Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 września 2021

Agnieszka Pruska - "Ciało poniekąd ponętne"

Tytuł: Ciało poniekąd ponętne
Cykl: Alicja i Julia (Tom 4)
Seria: ABC

Autor: Agnieszka Pruska 
Stron: 316
Gatunek: literatura polska, kryminał, humor, komedia
Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-668-9901-8

Jeśli chodzi o Agnieszkę Pruską, to miałam okazję poznać ją już dość dawno temu, za sprawą serii o komisarzu Barnabie Uszkierze. Tak naprawdę to zakochałam się w niej głównie z jednego powodu. W prosty i szczery sposób ukazała prawdziwą pracę policji, czyli raporty, przesłuchania, znów raporty i ponowne wypytywanie albo już pytanych, albo nowych świadków/podejrzanych. Kiedy natrafiłam, więc na serię kryminalno-komediową tejże autorki poczułam, że jeśli mam polubić ten gatunek to tylko dzięki niej. Czy miałam rację?

Alicja i Julia od pewnego czasu spędzają wakacje we dwie z okresowym dojazdem ich mężczyzn. Dodatkowo ich wspólne wyjazdy jeszcze nigdy nie były nudne za sprawą ich szczęścia do znajdywania... zwłok! Tak, dobrze czytacie - zwłok! Czasami są nie do końca martwe, niekiedy niezbyt świeże, a innym razem lekko zmarznięte (kiedy wakacje zmieniają się w ferie zimowe). Co ciekawe w przygodach Ali i Juli nie namieszała nawet pandemia koronawirusa! Dziewczyny dobrze wiedzą, jak sprawić by zwykłe wakacje stały się pełne adrenaliny, zagadek i oczywiście zawierały... trupa!
Tym razem dwie nauczycielki (jak zawsze przypadkowo) trafiają na zwłoki mieszkańca Władysławowa. Jako niezwykle ciekawskie istoty po raz czwarty postanawiają spróbować rozwiązać zagadkę śmierci mężczyzny. Włączają tryb detektywek-amatorek i działają na własną rękę, niejednokrotnie narażając swoje zdrowie (czy życie też to już musicie sprawdzić).

Na chwilę obecną przeczytałam wszystkie książki Agnieszki Pruskiej. 5 tomów z komisarzem Barnabą, 4 tomy z Alą i Julką oraz 3 tomy z cyklu Sezon na zbrodnię. Co ciekawe czekam na każdą kolejną książkę Agnieszki Pruskiej, bo zakochałam się w jej piórze. Do czasu poznania dwóch nauczycielek połączenie kryminału z komedią nie bardzo mnie kręciło. Pamiętam kilka swoich podejść do Joanny Chmielewskiej - każde nieudane. Teraz po latach chcę spróbować powrotu, bo przyjaciółka powiedziała, że Agnieszka ma niezwykle podobne pióro (ja tego nie wyczułam, ale też dość szybko poddawałam się przy książkach Asi). Jak zwykle podczas przygód Alicji i Julii bawiłam się przednio, chociaż po raz pierwszy odniosłam wrażenie, iż autorka poszła w stronę naśmiewania się z innych, co mnie zaskoczyło (albo ja coś źle odbierałam). Mimo to moje serce nadal należy do pani Agnieszki i tylko czekam na kolejną powieść - nieważne czy komedię, kryminał czy opowiadania. Polecam, ale zachęcam do czytania chronologicznie zarówno jeśli chodzi o nauczycielki, jak i komisarza Uszkiera.

<Ocena: 7/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka

sobota, 22 maja 2021

Natalia Boniewicz - "Miłość na wariackich papierach"

Tytuł: Miłość na wariackich papierach
Autor: Natalia Boniewicz
Stron: 208
Gatunek: dramat, literatura kobieca, literatura współczesna, literatura obyczajowa, romans, romans współczesny, literatura polska, komedia
Wydawnictwo: Agencja wydawnicza Egros
ISBN: 
978-83-659-2504-6

Czasami miewam chęci przeczytać coś całkiem z innej beczki niż na co dzień. Dlatego, gdy dostałam propozycję przeczytania i zrecenzowania "Miłości na wariackich papierach" nie zastanawiałam się długo. Sama notatka z tyłu książki spowodowała, że ślinka mi napłynęła do ust, a chęć zaliczenia tytułu była ogromna. Zapowiadała się lekka i zabawna historia, więc to coś zupełnie innego niż to z czym zmagam się na co dzień. Szczególnie że aktualnie potrzebowałam czegoś na poprawę humoru i oderwanie się od swojej własnej codzienności.

Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się nad tym, co by było gdyby przez przypadek trafił do szpitala psychiatrycznego? Jeśli na to pytanie odpowiedzieliście "nie" to podobnie jak ja.

Jednak bohaterka powyższej książki, choć też nigdy o tym nie myślała, to jednak właśnie coś takiego jej się przytrafiło. Mało tego, okazało się, że jest naprawdę poważnie chora na umyśle (tylko czy na pewno?!).
Zosia od zawsze była roztrzepaną i zwariowaną dziewczyną. Wydawałoby się, że nie było to powodem do większego niepokoju. Niestety pewnego dnia za sprawą swojego chronicznego pecha zostaje "obezwładniona" przez ratowników medycznych i wywieziona do szpitala psychiatrycznego, gdzie ląduje na oddziale z poważnymi zaburzeniami psychotycznymi. Według niej osobą odpowiedzialną za tą sytuację jest jej najlepsza przyjaciółka. Tylko dwie osoby wierzą w to, że Zofia jest zdrowa, a ta cała sytuacja to jedna wielka pomyłka. Pierwszą z nich jest jej kolega z pracy, w którym przy okazji kobieta się podkochuje, a drugim pacjent Fryderyk, który twierdzi, że też jest zdrowy, a na ratunek przybędzie mu... FBI!
Zofia zmęczona tym wszystkim faktycznie nadwyręża swoją równowagę psychiczną, a niechciana i krępująca sława, jaką przyniósł jej pobyt w "wariatkowie" nie pomagają w tym by chroniczny pech i fatalne zbiegi okoliczności dały jej spokój.

Czy Zosi uda się pokonać karmicznego pecha? Czy uda się odkręcić całą sytuację z pobytem na oddziale psychiatrycznym? Czy kobieta ma szansę na szczęśliwy związek z mężczyzną, w którym podkochuje się już od jakiegoś czasu?

Powiem Wam szczerze, że wielu rzeczy spodziewałam się po tej pozycji, ale chyba nie tego, co faktycznie dostałam! Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas czytania książki! Mało tego momentami było mi naprawdę szkoda głównej bohaterki, bo odnosiłam wrażenie, że wszystko, co złe i pechowe przytrafia się właśnie jej! Tyle, że z doświadczenia wiem, że są osoby, które ściągają na siebie tyle pecha, ile tylko się da. Polecam książkę każdemu, kto chce zapoznać się z historią inną niż to, co najczęściej dostajemy na rynku. Osobiście jeszcze nie natknęłam się na podobną tematykę i ogromnie się cieszę, że dostałam ją od własnej rodaczki!

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce książki Natalii Boniewicz

czwartek, 27 sierpnia 2020

Iwona Banach - "Głodnemu trup na myśli"

Tytuł: Głodnemu trup na myśli
Cykl: Komedia kryminalna (Tom 2)
Autor: Iwona Banach

Stron: 352
Gatunek: literatura polska, kryminał, komedia kryminalna humor, komedia
Wydawnictwo: Dragon
ISBN: 978-83-817-2439-5

Komedie kryminalne dopiero od niedawna i za sprawą innej polskiej autorki przypadły mi do gustu. Wcześniej nie potrafiłam się jakoś w nich odnaleźć i kilka prób kończyło się odkładaniem książek na półkę. Teraz muszę przyznać, że wręcz wypatruję tego gatunku, by móc nie tylko prowadzić śledztwo, ale i dobre się bawić, a czasami parskać śmiechem. W końcu czytanie to także dobra zabawa i nie zawsze trzeba czytać coś poważnego, poruszającego czy pouczającego. Relaks i śmiech też są ważne!

Do jednego z niezwykle drogich ośrodków leczenia zaburzeń odżywiania przyjeżdżają dwie kobiety tak zwane "polskie Amerykanki". Niestety jedna z nich nie nacieszyła się pobytem w kurorcie, gdyż jej zwłoki zostają znalezione na klatce schodowej niedaleko znajdującego się bloku. Magda, która od pewnego czasu marzy o karierze prywatnego detektywa, postanawia poprowadzić śledztwo i dowiedzieć się co się stało. Dość szybkom okazuje się, że martwa kobieta była niezwykle bogata i pochodziła właśnie z tych okolic. Mało tego! Pojawia się informacja, jakoby denatka przed śmiercią ujrzała... ducha!
Magda nie zastanawia się zbyt długo i zakłada agencję detektywistyczną, licząc, że w prowadzeniu śledztwa pomagał jej będzie chłopak, który jest policjantem. Niestety Mikołaj, który od początku był sceptycznie nastawiony na pomysły dziewczyny, nie ma ochoty jej pomagać. Magda mimo wszystko nie poddaje się i na własną rękę zaczyna działać w kierunku rozwiązania zagadki zarówno śmierci, jak i ducha. Jak się okazuje, sytuację planuje wykorzystać Paweł, który chce odzyskać swoją byłą.

Iwona Banach zdecydowała się na umieszczenie w swojej książce wielu wątków, ale zrobiła to w sposób niezwykle opanowany i kontrolowany, dzięki czemu czytelnik nie ma problemów z poukładaniem wszystkiego, jak należy. Nie miałam okazji czytać pierwszego tomu, ale zdecydowanie muszę to nadrobić. Muszę przyznać, że pomysł na absurdy, które gonią kolejny, autorka ma w małym palcu, a dialogi, które są niezwykle lekkie, potrafią rozbawić do łez. Dodatkowo choćby nie wiem, jak zabawne to wszystko było, to Iwona Banach ma niezwykłe oko do obserwacji i umieszczania ich w swoich książkach (a przynajmniej tej).

<Ocena: 8/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję  Wydawnictwo Dragon

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Agnieszka Pruska - "Wakacje z trupami"

Tytuł: Wakacje z trupami
Cykl: Alicja i Julia (Tom 2)
Seria: ABC

Autor: Agnieszka Pruska 
Stron: 428
Gatunek: literatura polska, kryminał, humor, komedia
Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-658-9145-7

Dziś na tapecie Agnieszka Pruska czyli ostatnimi czasy jedna z moich ulubionych pisarek polskich. Choć poznałam ją dzięki innej serii nie o nauczycielkach, a o komisarzu Barnabie Uszkierze to muszę przyznać, że zdobyła mnie wtedy jako czytelniczkę jednym szczegółem - postawiła na prawdziwą pracę policji czyli przesłuchania, papierologia, przesłuchania i tak nitką po kłębku do celu. Czyli dokładnie tak jak to wygląda w rzeczywistości, a nie, że sprawa rozwiązuje sie sama za sprawą cudu czy innych mocy nadprzyrodzonych. Z cyklem o nauczycielkach jest inaczej, a przedewszystkim zabawniej!

Alicja i Julia to dwie nauczycielki, które znów wyruszają na wakacje. Tym razem padło na Frombork i okolice. A wszystko to za sprawą usłyszanej plotce o straszącym duchu czy niepokojących kradzieżach. Kobiety nie mogły sobie darować dreszczyku emocji i gnane ciekawością wylądowały w samym centrum interesujących je zdarzeń. 
Oczywiście żeby wakacje Julki i Ali były kompletne to w zasadzie na samym ich początku znajdują... trupa! Tak, one mają szósty zmysł, jeśli chodzi o nieboszczyków. Niestety za sprawą poznanego w ubiegłym roku Dawida, który jest policjantem w te wakacje śledztwo kobiet zostaje utrudnione, bo mężczyzna ostrzega tutejszego policjanta przed umiejętnościami dwóch przyjaciółek...
Mimo to kobiety nie poddają się i na własną rękę podczas grzybobrania szukają mordercy, złodzieja, ducha i przy okazji nielicznych grzybów żeby mieć wytłumaczenie na wycieczki do lasu.

Muszę przyznać, że o ile pierwsza część bawiła mnie naprawdę mocno i czytałam ją z zapartym tchem o tyle w tej czegoś mi zabrakło. Poczułam jakby momentami autorka na siłę rozwlekała niektóre momenty powieści. Dodatkowo zabawnych sytuacji było dużo mniej, a mam wrażenie, że to właśnie jest/było charakterystyczne, jeśli chodzi o przygody nauczycielek w pierwszym tomie. Przyznać też muszę, że choć jestem miłośniczką grzybobrania i wszelkich dań z nimi w składzie to opisy wypadów na ich zbieranie przytłoczyły większą część książki co trochę mnie zmartwiło. Jednak pozostało też coś co mnie nie zawiodło czyli szalone, pozytywnie zakręcone i jak zwykle napalone na śledztwa Julia i Alicja, których nawet niewspółpracujący policjant oraz duchy nie są w stanie zrazić do odkrycia prawdy kto stoi za morderstwem, a kto za kradzieżami!

Czy przeczytam kolejną część? Oczywiście, że tak, bo nie wyobrażam sobie pozostawić te szalone kobiety bez mojego nadzoru. Mało tego jestem naprawdę zaciekawiona jakie wytłumaczenie przygód wymyślą podczas ferii zimowych, kiedy to do lasu ani na grzyby, ani na maliny się nie chodzi! Także poczekam aż za oknem pojawi się odrobina śniegu, szukam książki i wyruszam na kolejne przygody niesamowitych nauczycielek!

<Ocena: 6/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka

niedziela, 13 maja 2018

Agnieszka Pruska - "Zwłoki powinny być martwe"

Tytuł: Zwłoki powinny być martwe
Seria: ABC
Autor: Agnieszka Pruska 
Stron: 428
Gatunek: literatura polska, kryminał, humor, komedia
Wydawnictwo: Oficynka
ISBN: 978-83-643-0790-4

Kiedy w moje ręce trafiły trzy części o komisarzu Uszkierze, pióra Agnieszki Pruskiej byłam pewna, że oto po prostu zacznę przygodę z nową serią. Okazało się, że nie tylko. Zarówno jej styl, jak i bohaterowie naprawdę przypadli mi do gustu.  Powieści, choć kryminalne czytało się lekko, ale i z zainteresowaniem. Jako jedna z niewielu Agnieszka pokazała, jak wygląda prawdziwa praca policji, czyli... Rozmowy i raporty. I niech Was to proszę, nie przeraża, bo zrobiła to umiejętnie i pozycje wciąga się w zastraszającym tempie. Kiedy ujrzałam "Zwłoki..." pomyślałam: muszę je mieć i przeczytać! A kiedy znalazłam adnotację, że kryminał jest z humorem, no to już było pewne, że nie popuszczę.

Jest lato, właśnie zaczęły się wakacje i dwie nauczycielki z Gdyni postanawiają wyjechać na wczasy. Ich wybór pada na urokliwą leśniczówkę w Olsztynku, gdzie planują leniuchować, odpoczywać, zbierać grzyby i czytać. Tyle że plany szybko biorą w łeb, bo na spacerze prócz zbierania malin kobiety znajdują coś jeszcze. Są to zwłoki. Po zgłoszeniu tego na policję i powrocie na miejsce zdarzenia ciała mężczyzny brak. No cóż, jak się okazuje, nie każde zwłoki są martwe i statyczne.

"O Matko Boska! Ruchliwe zwłoki! Jakoś mi się to nie skojarzyło z przemieszczeniem ciała w inne miejsce, ale najpierw z tańczącym nieboszczykiem, a potem ze zwłokami nieco przechodzonymi ruszającymi się za sprawa zasiedlającego je robactwa."*

Kobiety, by się rozerwać jeszcze bardziej niż planowały przed znalezieniem uciekającego trupa postanawiają pobawić się w policjantki i zaczynają swoje prywatne śledztwo. Zaczynają oczywiście od przeszukania lasu w okolicy miejsca zdarzenia, rozszerzając systematycznie swoje poszukiwania. W ich głowach rodzą się przeróżne pomysł kto i dlaczego zabił, czy w ogóle zabił, a może jednak mężczyzna był nietrzeźwy lub stracił przytomność i wiele wiele innych opcji. A im więcej możliwości tym Alicja i Julia są bardziej podniecone faktem rozwiązania zagadki. No a pomysłów im nie brakuje - zorganizowane grupy przestępcze, zdradzeni kochankowie, a nawet "kilka" lat wstecz, czyli koncepcja o hitlerowskich skarbach i zemście. 

Jedno jest pewne, nauczycielkom nie można zarzucić braku wyobraźni. A jak dodamy do tego ich pomysły, jak zdobywać potrzebne informacje to naprawdę dostaniemy genialny materiał do oderwania się od codziennych smutków i problemów.

Agnieszka Pruska stworzyła niesamowity kryminał z porządną dawką humoru. Jej powieść to cudowny wybór dla tych, którzy mają kiepskie dni - szczególnie że nie jest ani krwawa, ani makabryczna. Nada się na prawdę dla każdego. Chciałabym czegoś jeszcze w tym stylu i mam nadzieję, że autorka napisze coś podobnego. Kto wie - może gdańskie nauczycielki powrócą z kolejnymi niby-zwłokami? Byłoby ciekawie. A ja szykuję się, by powrócić do przygód komisarza Barnaby. Przeczytajcie "Zwłoki...", bo warto!

* - cytat z "Zwłoki powinny być martwe" Agnieszka Pruska

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Oficynka

piątek, 5 sierpnia 2016

R. L. Stine - "Śnieżny potwór z Pasadeny"

Tytuł: Śnieżny potwór z Pasadeny
Cykl: Gęsia skórka
Autor: R. L. Stine
Stron: 120
Gatunek: młodzieżowa, groza, horror, komedia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 978-83-271-5519-1

A w moich rękach znów niepozorna książeczka R. L. Stine'a i to z serii "Gęsia skórka". Na tym dorastałam i to kochałam. Teraz mając lat trochę więcej niż dla czytelnika przewiduje ustawa to dalej wspominam autora i jego pomysły z dreszczykiem. Mam wrażenie, że moja młodość była by bez niego i kilku innych autorów stracona i niepełna. A tak mam wspomnienia do których chętnie wracam i to częściej niż bym pomyślała.

Jordan i Nicole to rodzeństwo mieszkające w Pasadenie , słonecznym i upalnym mieście w Kalifornii. Mają już dość wiecznego gorąca i tego, że nigdy jeszcze nie widzieli na oczy śniegu. Kiedy, więc trafia się im podróż z ojcem prosto na Alaskę są podekscytowani i nastawieni bardzo pozytywnie na przygody jakie ich tam czekają. Zachwyceni perspektywą mroźnej i śnieżnej zimy  zaopatrują w zimowe ubrania, pakują i wyruszają. Podekscytowanie sięga zenitu, gdy okazuje się, że pan Blake ojciec dzieciaków ma za zadanie sfotografować bliżej nieznane śnieżne zwierzę uważane przez liczne osoby za yeti. Zarówno Jordan jak i Nicole szaleją i wariują na samą myśl zobaczenia potwora, ale tylko do chwili spotkania z nim w cztery oczy. A najgorsze jest to, że ich tata postanawia złapać i przywieźć stwora do Pasadeny...

Świetnie napisana książka, a raczej książeczka. Dawka humoru równoważy się z akcją i momentami grozy, które wywołują dreszczyk. Pozycja zarówno dla tych młodszych jak i starszych, by pielęgnować w sobie odrobinę dziecka, którą warto mieć zawsze. Osobiście na prawdę dobrze się bawiłam czytając tą historię i chciała bym taki więcej, dużo więcej. Polecam jeśli lubisz się uśmiechnąć między odrobiną strachu. I pamiętaj - uważaj z przygodami, bo nie każde kończą się tak cudownie jak byśmy chcieli!


<Ocena 8/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Publicat Wydawnictwo Dolnośląskie

czwartek, 28 kwietnia 2016

R. L. Stine - "Gęsia skórka. opowieść filmowa"

Tytuł: Gęsia skórka. Opowieść filmowa.
Cykl: Gęsia skórka
Autor: R. L. Stine
Stron: 144
Gatunek: młodzieżowa, groza, horror, komedia, 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN: 978-83-271-5515-3

Ach co to były za czasy, gdy w każde popołudnie (dobra w tedy to już był dla mnie wieczór!) włączałam telewizor by się bać! Przyznajcie kto z Was pamięta kanał w TV FOX Kids i serial Gęsia Skórka (Goosebumps)?! Nawet jeśli nikt - a szczerze w to wątpię - to ja i tak prawie dostałam zawału jak usłyszałam o ekranizacji i ponownym wydawaniu książek właśnie tej serii! I choć mam tyle lat ile mam to nigdy nie odmówiła bym sobie przeczytania!

Zach przeżywa ciężki okres, bo właśnie razem z mamą przeprowadzili się z Nowego Jorku do małego i wydawało by się bardzo nudnego miasteczka. Wszystko pogarsza fakt, że będzie chodził do szkoły, w której pracę jako nauczycielka dostała jego mama. Na szczęście wszystko nabiera kolorów, gdy poznaje Hannah, a do grona bliskich znajomych dołącza szkolny kolega Champ. Pewnej nocy Zach słyszy krzyki koleżanki i razem z kumplem postanawiają biec z pomocą pewni, że coś się stał. I to właśnie tej nocy kończy się nuda i bezpieczeństwo w Madison. Dzieciaki wpadają w poważne tarapaty, a wszystko przez książkę. Ale nie byle jaką książkę! Okazało się bowiem, że ojciec Hannah to TEN Stine! 

"Stary wiesz co to jest?! To niemal cała "Gęsia skórka". [...] - Masz na myśli tę serię dla dzieci? [...] Książki dla dzieci czyta się do poduszki. A po tych nie zmrużysz oka przez całą noc." *

W domu Shiverów  jest cała kolekcja Gęsiej skórki, ale nie wiedzieć czemu wszystkie książki jak jedna zamknięte są na kłódki! Pech, a może przeznaczenie chciało, że nastolatkowie postanawiają jedną otworzyć...  

To co się stanie to już słodka, a raczej mroczna i groźna tajemnica. Jeśli chcecie poznać losy trójki bohaterów i małej ponoć nudnej miejscowości Madison to zapraszam. Ale pamiętajcie by zastanowić się czy warto otwierać książkę, gdy zabezpieczona jest ona kłódką...

* - Cytat z "Gęsia skórka. Opowieść filmowa" R. L. Stine - str. 49

<Ocena 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Publicat

niedziela, 3 kwietnia 2016

Ned Vizzini - "Całkiem zabawna historia"

Tytuł: Całkiem zabawna historia
Autor: Ned Vizzini

Stron: 336
Gatunek: obyczaj, dramat, literatura młodzieżowa, humor
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
ISBN: 978-83-276-2036-1

Już dawno obiecałam sobie, że przyhamuję z literaturą młodzieżową, bo to przecież już nie moje lata. Ale co zrobić, gdy właśnie ona przyciąga, ona przykuwa uwagę i ona wzbudza emocje? Przecież nie przestanę czytać czegoś co ma taki wpływ na mnie i czasami na moje życie, prawda? A, więc kolejna książka z tego gatunku za mną. Warto było?

Craig to zwykły nastolatek. Właśnie poszedł do liceum o którym marzył. Ostatnio ciągle się uczył się by dostać się właśnie tam. I nagle wszystko się zmienia. To co wcześniej było świetne i ekscytujące w uczeniu się do egzaminów wstępnych okazuje się być ponad jego siły. Do tego dochodzą myśli o tym, że musi być jak najlepszy, skończyć studia, znaleźć pracę - po prostu żyć na poziomie i coś osiągnąć. Depresja zaczyna być jego przyjaciółką, która wszystko dominuje, bo nagle okazuje się, że zjedzenie czegokolwiek czy wstanie z łóżka jest takim samym wyzwaniem jak szkoła i zadania. A nikt z otoczenia nie pomaga, bo - rodzice nie chcą zrozumieć, że może mieć problemy, znajomych Craig ma tylu co nic, dziewczyna, którą kocha jest z jego przyjacielem. Więc trzeba zacząć działać - psychiatra i wizyty u psychologa. Ale okazuje się, że to też nie pomaga i nastolatek przekracza jakąś granicę, pozwala by w środku coś pękło - chce popełnić samobójstwo. Jednak wola walki, siła i odpowiedzialność podsuwają inne rozwiązanie i Craig przeżywa. Jednak na skutek takich, a nie innych decyzji trafia do szpitala na oddział psychiatryczny. Jak zakończy się jego walka? Czy przyjaciele okażą się nimi faktycznie? Czy szpital psychiatryczny to zło czy dobro konieczne? 

Na te i inne pytania odpowie właśnie ta historia. Mało tego niejednokrotnie robi to z poczuciem humoru. Przeczytanie tej książki było dla mnie dość osobistym celem. To jakie emocje we mnie wzbudziła było fascynujące. Choć naiwna w stosunku do życia i realiów to jednak cudowna do czytania i dająca nam powiew wiary i optymizmu do codziennych zmagań. Przeczytajcie i nie patrzcie, że to dla młodych!

<Ocena: 8/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska

piątek, 31 lipca 2015

Anna Tymko - "Plan Be"

Tytuł: Plan Be
Autor: Anna Tymko
Stron: 256
Gatunek: obyczaj, romans, komedia, literatura kobieca. literatura polska
Wydawnictwo: Amber
ISBN 978-83-241-5504-0

Coś innego niż moje standardowe zainteresowania, więc pomyślałam" Czemu nie?" Lekkie książki w moim repertuarze to rzadkość, więc właśnie teraz przyszedł czas na coś takiego. 

Każdy z nas wie, że zazdrość to normalne uczucie. Jednak między tą zdrową, a chorą jest bardzo cienka linia, którą można bez problemu przekroczyć, a w tedy nie trudno o tragedię czy porządne problemy.

W książce "Plan Be"mamy czworo bohaterów. Agatę - rozwódkę, którą poznajemy w dniu czterdziestych urodzin. Jej przyjaciółkę Hankę, która na wszystkie możliwe sposoby próbuje uchronić ją przed nieodpowiednim facetem. Krzysztofa - znanego architekta, bawidamka i przystojnego faceta, który jednak ma problemy z wiernością oraz jego żonę Anitę dziennikarkę, która karierę poświęciła dla małżeństwa. Losy Krzyśka i Agaty splatają się podczas stłuczki. Do czego ich to doprowadzi? Do romansu, który okaże się dramatycznym w skutkach dla nich obojga chociaż dla każdego w innym znaczeniu.

"Plan Be" to lekka choć momentami dramatyczna historia okraszona humorem, ironią i sarkazmem Kobieca powieść, która przypadnie do gustu niejednej kobiecie, powieść w której nie jedna kobieta odnajdzie siebie. Osobiście była dla mnie jednak zbyt lekka i nie umiałam się na niej skupić. Mimo to polecam kobietom, które są miłośniczkami tego typu lektur, bo na pewno się nie zawiodą!

<Ocena: 6/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber