wtorek, 31 grudnia 2019

Sue Black - "Co mówią zwłoki. Opowieści antropologa sądowego"

Autor: Sue Black
Cykl: Feeria Science 
Stron: 404
Gatunek: medycyna sądowa, archeologia, kryminalistyka, literatura faktu, kryminologia
Wydawnictwo: Feeria
ISBN: 978-83-722-9852-2

Kryminalistyka, kryminologia, patologia... Czy tej tematyki kiedyś będę miała dość? Nie wiem. Na razie chłonę jak gąbka wszystko, co tylko zostaje wydane. I nawet jeśli informacje zawarte w każdej pozycji się powielają i niewiele nowego się dowiaduję to sama zmiana stylu kolejnego autora zazwyczaj mi wystarczy tak samo, jak ubranie w inne słowa tej samej rzeczy. Jeśli to się zmieni trzeba będzie szukać nowości lub zmienić dziedzinę zainteresowania. Na razie jednak czekam na tego typu pozycje z ogromną niecierpliwością.

Co powiedzą innym moje zwłoki, kiedy mnie już nie będzie? 
Dzięki Sue Black, która jest profesorem anatomii i antropologii sądowej na Uniwersytecie w Dundee i od wielu lat spotyka się z tragicznymi przypadkami ludzkiej śmierci mogłam się tego dowiedzieć. Ofiary morderstw, katastrof, nieszczęśliwych wypadków, a nawet samotnej śmierci w domu lub poza nim nie odpowiedzą nam na pytania, co się stało, kto im to zrobił, jak do tego doszło... Jednak ich ciała owszem. W zaciszu laboratorium medycznego można odpowiedzieć na prawie każe pytanie jeśli tylko ma się ludzkie zwłoki czy choćby ich szczątki. 

Autorka w barwny, czasami śmieszny, a czasami makabryczny sposób odkrywa przed nami tajemnice śmierci, anatomii ludzkiego ciała, ale także takie ciekawostki jak sposoby pochówku i jego ekologia, zmiana mentalności w ludziach czy wpływ tatuaży, czy układu żył w organizmie. To te ostatnie rzeczy zaciekawiły mnie najbardziej. 

Sue Black uświadamia nam jak ważna w dzisiejszych czasach jest antropologia sądowa i jak ogromny ma wpływ na odczytywanie ostatnich chwil życia czy przyczyn śmierci. Prócz tego autorka postawiła na coś zupełnie innego niż w większości tego typu pozycji. Nie opierała się na jednostkowych przypadkach medycznych lecz w sporej części na swojej rodzinie, na własnych emocjach oraz rozważaniach na temat śmierci. 

Mimo tego, ze wszystko to brzmi niezwykle ciekawie i intrygująco to muszę przyznać, że dawno się tak nie wynudziłam czytając tego typu książkę. Dla mnie to bardziej pewnego rodzaju autobiografia Sue niż książka o antropologii. Zawiodłam się, bo nie po to sięgam po książkę tego rodzaju by czytać o wspomnieniach z dzieciństwa autorki. Tak naprawdę dopiero pod koniec książka zainteresowała mnie tak naprawdę mocno i przeczytałam ją z zainteresowaniem. Ta pierwsza połowa znudziła i zirytowała mnie dość mocno i cieszę się, że chociaż dalsza część uratowała moje wrażenia i czas, który poświęciłam tej książce. Nie zniechęcam do niej, ale jeśli chcesz przeczytać konkretną książkę antropologiczna to znajdziesz wiele innych i przede wszystkim lepszych, ciekawszych i intrygujących pozycji.

<Ocena: 5/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Mia Słowik - "Jak zostałam peruwiańską żoną"

Tytuł: Jak zostałam peruwiańską żoną
Autor: Mia Słowik
Stron: 368
Gatunek: literatura faktu, reportaż, autobiografia, pamiętnik,
Wydawnictwo: Annapurna
ISBN: 978-83-619-6844-3


Lubię literaturę faktu i bardzo chętnie po nią sięgam. "Jak zostałam peruwiańską żoną" została zakwalifikowana właśnie do tego gatunku, więc decyzja o przeczytaniu była prosta i jednoznaczna. Troszkę obawiałam się, czy aby na pewno będzie to taka całkiem dokumentalna pozycja, ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Dodatkowo muszę przyznać, że o autorce czyli Mii Słowik nigdy nie słyszałam. Jednak czytanie nieznanych czy debiutujących pisarzy nie jest dla mnie żadnym problemem, więc czemu nie kolej na Słowik? Jest ryzyko jest zabawa, ewentualnie jej nie ma...


Mia Słowik to kobieta, która w życiu nie miała lekko. By poprawić swoją samoocenę chodziła nie tylko na wszelkiego rodzaju terapie, ale także do wróżek! To jedna z nich dała pewną radę dziewczynie, która z biletem w jedną stronę zaryzykowała i wyruszyła do Ameryki Południowej. Tam jako wolontariuszka ląduje w Kolumbii, a dokładniej w San Augustin. Poznaje kulturę oraz obyczaje panujące na dalekim kontynencie. Prócz tego poznaje również Damiano, który z czasem zostaje jej partnerem. Niestety związek z tamtejszym mężczyzną nie jest dla Mii łatwy, a nawet przyjemny. Tam okazywanie uczuć oraz udowadnianie, że się kocha to nie słowa i czułe gesty. To umiejętność grania na bębnach, gotowanie czy... robienie biżuterii! Jak by tego było mało, kobieta według Damiano nie potrafi się poruszać, tańczyć, czy mówić, a nawet się śmiać! To powoduje, że samoocena Mii i wiara w siebie znów wisi na włosku. Jednak tym razem bierze wszystko w swoje ręce, a za namową partnera pije nawet ziołowy napar na bazie ayahusaki. Niestety okazuje się, że kobieta jest na niego odporna, czary nie działają, a efekty są jedne:

"Płakałam i rzygałam, jednak leśnych duchów nie widziałam"*

Niestety związek z Damiano kończy się wraz z gotówką Mii, więc w momencie rozstania kobieta postanawia ruszyć dalej. Tym razem pada na Peru, a dokładniej do Iquitos. Tam poznaje kolejnego mężczyznę, z którym wdaje się w kolejny związek bez miłości. Jednak to właśnie ten mężczyzna i relacja z nim zmienia całe życie kobiety. Podróż powrotna do domu i ponowna do Peru dają się Mii we znaki, szczególnie że nie podróżuje już sama. Jednak stara się jakoś wszystko poukładać na tyle na ile jest w stanie to zrobić choć jest niezwykle ciężko. Sytuacja zarówno w domu rodzinnym, jak i w Peru nie jest lekka 

W życiu nie pomyślałabym, że dokumentalną książkę będzie się czytać jak naprawdę dobrą powieść. Autorka i zarazem bohaterka tejże pozycji walczy z własnymi problemami, kompleksami, a jednocześnie próbuje sama siebie w tym wszystkim odnaleźć. Czy uda jej się odnaleźć drogę do szczęścia, pozbyć się kompleksów oraz problemów? Nie powiem, bo chciałabym żebyście dowiedzieli się sami. Na ogromny plus zasługuje lekkie pióro autorki, umiejętność do obrazowego opisywania miejsc, które odwiedziła, a także wiele zawartych w książce ciekawostek o kulturze, obyczajach czy tradycjach. Dodatkowo śliczne ilustracje, które zamieszczone są w środku, które robią ogromne wrażenie. Polecam każdemu, ale bardziej miłośnikom książek obyczajowych niż podróżniczych. Miłej lektury!

* - Cytat z "Jak zostałam peruwiańską żoną" Mia Słowik

<Ocena: 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Annapurna

sobota, 28 grudnia 2019

Diana Pamler - "Odzyskane uczucia"

Tytuł: Odzyskane uczucia
Cykl: Wyoming Man (tom 7)
Autor: Diana Palmer

Stron: 336
Gatunek:  literatura kobieca, romans współczesny, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, dramat, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: HarperCollins
ISBN: 
978-83-276-4508-1


Jednej z najpoczytniejszych amerykańskich autorek miłośniczkom literatury kobiecej przedstawiać nie trzeba. Diana Palmer, a dokładniej Susan Spaeth Kyle ma na swoim koncie ponad dziewięćdziesiąt książek, z czego pierwszą wydała w 1979 roku. Jest kochana w bardzo wielu miejscach na świecie w tym w Polsce. Moja mama ją uwielbia, ja czytuję ją dla rozrywki. I choć obie ją szanujemy to ja za coś zupełnie innego niż ona. 

Ochroniarz J.C. Calhoun, który jest byłym policjantem prowadzi z dala od cywilizacji ranczo w Wyoming. Jest samotnikiem i outsiderem z wyboru. Stracił zaufanie do ludzi za sprawą jednej kobiety. Miłość jego życia, narzeczona, z którą planował spędzić całe życie zaszła w ciążę z innym. To zraniło go tak mocno, że nie wybaczył i wsadził wszystkich ludzi do jednego worka. Teraz stara się dojść do siebie z dala od cywilizacji, wylizać rany i żyć w miarę spokojnie. Problem jest taki, że J.C. został celowo wprowadzony w błąd i za jego rozstaniem z Colie wcale nie stał żaden inny mężczyzna! Dziewczyna przez brata, który wpadł w złe towarzystwo sama wpadła w poważne tarapaty i chcąc chronić siebie, a szczególnie bliskich i ukochanych postanowiła uciec. Niestety mimo tego jej nadal grozi śmiertelne niebezpieczeństwo...

Pewnego dnia na drodze C.J. staje przerażona dziewczynka, która wyznaje mu, że jej mamę zabito! Gdy mężczyzna zaczyna zagłębiać się w sprawę okazuje się, że kobitą tą jest... Colie. 

Czy Calhoun dowie się prawdy? Czy warto poświęcać się w imieniu innych? Czy nie powinniśmy dać im szansy zdecydować samym przy podjęciu decyzji?

Lubię od czasu do czasu przeczytać kolejną historię spod pióra Diany i choć nie śledzę jej wszystkich powieści i nowych zapowiedzi, to jeśli mam ochotę na lekkość i romantyzm to jest dla mnie idealnym wyborem. Ostatnio zdecydowanie przypasował mi cykl "Wyoming Man", który ma w sobie nuty kryminalne co kocham. Powoduje to, że powieści Palmer czyta mi się jeszcze szybciej niż te 'klasyczne'. "Odzyskane uczucia" to książka, która daje czytelnikowi wiele do myślenia. Bo czy warto podejmować za kogoś decyzje? Czy warto udawać kogoś kim się nie jest? Po co tak naprawdę robimy takie rzeczy? Czy dla kogoś, czy dla siebie? O kogo martwimy się bardziej? W bardzo krótkim czasie w moje ręce wpadła druga już książka, która wymusza na mnie zastanowienie się nad swoimi decyzjami podobnie jak "Odzyskane uczucia". I choćby nie wiem jak prosta była historia, jak przewidywalne losy, jak "płascy" bohaterowie, to jeśli tylko dana pozycja daje mi do myślenia to będzie dla mnie cenna i na długo jej nie zapomnę. I właśnie Diana Palmer za sprawą tej powieści zagości w mych myślach i sercu na dłużej niż zdarzało się to do tej pory. Powiem krótko - przeczytaj!



<Ocena: 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska.

Liv Constantine - "Ostatni świadek"

Tytuł: Ostatni świadek
Autor: Liv Constantine
Stron: 384
Gatunek: dramat, literatura obyczajowa, literatura współczesna, kryminał, thriller 
Wydawnictwo: Harper Collins
ISBN: 978-83-276-4336-0

Liv Constantine to tak naprawdę duet sióstr Lynn oraz Valerie Constantine. Pod tym pseudonimem kryje się duet, których książki są bestsellerami. Ich debiutem oraz trzecią książką zainteresował się polski rynek, więc i my możemy poznać ich pióro. Przyznam, że zaciekawił mnie zarówno opis, jak i przyciągająca (przynajmniej moje) oko okładka. 


Jak to jest czuć na karku oddech, a za sobą obecność mordercy? Nie wiesz? Bohaterka tej książki wie aż za dobrze.

Doktor Kate English jest ustawiona życiowo. Wydaje się, że ma wszystko, co może jej być potrzebne, a sukcesy, jakie odniosła zarówno na polu zawodowym czyli rozwijającą się karierę, jak i osobistym kochający mąż, urocza córeczka i przepiękny duży dom tylko to potwierdzają. Jednak idylla pewnego dnia się kończy. Umiera matka Kate, która jak się okazało została zamordowana. Kobieta nie potrafi się z tym pogodzić i na własną rękę stara się rozwikłać tę sprawę. Ku jej ogromnej radości na pogrzeb przyjeżdża jej dawna przyjaciółka, z którą rozstały się po jednej z kłótni na temat męża Kate. Przyjaźń odżywa na nowo, a Blair nie waha się pomóc  i dowiedzieć się kto winny jest śmierci kobiety, która i dla niej była jak matka. 
Nie mija jednak wiele czasu, gdy śmierć rodzicielki schodzi na boczne tory. W wieczór po pogrzebie doktor English dostaje anonimowy list: „Jeśli czujesz dziś smutek i ból, poczekaj. Zanim skończę z tobą, będziesz żałować, że to ty dziś nie zostałaś pochowana". Kobieta bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebuje pomocy i do niej wybiera Blair, która jako współautorka kryminałów dobrze wie jak poruszać się po takich tematach. Charyzmatyczna przyjaciółka nie widzi problemu w odkrywaniu kolejnych pozorów, jakie tworzy wokół siebie śmietanka społeczna Baltimore. Zdrady, niewierność czy kłamstwa to codzienność, a napięcie wśród przyjaciół i krewnych Kate narasta pod wpływem oskarżycielskich i nietaktownych pytań Blair. Sama Kate dobrze wie, że mordercą może być każdy - ojciec, sąsiad, przyjaciel, a nawet mąż. Nieważne jest jednak kim on jest - jasne jest to, że następna będzie Kate.

"Ostatni świadek" to thriller psychologiczny odkrywający złe strony charakteru i mroczne zakątki duszy. Fabuła powieści jest interesująca i wciąga praktycznie od pierwszych stron co powoduje, że "niestety" książka starcza na bardzo krótko, gdyż objętość ma skromną. Dynamika w książce jest na wysokim poziomie, bo praktycznie cały czas coś się dzieje i gdy już czytelnik liczy na chwilkę odsapnięcia wyskakuje coś nowego. Opisy są krótkie i nie nużą co na pewno spodoba się tym, którzy ich nie tolerują w nadmiarze. Troszkę zawiodłam się na intrydze, bo szybko udało mi się rozgryźć zagadkę, ale nie specjalnie przeszkodziło mi to przeczytaniu do końca. Szczególnie że sama końcówka była interesująca. Trzeba przyznać, że duet dwóch sióstr ma niezwykle lekkie pióro i łatwość w tworzeniu intryg. Warsztat można troszkę dopracować, ale nie zmieniałabym stylu, bo ma w sobie "to coś".


<Ocena: 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska.

sobota, 14 grudnia 2019

Anna Szczęsna - "Iskierka nadziei"

Autor: Anna Szczęsna
Stron: 368
Gatunek: literatura obyczajowa, literatura kobieca, literatura współczesna, romans, literatura polska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-664-3626-8

Anna Szczęsna to jedna z autorek wielbionych przez moją mamę. Ja akurat nie miałam okazji czytać żadnej jej pozycji, ale za namową mamy chętnie zgodziłam się spróbować. Dlaczego? Bo choć czytamy książki tak różne jak tylko różne mogą być to kiedy już dam jej się do czegoś przekonać to jeszcze nie było sytuacji bym żałowała, a już na pewno nie bardziej, niż kiedy sama sobie czasami podrzucę kukułcze jajo w postaci fatalnej powieści. Poza tym, dlaczego właśnie teraz w okresie przedświątecznym nie skusić się na powieść z zimą, mrozem i śniegiem w tle? 

Tomek to niezwykle dojrzały jak na swój wiek chłopiec. Mieszka tylko z mamą, która praktycznie cały swój czas poświęca pracy. Za sprawą kolegów i jednego zaledwie wyjścia na działki nie tylko jego życie się odmienia. Chłopiec, ulegając wypadkowi zostaje opatrzony przez starszą kobietę. Ta nie tylko zajęła się jego stłuczeniami, ale także sie nim zajęła i nakarmiła. Tomek jako dziecko o gołębim sercu szybko rozumie, że działkowy zimny domek to tak naprawdę mieszkanie starszej pani, którą nazywa Iskierką. Wzruszony gestem kobiety postanawia się odwdzięczyć i zaprasza ją do domu. Między tymi dwojga nawiązuje się niezwykła przyjaźń. Daje ona nadzieję na zmiany i  lepsze jutro. 
Tomek zyskuje przyszywaną babcię, a jakby tego było mało do życia chłopca i jego mamy wkrada się nastoletnia Magda oraz skryty i egoistyczny Błażej.

Kumulacja problemów każdego z bohaterów wypada akurat na czas tuż przed Bożym Narodzeniem. Tomek pragnie domu pełnego ludzi, jego mama chce być z nim sama i spędzać z nim jak najwięcej czasu, ale musi zarabiać na ich utrzymanie, więc praca pochłania znaczną część jej czasu. Magda czuje się w domu jak zbędny mebel, a Błażej ma problemy ze spłatą zadłużenia. Nawet Iskierka zawiedziona jest swoim losem, bo świadoma jest tego, że źle wychowała własnego syna. 

To, co podarowała nam Anna Szczęsna, to możliwość śledzenia tego jak poradzą sobie bohaterowie w dość ekstremalnych momentami sytuacjach i to tuż przed jakże pięknym świętem, jakim jest Boże Narodzenie. Powieść wydaje się być naiwna i przewidywalna, ale ma swój nieodparty urok i tak jak brzmi tytuł daje nam iskierkę nadzieli na lepsze jutro. W końcu kto powiedział, że nam też któregoś dnia życie nie ułoży się bezmała jak w bajce? Po to wdrapujemy się na te wszystkie górki i pagórki żeby pewnego pięknego dnia osiągnąć cel, odmienić życie (być może nie tylko swoje) i być szczęśliwym. Anna Szczęsna ukazała to w niesamowicie wielowątkowy sposób za co zdobywa ode mnie dodatkowe plusy. Sama powieść wciąga od pierwszych stron, ale nie jest to książka z wyższej półki, która wymaga od nas poświęcenia uwagi. Poprostu człowiek się w nią zanurza, przeczyta i sięga po kolejną. I tylko w sercu pozostaje ta nadzieja, że skoro im sie udało to może nam też?

<Ocena: 8/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka

Ella Maise - "Pokochać Jasona"

Tytuł: Pokochać Jasona
Autor: Ella Maise

Stron: 416
Gatunek: erotyka, literatura kobieca, romans współczesny literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans,
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 978-83-664-3626-9


Ella Maise ma na swoim koncie kilka książek. "Pokochać Jasona" to jej druga powieść, ale pierwsza na polskim rynku. Także jako osoba, która zna tylko język ojczysty dopiero teraz mogłam poznać jej pióro. Romans z nutą erotyki zawsze będzie u mnie mile widziany, więc jakoś specjalnie nie musiałam namawiać samej siebie do przeczytania tejże książki. Widome jest, że czasami nawet ukochane gatunki potrafią nas sprowadzić na ziemię, a erotyka z romansem jest u mnie dość lubiana, ale nie aż tak jak np. kryminały czy thrillery. A jednak czasami człowiek ma ochotę wkraść się w inny świat i tym razem padło na Ellę Maise.

Jason Thorn to niepokorny gwiazdor. Niezwykle przystojny i korzystający z tego mężczyzna już raz złamał serce pewnej dziewczyny. Problem jest taki, że nawet o tym nie wiedział.
Oliwia Thorn to dziewczyna, która pokochała go mając zaledwie kilka lat. Ta miłość dalej w niej tkwi i wie, że nie jest w stanie zapomnieć o tym jedynym, którego zapamiętała za sprawą uroczego dołeczka w policzku. Choć dziś jest dorosłą kobietą to ułożenie życia prywatnego nie jest dla niej takie łatwe. Co innego z tym zawodowym. Jako autorka poczytnego bestsellera, którym jest romantyczna historia dwojga ludzi dostaje propozycję ekranizacji swojej powieści. W rolę głównego bohatera ma się wcielić gwiazdor z Hollywood - Jason Thorn. Dla Olivii gorzej być nie mogło. Dla Jasona? Mężczyzna nie jest świadomy ani uczuć kobiety do niego, ani tego, że lata temu złamał jej serce, a już, tym bardziej że główny bohater powieści inspirowany jest jego postacią! 

Czy tym razem Jason zauważy Olive? Czy dostrzeże to co do niego czuje? A może sam nie będzie obojętny na jej towarzystwo? 

Muszę powiedzieć, że książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Choć nie ma zimowej scenerii to idealna na takiż wieczór. Do gustu zdecydowanie przypadł mi styl pisania Maise i jeśli polski rynek odważy się wydać inne książki autorki to chętnie po nie siągnę. Pomysł na fabułę choć nie nowy to ciekawy i dobrze poprowadzony. Bohaterowie od pierwszych stron dają się lubić, ale mają swoje minusy. Są mało wyraziści, płascy i można było wyciągnąć z nich dużo więcej. Brak mi też bardziej wyrazistych postaci drugoplanowych. Autorka trochę za bardzo skupiła się konkretnie na tej dwójce. Jedno jest pewne - potencjał jest duży i jeśli będzie mi dane przeczytać więcej to chętnie to zrobię. Ogólnie pozycja nieskomplikowana i niewymagająca, idealna dla miłośniczek odważniejszych romansów z nutą pikanterii. Ja liczę, że wydawnictwo podejmie się wydania jeszcze jakichś pozycji Elli Maise. 


<Ocena: 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka

wtorek, 10 grudnia 2019

Laura Lippman - "Spalona słońcem"

Tytuł: Spalona słońcem
Autor: Laura Lippman
Stron: 344
Gatunek: dramat, literatura obyczajowa, literatura współczesna, literatura piękna, kryminał, 
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 978-83-811-0862-1

Z Laurą miałam do czynienia kilka lat temu i muszę przyznać, że pamiętam to wyjątkowo dobrze. Niestety nie za sprawą tego, jak świetnie było, wręcz przeciwnie. To była nieudana i męcząca konfrontacja z piórem tejże pisarki. Tylko że ja jestem typem, który nie skreśla po pierwszym razie. Lubię dawać szanse, ale za jakiś czas. I tak też stało się w tym wypadku. Pomyślałam: czemu nie? Opis brzmiał ciekawie, a fakt, że "Spalona słońcem" jest z gatunku literatury pięknej powodował, że podnosiło to moją poprzeczkę gdyż z doświadczenia wiem, że to rodzaj, przy którym muszę się skupić i dać trochę od siebie.

Kobieta i mężczyzna. Spotykają się przypadkiem w lokalnym barze w miasteczku Belleville. Zarówno ona, jak i on twierdzą, że są tu przejazdem, ale co ciekawe żadne nie zamierza wyjechać. Trwają, więc obok siebie. Obserwując, słuchając i zbliżając się do siebie.

Adam nie umie oprzeć się zdystansowanej, wręcz chłodnej, ale i opanowanej kobiecie, która skrywa niejedną tajemnicę. Polly nie wyobraża sobie by odejść zostawiając tego mężczyznę. Czuje, że jest jej potrzebny i chce by towarzyszył jej w przyszłości.
Jak się okazuje oboje coś ukrywają, a im więcej czasu mija, tym więcej tajemnic i kłamstw się nawarstwia. W pewnym momencie żadne z nich nie jest w stanie się wycofać, wyjaśnić dlaczego postąpiło tak, a nie inaczej. Ani Adam, ani Polly nie potrafią odplątać sieci, jaką utkali. Do tego wszystkiego okolicą wstrząsa tragiczna wieść, która powinna coś ruszyć. 

Ktoś musi się w końcu złamać, tylko kto? I czy w ogóle ktoś wyjawi prawdę?

Pewnie tak jak mi wydaje Wam się, że ten opis jest tajemniczy i daje duże pole do popisu dla autorki. I owszem tak jest. Niestety w dalszym ciągu nie czuję żadnego uczucia do warsztatu Lippman. I co najgorsze nawet nie potrafię jej znielubić, bo jest dla mnie neutralna. Jedyne co towarzyszyło mi podczas czytania jej zarówno pierwszej, jak i drugiej powieści to nuda. Książki były przeze mnie męczone i praktycznie odliczałam strony do końca. Zrobiłam to tylko dlatego, że nie lubię zostawiać nieprzeczytanych powieści. Tu wciąż liczyłam, że moze chociaż końcówka uratuje "Spaloną słońcem". Niestety przeliczyłam się. Autorka miała pomysł, wplotła retrospekcję, cofanie się w czasie, wspominanie przeszłości... A jednak sama fabuła pociągnęła wszystko na dno. Jeden duży plus należy się za postaci pierwszoplanowe. Stworzona przez Laurę Polly wzbudza uczucia - u mnie te negatywne. I choć Lippman stara się ukazać ją tak byśmy znaleźli wytłumaczenie dla jej zachowania to ja go nie znalazłam. Dla mnie to była bezduszna, bezuczuciowa kobieta, która dobrze wiedziała co i kiedy robi. I taką osobą została do końca. Czy polecam? Nie wiem. Zdaję sobie sprawę, że różni ludzie lubią różne rzeczy, więc na pewno nie zniechęcam. Jest wielu miłośników pióra Laury Lippman i cieszę się z tego, bo każdy na to zasługuje. Ja jednak trzeciej szansy raczej nie dam. 

Ocena: 4/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Katarzyna Dacyszyn, Irena A. Stanisławska - "Kobieta z blizną"

Tytuł: Kobieta z blizną
Autor: Katarzyna Dacyszyn, Irena A. Stanisławska
Stron: 256
Gatunek: literatura faktu, reportaż, autobiografia, wywiad
Wydawnictwo: MUZA
ISBN: 978-83-287-1242-3


Myślę, że na świecie są zaledwie pojedyncze osoby, które nie słyszały o przerażającym ataku na modelkę Kate Piper. Została ona oblana kwasem na zlecenie swojego byłego chłopaka. Minęło już 11 lat od tego "wypadku". 
U nas w Polsce też doszło do podobnego zdarzenia. Jednak tym razem sprawcą był stalker, a ofiarą projektantka bielizny. 

Sierpień 2016 roku to dla Katarzyny Dacyszyn najgorszy dzień w życiu. To wtedy wszystko się zmieniło choć już wcześniej nie było idealnie. Kobieta od lat była nękana e-mailami, SMS-ami, wiadomościami na messengerze z fałszywych kont, oraz obraźliwymi komentarzami pod jej wpisami na Facebooku. 
Najpierw to czytała, potem zaczęła ignorować, ale na końcu, gdy na słowach się nie skończyło, a pojawiło się śledzenie zaczęła działać. 
Katarzyna postanowiła wnieść sprawę do sądu. Wtedy w sierpniu miała odbyć się rozprawa, która od dawna była przekładana z powodu stanu zdrowia oskarżonego. Kiedy młoda projektantka była pewna, że nareszcie coś ruszyło do przodu to tak naprawdę zaczął się dla niej prawdziwy dramat. Na korytarzu tuż przy sali sądowej została oblana wysoko stężonym kwasem siarkowym przez swojego stalkera Roberta W. Tylko dzięki refleksowi kobieta nie zmarła z powodu poparzonych dróg oddechowych. Intuicyjnie czując płyn odwróciła twarz co spowodowało, że nadal jest wśród nas. 

" Japońska filozofia wabi sabi mówi o tym, że wartość przedmiotów wzrasta, kiedy widać na nich ślad czasu. Kiedy na przykład rozbije się porcelana, nadaje się jej drugie życie, sklejając w całość, zalewając pęknięcia złotą laką, by tym zdobieniem podkreślić jej niepowtarzalność i wyjątkowość. Tak samo jest z nami. Nasza wyjątkowość zapisana na ciele powinna dodawać nam wartości, a nie ściągać krzywe spojrzenia. Nasza wartość nie zawiera się w idealnej formie, a w tym, co nas ukształtowało na nowo. Trzeba tylko to w swoim umyśle przerobić."*

"Kobieta z blizną" to opowieść nie tylko o życiu sprzed ataku, kiedy Katarzyna starała się spełniać swoje marzenia. To także próba powrotu do normalnej codzienności po tym strasznym zdarzeniu, jak i pokazanie jakie pokłady siły drzemią w człowieku, kiedy staje do walki z samym sobą. Dzięki Katarzynie Dacyszyn winny ataku został skazany na 25 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa z zamiarem ewentualnym.

Mogłabym o tej książce powiedzieć Wam więcej, ale wolałabym żebyście ją przeczytali. Nie chcę skłamać, ale to chyba moja druga ewentualnie trzecia pozycja w formie wywiadu. Z jednej strony nie jest to styl, który lubię, ale z drugiej jest to też coś innego niż standardowa powieść czy auto/-biografia. Czyta się szybko, ale potrzeba czasu by ją przeżyć, zaakceptować i wchłonąć. Ja mam ją za sobą od jakiegoś czasu, ale dopiero teraz poczułam sie na tyle pewnie by coś o niej napisać. Wcześniej miałam wrażenie, że cokolwiek napiszę to nijak się to będzie miało to odczuć. Dalej mam takie odczucie stąd wolałabym Was zachęcić do zakupu czy pożyczenia "Kobiety z blizną" i przeżycia jej po swojemu, a nie po mojemu. 

* - Cytat z "Kobieta z blizną" Katarzyna Dacyszyn, Irena A. Stanisławska, str. 185

Ocena: 10/10


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Agnieszka Pruska - "Wakacje z trupami"

Tytuł: Wakacje z trupami
Cykl: Alicja i Julia (Tom 2)
Seria: ABC

Autor: Agnieszka Pruska 
Stron: 428
Gatunek: literatura polska, kryminał, humor, komedia
Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-658-9145-7

Dziś na tapecie Agnieszka Pruska czyli ostatnimi czasy jedna z moich ulubionych pisarek polskich. Choć poznałam ją dzięki innej serii nie o nauczycielkach, a o komisarzu Barnabie Uszkierze to muszę przyznać, że zdobyła mnie wtedy jako czytelniczkę jednym szczegółem - postawiła na prawdziwą pracę policji czyli przesłuchania, papierologia, przesłuchania i tak nitką po kłębku do celu. Czyli dokładnie tak jak to wygląda w rzeczywistości, a nie, że sprawa rozwiązuje sie sama za sprawą cudu czy innych mocy nadprzyrodzonych. Z cyklem o nauczycielkach jest inaczej, a przedewszystkim zabawniej!

Alicja i Julia to dwie nauczycielki, które znów wyruszają na wakacje. Tym razem padło na Frombork i okolice. A wszystko to za sprawą usłyszanej plotce o straszącym duchu czy niepokojących kradzieżach. Kobiety nie mogły sobie darować dreszczyku emocji i gnane ciekawością wylądowały w samym centrum interesujących je zdarzeń. 
Oczywiście żeby wakacje Julki i Ali były kompletne to w zasadzie na samym ich początku znajdują... trupa! Tak, one mają szósty zmysł, jeśli chodzi o nieboszczyków. Niestety za sprawą poznanego w ubiegłym roku Dawida, który jest policjantem w te wakacje śledztwo kobiet zostaje utrudnione, bo mężczyzna ostrzega tutejszego policjanta przed umiejętnościami dwóch przyjaciółek...
Mimo to kobiety nie poddają się i na własną rękę podczas grzybobrania szukają mordercy, złodzieja, ducha i przy okazji nielicznych grzybów żeby mieć wytłumaczenie na wycieczki do lasu.

Muszę przyznać, że o ile pierwsza część bawiła mnie naprawdę mocno i czytałam ją z zapartym tchem o tyle w tej czegoś mi zabrakło. Poczułam jakby momentami autorka na siłę rozwlekała niektóre momenty powieści. Dodatkowo zabawnych sytuacji było dużo mniej, a mam wrażenie, że to właśnie jest/było charakterystyczne, jeśli chodzi o przygody nauczycielek w pierwszym tomie. Przyznać też muszę, że choć jestem miłośniczką grzybobrania i wszelkich dań z nimi w składzie to opisy wypadów na ich zbieranie przytłoczyły większą część książki co trochę mnie zmartwiło. Jednak pozostało też coś co mnie nie zawiodło czyli szalone, pozytywnie zakręcone i jak zwykle napalone na śledztwa Julia i Alicja, których nawet niewspółpracujący policjant oraz duchy nie są w stanie zrazić do odkrycia prawdy kto stoi za morderstwem, a kto za kradzieżami!

Czy przeczytam kolejną część? Oczywiście, że tak, bo nie wyobrażam sobie pozostawić te szalone kobiety bez mojego nadzoru. Mało tego jestem naprawdę zaciekawiona jakie wytłumaczenie przygód wymyślą podczas ferii zimowych, kiedy to do lasu ani na grzyby, ani na maliny się nie chodzi! Także poczekam aż za oknem pojawi się odrobina śniegu, szukam książki i wyruszam na kolejne przygody niesamowitych nauczycielek!

<Ocena: 6/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka

niedziela, 1 grudnia 2019

Kerry Wilkinson - "Czarna lista"

Tytuł: Czarna lista
Cykl: Detektyw Jessica Daniel (Tom 2)
Seria: Dragon Kryminał
Autor: Kerry Wilkinson
Stron: 320
Gatunek: kryminał, thriller, sensacja, dramat,  
Wydawnictwo: Dragon
ISBN: 978-83-817-2094-6

Wszelkiego rodzaju serie mają swoje plusy i minusy. Plusy są takie, że jeśli tylko człowiekowi się coś spodoba to wie, że czeka na niego ciąg dalszy. Minusy są takie, że trzeba czekać na kolejne tomy tak długo, aż pisarz je wyda. Gdy się nie spodoba problemy znikają. Z Kerry'm Wilkinsonem było tak, że zaciekawił mnie od samego początku. Pierwsze co przyciągnęło moją uwagę to okładka jego książki (cieszy mnie, że styl utrzymał się przy kolejnej!), a potem jeszcze opis. A skoro pierwsza część wpadła w oko to kolejne muszę czytać, bo inaczej będę się czuła niekompletna.

Jessica Daniel na swojej drodze spotyka na swojej drodze dość niespotykanego mordercę. Zagadkowa seria morderstw sprawia nielada wyzwanie sierżant Jessice oraz jej współpracownikom.  Zarówno media, jak i mieszkańcy miasta w mścicielu widzą sprzymierzeńca w walce z przestępczością, z którą nie radzi sobie policja. Cieszą się, że ktoś podjął się zadania i działa tam, gdzie mundurowi nie chcą lub rzekomo nie mogą. Najgorsze jest jednak to, że jej nowy przełożony nie kwapi się do rozwiązania sprawy gdyż samozwańczy czyściciel świata zabija... kryminalistów! 
Problemy i komplikacje zaczynają się w momencie, gdy w laboratorium kryminalistycznym odrywają, że krew znajdująca się na miejscach zbrodni należy do mężczyzny, który odsiaduje wieloletni wyrok w więzieniu...

I tym sposobem tematem przewodnim w kolejnej powieści Wilkinsona jest DNA. Dziedziczenie, genetyka, rodzeństwo, dna mitochondrialne - tak, to ostatnie brzmi dla niektórych, jak z kosmosu, a to przecież tylko dna dziedziczone po matce! Myślę, że to dobra pozycja dla kogoś, kto dopiero zapoznaje się z tematyką genów, gdyż autor naprawdę się przyłożył i w zrozumiały sposób wyjaśnił czytelnikowi za sprawą śledztwa jak wygląda droga od momentu pobrania materiału do momentu zamknięcia winnego. Mogłabym powiedzieć, że krok po kroku sprawa zostaje rozwikłana, ale w tym wypadku wolałabym napisać kropla po kropli, a dopiero potem pomału kroczek po kroczku na przód. A po drodze wiele niewiadomych, jeszcze więcej znaków zapytania i brak odpowiedzi czy nawet podpowiedzi co dalej. Ja dość szybko odkryłam plany autora, ale w zupełności nie przeszkodziło mi to w dokończeniu książki i smakowaniu się umiejętnościami pisarza. Myślałam, że to pierwsza powieść Kerry'ego, a raczej zawarta w niej intryga mi się spodobała, ale teraz wiem, że to poprostu jego pióro. Ma niezłe pomysły, a do wykonania ciężko się przyczepić i tyle. Zdecydowanie czekam na dalsze losy Jessiki Daniel oraz pokaz umiejętności Wilkinsona. 

<Ocena: 9/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję  Wydawnictwo Dragon

sobota, 30 listopada 2019

Konkurs - "Międzyczasowiec" Tomasz Mróz - WYNIKI

Tak jak była mowa dziś, czyli 11 listopada 2019 roku ogłaszam dwóch zwycięzców rozdania 

"Międzyczasowiec" Tomasz Mróz




Książkę Tomasza Mroza  "Międzyczasowiec" ufundowaną przez wydawnictwo Videograf 


Otrzymują:



Grzegorz S.










Izabela K.






Zwycięzcom gratuluję i kontaktuję się w sprawie wysyłki książki, której dokona sponsor nagrody czyli Wydawnictwo Videograf

poniedziałek, 25 listopada 2019

Mia Słowik - "Jak zostałam peruwiańską żoną" - ZAPOWIEDŹ


"Jak zostałam peruwiańską żoną" Mia Słowik
       Planowana premiera: 27.11.2019 r.
Podążając za radą ezoterycznej terapeutki, z biletem w jedną stronę Mia wyrusza w podróż życia po Ameryce Południowej, gdzie zmaga się z wrodzonym brakiem asertywności i niezdecydowaniem. W trakcie wyprawy bierze udział w ceremonii Ayahuaski, spędza czas w indiańskich wioskach, centrach medytacyjnych, a nawet w domu niebezpiecznych paramilitares, nieustannie starając się odnaleźć drogę do samej siebie. Ostatecznie podróż rzeczywiście nieodwracalnie przemienia jej życie, w sposób, którego nigdy nie wzięłaby pod uwagę.
Literatura faktu, którą czyta się jak dobrą powieść. Pełna humoru, bez cenzury ukazuje blaski i cienie spontanicznej podróży europejskiej kobiety w patriarchalnej kulturze macho. Bezpretensjonalna „Brigitte Jones w podróży”!

Fragment:

Ayauhasca jest tak potężną magią, zarówno białą, jak i czarną, że jest w stanie zrobić wszystko, o co uczestnik poprosi. Nawet gdyby ktoś zażyczył sobie teraz, aby ten szaman umarł, ayahuasca na pewno to zrobi.
Wytrzeszczyłam oczy ze zdumienia.
Nie ma cienia wątpliwości – dodała, widząc moje niedowierzanie.
Zdejmuj buty – poradziła. Dopiero teraz zauważyłam, że prawie wszyscy uczestnicy chodzą boso. – Trzeba zachować szacunek i pokorę. Wtedy o wszystko można poprosić Matkę Ziemię. […]
Zdjęłam buty i po chwili przemyśleń poszłam w krzaki wypowiedzieć swoje życzenie. Nie bez strachu przed potężną magią ayahuaski, o której mówiła uczennica szamana.

niedziela, 24 listopada 2019

Olga Sawicka - "Bestia"

Tytuł: Bestia
Autor: Olga Sawicka
Stron: 350
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller, literatura polska,
Wydawnictwo: Burda Książki

ISBN: 978-83-805-3608-1

Powiem szczerze, że w sidła kryminałów milicyjnych zwerbował mnie nasz dość znany polski autor Ryszard Ćwirlej. Nie sądziłam, że te klimaty aż tak przypadną mi do gustu jednak złapał mnie na haczyk jak wędkarz rybę. Teraz z ciekawością wypatrują zarówno jego pozycji, jak i wszelkich innych w tym gatunku. Z "Bestią" było o tyle ciekawie, że wiele słyszałam o serialu kryminalnym "Pułapka", ale jako bardzo słaby kinomaniak nie oglądałam i jakoś nie po drodze mi by to nadrobić. Za to książkę bardzo chętnie w swe ręce pochwyciłam i zanurzyłam się w czasy, kiedy mnie jeszcze nie było...

Jest rok 1976. Do Suwałk za romans z przełożonym zostaje zesłana młoda lecz ambitna  porucznik Ada Krzesicka. Jej początki w tym miejscu są kiepskie, bo raz, że nie radzi sobie z tęsknotą za ukochanym to dwa czuje, że nie pasuje do tej dziury gdzieś w północno-wschodniej części Polski. Tyle że dość szybko trafia się sprawa, która zaprząta myśli nie tylko Ady, ale i jej szefa i współpracowników. W mieście zaczął grasować morderca młodych blondynek. A to, co najgorsze to fakt, dla którego zasłania im twarze. 

Komendant chce jak najszybciej złapać mordercę by nie doszło więcej do żadnych zbrodni. Idzie za poszlakami, które prowadzą do konkretnej osoby. Ada zaś podąża za intuicją, a ta podpowiada jej coś zupełnie innego. Problem w tym, że bez dowodów nic nie wskóra, a tych jak na złość albo nie ma, albo wskazują na kogoś zupełnie niepasującego na mordercę. Oczywiste jest, że wilka w owczej skórze można znaleźć, ale tu jest rozbieżność tak duża, że aż ciężko w to uwierzyć. Pani porucznik się nie poddaje i na własną rękę zaczyna drążyć kto i dlaczego postępuje w taki, a nie inny sposób. Co ciekawe jej młodszy partner wspiera ją i domyśla się, że to właśnie ona, a nie komendant Szkudła ma rację. Jedyne co to chłopak pluje sobie w brodę, bo to on nakierował przełożonego na trop jednego z pracowników pegeeru. 

Kto pierwszy odkryje prawdę? Jaka będzie jej cena? Ile kobiet zginie? Kto ma rację i kim faktycznie jest przebiegły morderca?

Muszę przyznać, że gdybym nie wiedziała to w życiu nie zorientowałabym się, że "Bestia" to debiut. Powieść trzyma w napięciu i jest napisana zwięźle. Nie przetrzymuje czytelnika w niepewności, nie jest rozwleczona, a wszystko ładnie sie razem trzyma w kupce. Dodatkowy plus za główną bohaterkę, która okazała się kobietą z krwi i kości. Jeśli jesteś miłośnikiem zwięzłej treści, dynamicznej akcji oraz opisy, które bardzo łatwo da się z wizualizować to plusy, jakich nie da się pominąć. Mam tylko odczucia, że autorka za bardzo się starała i momentami chcąc złamać stereotypy sama z nimi przegrywała. Za to, to co spodoba się wielu czytelnikom to zakończenie, które autorka pozostawiła otwarte. Może to dla naszej wyobraźni, a może furtka na kontynuację, wobec której nie powiem nie. Jeśli tylko Pani Sawicka ma chęć niech pisze - ja przeczytam na pewno!

<Ocena: 8/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki

sobota, 23 listopada 2019

Janusz Jastrzębski - "Bestie. Zbrodnie i kary"

Tytuł: Bestie. Zbrodnie i kary
Autor: Janusz Maciej Jastrzębski
Stron: 671
Gatunek: literatura dokumentalna, kryminalistyka, kryminologia, sądownictwo, reportaże, literatura faktu, literatura polska
Wydawnictwo: Aktywa
ISBN: 
978-83-
946-5280-7

"Bestie. Zbrodnie i kary" to książka, na którą czyhałam od dłuższego czasu. Raz miałam w rękach i musiałam odpuścić, ale z myśli nigdy mi się nie wymknęła. To jest właśnie literatura, którą mogłabym pochłaniać (zważywszy na gabaryty i wagę tej konkretnej) tonami. W tej konkretnej przedstawiono zbrodnie popełniane w Polsce w drugiej połowie XX wieku. Myślę, że wymienione w niej nazwiska znane będą każdemu z nas czy to starszym, czy młodszym, bo one były, są i będą krążyć "w powietrzu" już chyba zawsze.

Muszę przyznać, że choć uwielbiam tego typu lekturę to nawet ja nie przeczytałam jej w tak zwane dwa dni. Musiałam robić przerwy prawie po każdej z opisanych postaci. Czy zza dużej dawki przemocy? Też, ale głównie dlatego, że chciałam przemyśleć, spróbować zrozumieć, wgłębić się w podane mi informacje.

Kogo autor zaliczył do bestii wartych opisania? Kolanowskiego z Tuchlinem, Mazurkiewicza, Trynkiewicza, Knychałę, Kota, Pękalskiego czy Arnolda.  Oczywiście kolejność jest inna, ale ja i tak nie czytałam po kolei. To, co mi się spodobało to nazywanie rzeczy po imieniu i nie owijaniu w bawełnę. Jeśli coś ma być czarne, a coś białe to takie jest i autor niczego nie tonuje, za co mu dziękuję. 

Sprawa każdej z bestii to sprawa przeanalizowana od A do Z. Autor długo się przygotowywał, długo zbierał materiały i je analizował by powstała taka, a nie inna pozycja. 

Czytając opis każdego sprawcy, powielał się cały czas jeden schemat, który mógł występować w całości lub w różnych kombinacjach:
-nieprawidłowy popęd seksualny,

-sadyzm,
-upośledzenie umysłowe,
-zaburzenia osobowości,
-zboczenia seksualne,
-preferencje kontaktów oralno-genitalnych,
-zachwiany obraz rodziny czy wychowywanie tylko przez jednego rodzica;


Podobne schematy można zaobserwować, jeśli chodzi o działanie oprawców:
-działa samotnie,
-atakuje w miejscach odosobnionych tj. leśne dróżki, ciemne uliczki, 
-napada z zaskoczenia,
-używa tępych narzędzi
-atakuje przypadkowe/losowe osoby,
-uderza o różnych porach dnia czy porach roku,
-godzina oraz miejsce ataku często zależy "czucia" potrzeby mordu;


Można by powiedzieć, że wszystko się powiela, pokrywa i jest do siebie niezwykle podobne. A jednak sprawcy są różni i każdego z nich trzeba analizować osobno. Podobnie zbrodnia - ją także trzeba rozpatrzyć, nawet jeśli została już dopasowana do innego schematu. Niejednokrotnie okazuje się bowiem, że zostaje ona zakwalifikowana zupełnie gdzie indziej i do kogoś innego. 

To, co dodatkowo mi się spodobało to ukazanie każdej z ofiar oraz przebiegu każdego napadu. Krok po kroku o tyle o ile było to możliwe odtworzono praktycznie cały przebieg wydarzeń. Dzień, zbliżona godzina, opis otoczenia, a także czy ofiara zginęła, czy przeżyła (w jakim stanie się znajdowała ostatecznie) to coś, czego nie spotkałam jak na razie w innych pozycjach. Co zaś najbardziej mnie zafascynowało? Chyba składanie zeznać przez morderców, a potem sposoby ich odwoływania, kręcenia, wymyślania co i jak było inaczej, kto zmusił do powiedzenia właśnie tego etc. Chyba nie wpadłabym na pomysł by tak mataczyć i kombinować. To wymaga więcej wysiłku niż cokolwiek innego.

Wszystko było by pewnie super, gdyby nie fakt, że język i składnia tej książki trochę mnie przerosła. Czułam jakby momentami byłą pisana wręcz przez dziecko, a brak logiki w niektórych zdaniach mnie rozczarował. Jednak wiedza, jaką dostałam zdecydowanie góruje nad niedociagnięciami, które lepszy korekta na pewno by załatwiła. Ludziom żądnym wiedzy o seryjnych mordercach z Polskiej ziemi zdecydowanie ta pozycja przypadnie do gustu. Polecam i ostrzegam, że łatwo nie będzie.


Ocena: 7/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Aktywa.