugleta.

Ocena: 8/10


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

środa, 17 stycznia 2018

Mads Peder Nordbo - "Dziewczyna bez skóry"

Tytuł: Dziewczyna bez skóry
Seria: Dziennikarz śledczy Matthew Cave (tom 1)
Autor: Mads Peder Nordbo
Stron: 416
Gatunek: Kryminał, sensacja, thriller, thriller skandynawski, thriller grenlandzki,
Wydawnictwo: Burda Książki
ISBN: 978-83-805-3295-3


I na reszcie w moje ręce trafiła na prawdę mocno i długo wyczekiwana pozycja. Kryminałów jest pełno i są wszędzie. Chyba na całym świecie każdy kraj, każde państwo ma swojego autora w tym gatunku. Grenlandia nie chce być gorsza i oto proszę. Powstała "Dziewczyna bez skóry". Jedyne nad czym długo myślałam to jak wygrzebać czas na przeczytanie pozycji. Reszta przyszła naturalnie. W końcu kocham te klimaty, prawda?

Jest rok 2014. życie Matthew zmieniło się o 180 stopni kiedy to wypadku samochodowym, w którym stracił żonę i nienarodzoną córeczkę. By uciec przed wspomnieniami i skojarzeniami ucieka na północ. A dokładnie do Nuuk mieszczącego się na Grenlandii. Tam zatrudnia się jako dziennikarz w lokalnej gazecie. Wydawało by się, że otacza go spokój i samotność. Jak się jednak okazuje nawet tam potrafi trafić zło i przybrać ludzką skórę. Matt za sprawą swojego zawodu ląduje w centrum ciekawego, ale jak się okazuje dramatycznego wydarzenia. Najpierw na skraju lądolodu zostaje znaleziony zmumifikowany wiking co daje odkrycie na skalę światową. Jednak kilka dni później mumia znika, a policjant, który go pilnował zostaje zamordowany.
Matt ma zakaz pisania o tym w gazecie, więc podrzucony mu zostaje temat sprzed kilkudziesięciu lat. Dokładnie z 1973 r. kiedy brutalnie zostają zabici czterej mężczyźni. Kiedy młody dziennikarz zaczyna szukać i wypytywać zaczyna dziać się coś niepokojącego. Giną kolejne osoby, ludzie milczą i nie chcą rozmawiać, a jedyną osobą , której może zaufać i która stara mu się pomóc to Tupaarnaq, która dopiero co wyszła... z więzienia. I to za zabójstwo. Zabójstwo czterech osób. Osób, które są człowiekowi najbliższe. Matka, dwie siostry i ojciec. 

Ale czy na prawdę zabiła, a jeśli tak to czy wszystkich? Czy Matt może zaufać jeszcze komuś? Czy znajdą kogoś kto opowie im co stało się ponad czterdzieści lat temu? Dlaczego ktoś próbuje powstrzymać ich przed otwarciem puszki pandory i czy znaleziony wiking to na pewno wiking czy osoba, która może mieć coś wspólnego ze zdarzeniami z roku 1973?

Wszystko brzmi ciekawie i intrygująco. Na początku dostajemy nawet troszkę wiedzy z historii Grenlandii i Skandynawii. Opis mnie wkręcił, początek wydawał się w porządku i nagle... spadłam z chmur twardo na tyłek. Lądowanie bolało, rozczarowanie było ogromne, a nadzieja jaką wiązałam z tą pozycją była płonna. Najgorsze, że to nie pierwszy raz, gdy coś miało być z efektem "wow" i okazało się, że efekt ten był, owszem i to ogromny, ale z dopiskiem "co to ma ... być". Nie lubię czegoś takiego. Nie toleruję, gdy wychwala się coś co wcale na to nie zasługuje, bo potem człowiekowi żal czasu, pieniędzy i ... nadziei. I tak oto trafiłam na klimaty, które kocham - Skandynawia, zimne kraje, północ, kryminał, mroczne tajemnice i trochę aspektów społecznych. A okazuje się, że nie każda postać tego co człowiek uwielbia jest do zniesienia. Pomyślę czy przeczytam książki z dalszymi losami Matthew i Tupaarnaq. Nie wiem co pocznę z tym autorem, ale jeśli jeszcze jakiś Grenlandczyk zechce coś napisać to ma u mnie otwarte drzwi. Czy polecam? Nie mówię nie. Każdy lubi co innego. Jak to mówią: Jeden woli ogórki, a drugi ogrodnika córki. Jednak pamiętajmy - Nie wszystko co jest polecane okazuje się być tym na co liczymy.

<Ocena: 5/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni Tania Książka

niedziela, 10 grudnia 2017

Mats Olsson - "Wszystko zostaje w rodzinie"

Tytuł: Wszystko zostaje w rodzinie
Cykl: Harry Svensson (Tom 2)
Seria: Ślady zbrodni
Autor: Mats Olsson
Stron: 352
Gatunek: thriller, thriller psychologiczny, kryminał skandynawski, kryminał
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 978-83-271-5574-0

No i kolejna książka ze skandynawskimi klimatami. Następna seria, którą zaczęłam i będę czytać aż autor zdecyduje, że to koniec. A może podejmie się pisania innej serii? Musze przyznać, ze stworzony przez Matsa dziennikarz zrobił na mnie spore wrażenie, bo jest to postać z jakę jeszcze nie miałam do czynienia. Dlaczego?Bo skoro mowa o kryminałach to najczęściej ich bohaterami są policjanci, detektywi, śledczy no i oczywiście mordercy tudzież sprawcy jakichś włamań. A tu mamy ambitnego i to zdecydowanie zbyt ambitnego dziennikarz i to o skłonnościach sado-maso. Olsson na prawdę się postarał. Stworzył nie tylko nietuzinkową postać, ale zrobił to naprawdę dobrze.

Harry Svensson po raz drugi wpada w tarapaty. Jako dziennikarz  i to wścibski zaczyna grzebać tam gdzie niekoniecznie chcą go inni. Tym razem Harry staje na drodze wysoko postawionej szwedzkiej rodziny. A może to oni stają na jego drodze? Jak się okazuje nawet szanowani ludzie mają różne rzeczy za uszami. A to co odkryje Svansson tym razem to czubek góry lodowej. Wszystko zaczęło się od małej dziewczynki, która pewnej nocy zjawia się u niego w domu. Dziewczynki, która mężczyzna zna z widzenia, bo czasami się u niego pojawiała i częstował ją kawą. Niestety do jego życia wkracza nie tylko kilkulatka, ale też dwóch nieciekawych typów. Jednak Harry nie jest głupi i udaje mu się ich zmylić i pozbyć. Dziecko niestety jest tak wystraszone, że nie jest w stanie mówić i Svensson sam musi rozwikłać zagadkę kim jest mała i jej rodzice. Wywozi ja w bezpieczne miejsce do znajomego i zaczyna swoje własne śledztwo, które tak jak za pierwszym razem wpakuje go w nie lada tarapaty. To co odkryje będzie zaskoczeniem nie tylko dla niego. Bogata rodzina Szwedów, rosyjska mafia, neonaziści i mroczne tajemnice sprzed lat. A to dopiero początek... Harry z pomocą swoich przyjaciół - chorym na cukrzyce emerytowanym dziennikarzem, policjantką, byłą kochanką oraz grupą litewskich imigrantów wpadają na wiele ciekawych informacji i faktów. Jednak nie każdemu się to podoba i mężczyzna bardzo dobrze o tym wie, a nawet przekonuje się o tym na własnej skórze.

Miejscem akcji jest jeden z moich ulubionych skandynawskich krajów czyli Szwecja. Dokładnie przenosimy się do Skanii i tam razem z bohaterami przeżywamy ich przygody. Musze przyznać, że Olsson na prawdę świetnie skomponował cała powieść mimo kilku niedociągnięć, a raczej dociągnięć na siłę. Całość jednak dość ciekawa i przyjemna w czytaniu. Polecam fanom skandynawskich kryminałów chociaż mogą czuć niedosyt w porównaniu z częścią książek tego gatunku.

<Ocena 8/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Publicat - Wydawnictwo Dolnośląskie