Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura dokumentalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura dokumentalna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2022

Mark Freestone - "Jak rozpoznać psychopatę"

Tytuł: Jak rozpoznać psychopatę. 7 typów niebezpiecznych umysłów, które fascynują i przerażają
Autor: Mark Freestone
Stron: 320
Gatunek: literatura popularnonaukowa, literatura naukowa, literatura dokumentalna, literatura faktu, nauki społeczne
Wydawnictwo: MUZA
ISBN: 978-83-287-2058-9

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie: dlaczego sięgnęłam właśnie po tę książkę, to jedną z odpowiedzi byłaby po prostu ciekawość. Tyle że właśnie ta ciekawość odnosi się do kilku spraw, mianowicie: jak funkcjonują umysły psychopatów, jak ich dzielimy, kim tak naprawdę oni są, czy znam jakiegoś oraz, czy czasami sama nie mam jakichś elementów umysłu psychopatycznego. Chociaż muszę przyznać, że to ten ostatni powód przerażał i fascynował mnie najbardziej. Jednak nie zdradzę Wam czy mam w sobie jakikolwiek ułamek psychopatki (ponoć u kobiet to jednak rzadsze zjawisko).

Mark Freestone podczas swojej 15-letniej praktyki zawodowej w zakładach zamkniętych i więzieniach miał możliwość poznać nie tylko najciekawsze, ale i najbardziej niepokojące przypadki psychopatów. Opierając się na własnym doświadczeniu, postanowił napisać książkę, w której pokazuje, jak możemy rozpoznać psychopatę, ale też pokazuje kilka podstawowych "gatunków" psychopatii i to, czym między sobą się różnią. Pokazuje nam też ich najgorsze umiejętności, czyli... manipulację, której ofiarą sam padł i to kilkukrotnie. Nie od dziś wiemy, że najbardziej oczywistymi cechami psychopatów są brak empatii czy patologiczna wręcz potrzeba kontroli. Autor tłumaczy nam, że psychopatia dotyka głównie mężczyzn i tłumaczy, dlaczego tak jest.
Myślę jednak, że najważniejszym przesłaniem Marka Freestone'a jest pokazanie, że psychopatia to nie zawsze morderca. Jest wręcz odwrotnie. Tylko niewielki procent psychopatów to zbrodniarze. Większość wykorzystuje swoją przewagą emocjonalną np. w pracy. Niejednokrotnie osoba z tymi zaburzeniami psychicznymi jest szefem czy kierownikiem jakiejś ogromnej i znanej firmy.

Chociaż książka "Jak rozpoznać psychopatę" jest dość niepozorna objętościowo, to muszę przyznać, że jeśli chodzi o treść, to zawiera wszystko, co (według mnie) jest potrzebne. Mało tego napisana jest językiem dostępnym dla zwykłego zjadacza chleba, więc nie trzeba być po studiach psychologicznych, by cokolwiek zrozumieć.

Jedno jest pewne - dzięki tej książce dowiedziałam się, że sama w bliskim otoczeniu mam kilka osób z psychopatią (w tym jedna niezwykle bliska osoba). No cóż, trzeba na siebie uważać i wzbogacać swoją wiedzę właśnie tego typu literaturą. Książkę polecam każdemu nie tylko tym, których interesuje tematyka psychologii i psychiatrii.

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA

niedziela, 19 września 2021

Łukasz Łebek -"Co gryzie weterynarza"

Tytuł: Co gryzie weterynarza
Autor: Łukasz Łebek

Stron: 320
Gatunek: literatura faktu, reportaż, literatura dokumentalna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
ISBN: 978-83-665-7047-4

Na pytanie: dlaczego zdecydowałam się sięgnąć po literaturę zahaczającą o weterynarię, mogę odpowiedzieć na kilka sposobów. Po pierwsze sama marzyłam o byciu weterynarzem, po drugie mam bzika na punkcie zwierząt, ponieważ sama jestem właścicielką ponad 14-letniego już pieska. Wszystkie te powody tylko i wyłącznie zachęcały mnie do przeczytania książki pt. "Co gryzie weterynarza". Czułam, że to będzie naprawdę godna uwagi pozycja. Czy faktycznie tak było? Trzeba zobaczyć, a jeszcze lepiej samemu po nią sięgnąć, jeśli klimaty nie są Ci obce.

Łukasz Łebek jest weterynarzem, chociaż według pewnych osób nie powinien nim być. Mężczyzna ma astmę oraz alergie i lekarz praktycznie zabronił mu wykonywania tego zawodu. Myślę jednak, że wielu z nas, jeśli ma upatrzony swój cel i widzi się w konkretnym miejscu za x lat, to będzie dążył do osiągnięcia tego, o czym marzy. Tak zrobił Łukasz i tym sposobem leczy naszych pupili: gryzonie, psy, koty czy króliki. Każdemu poświęca czas i uwagę. I choć woli braci mniejszych to niestety to z właścicielami musi mieć dobry kontakt, a przede wszystkim ogromne pokłady cierpliwości wobec nich - tak właścicieli, a nie pacjentów (choć bywają i tacy, którzy wymagają jej w ilościach hurtowych).
To, co bardzo mi się spodobało to humor, którym posługuje się autor, kiedy tylko może i powaga tam, gdzie jest ona mile widziana. Do omawianych tematów podchodzi z szacunkiem, ale i uczuciami. Wyjaśnił, że usypianie naszych pupili to nie tylko trauma dla ich właścicieli, ale też samych weterynarzy. Dla nich jest to o tyle trudne, że nie mogą rozkleić się przy pacjencie i jego opiekunie, bo najnormalniej w świecie "nie wypada". Czy byłabym urażona, zła lub zdezorientowana, gdyby lekarz mojego psiaka uronił łzę? Nie, wręcz przeciwnie. Podziwiałam, podziwiam i będę podziwiać ich za ogrom wiedzy, podejście do pacjentów i niejednokrotnie w umiejętności "zabawy" w zgaduj-zgadulę, co dolega pupilowi, bo on nie powie, gdzie go boli, ani jaki to ból. Co najwyżej właściciel może opisać jak futrzak (lub pierzasty czy też łuskowy) przyjaciel się zachowuje. Reszta to wiedza i intuicja weterynarzy.
Łukasz w niesamowity sposób opisał, ile pracy trzeba czasami włożyć, by postawić poprawną diagnozę i że nigdy, ale to nigdy nie należy niczego wykluczać.
Ogromnie spodobał mi się rozdział o dokarmianiu i przekarmianiu pupili, do którego chciałam zmusić mojego ojca, ale się nie udało.
No i ten najgorszy i najcięższy rozdział, czyli kiedy jest ten moment, by pozwolić odejść naszym ukochanym przyjaciołom. Kiedy to już tylko nasze ego, a nie ich dobro bierze górę. Tu łez nie powstrzymywałam, bo wiem, że ja z Tobikiem jesteśmy coraz bliżej tego momentu, kiedy i my będziemy musieli wykonać krok w którąś stronę. Dziś jednak cieszymy się każdą wspólną chwilą, a dzięki Łukaszowi i jego książce wiem, na co zwracać uwagę i jak przekazywać potrzebną wiedzę weterynarzowi.

 Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka.

sobota, 5 czerwca 2021

Damian Trela - "Tajemnice Dolnego Śląska. UFO i niewyjaśnione zjawiska"

Tytuł: Tajemnice Dolnego Śląska. UFO i niewyjaśnione zjawiska
Autor: Damian Trela

Stron: 486
Gatunek: popularnonaukowa, naukowa, reportaż, literatura faktu, reportaż polski, literatura polska,
Wydawnictwo: Selfpublishing
ISBN: 978-83-952-4774-3

Gdyby ktoś spytał mnie czy wierzę w duchy, demony, UFO lub inne nadprzyrodzone "istoty" to nie odpowiedziałabym jednoznacznie. Dlaczego? Bo gdybym powiedziała, że wierzę to bym skłamała, a gdybym wybrała opcję, że jednak nie to też było by kłamstwo. Najnormalniej w świecie nie potrafię się zdecydować co począć z materią, której arkana staram się zgłębiać cały czas. O ile jeszcze duchy i wszelkiego rodzaju demony są mi w pewien sposób "bliższe", bo sporo książek o tym miałam okazję widzieć i czytać to z UFO mam nie po drodze. A jednak staram się czytać różne artykuły i książki, więc po ujrzeniu "Tajemnic Dolnego Śląska. ..." pomyślałam, że czemu by nie? Nie dość, że polska książka to jeszcze o naszych rodzimych ziemiach i niewyjaśnionych zjawiskach.

Publikacja stanowi unikalny zbiór - w większości nigdzie niepublikowanych – autentycznych relacji ludzi, którzy osobiście zetknęli się ze zjawiskiem UFO. Relacje dokumentalne podparte bogatą kartoteką zdjęciową, ilustracjami i grafikami wraz z oryginalnymi wypowiedziami świadków wprowadzają czytelnika w świat, w którym poukładana codzienność zostaje zaburzona zjawiskiem wykraczającym daleko poza wymiar zrozumienia. Ponad 20 lat zbierania relacji o obserwacjach UFO na terenie Dolnego Śląska przez autora książki kompletnie wypacza powszechnienie znany i starannie ugruntowany w mass mediach wizerunek UFO. 
Czy opisane w książce liczne przypadki obserwacji UFO w Sudetach, okolicach Legnicy i Wrocławia są dowodem na ingerencje pozaziemskich sił? Kim - lub czym - jest ukrywająca się za UFO siła, która od wieków nawiedza wiele malowniczych zakątków Dolnego Śląska?

Kiedy czytałam umieszczony na okładce blurb, byłam podekscytowana tą książką i czułam, że muszę się z nią zapoznać. Śmiałam się, że ciągnęły mnie do niej nadprzyrodzone i niewyjaśnione siły. Niestety bardzo szybko mój zapał do niej opadł, a czytanie stało się wręcz męką. A wiecie, co jest najgorsze? Że w sumie ciężko mi powiedzieć dlaczego. Język autor ma naprawdę przystępny i ludzie, którzy dopiero stykają się z ufologią, na pewno wszystko zrozumieją. Ja niestety nie poczułam nawet odrobiny mięty do tej pozycji i okazała się ona jedną z naprawdę niewielu niedokończonych książek w moim dorobku. Nie zmienia to faktu, że tytuł zostaje ze mną i będę chciała ją doczytać w wolnych chwilach, nawet jeśli zajmie mi to dużo czasu. Znalazłam się w ogromnej kropce, jeśli chodzi o wystawienie oceny, gdyż danie niskiej tylko dlatego, że nie dałam rady jej skończyć czy też nie podpasowała mi książka sama w sobie jest głupie. Szczególnie że informacje zawarte w środku wydają się ciekawe i intrygujące, a tylko ja nie umiałam się do nich odpowiednio dobrać. Stąd też ocena dziś wyśrodkowana i pamiętajcie: Ja nikogo nie zniechęcam! Sama będę chciała dokończyć "Tajemnice Dolnego ...", więc nie wahajcie się zajrzeć do tej książki! I koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami! Może inny punkt widzenia pomoże mi podejść do tej książki jeszcze raz z całkowicie otwartym umysłem!

  Ocena: 6/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka.

niedziela, 23 maja 2021

Mark Bowden - "Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon"

Tytuł: Ostatni trop. Tajemnica zaginięcia sióstr Lyon
Autor: Mark Bowden
Gatunek: literatura dokumentalna, kryminalistyka, kryminologia, psychologia kryminalna, literatura faktu, reportaż, reportaż zagraniczny
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
ISBN: 978-83-667-3671-9

Gdy zasiadałam do tej, pozycji byłam pewna, że to swego rodzaju kontynuacja książki, którą czytałam już spory czas temu, a gdzie również uprowadzono dwie siostry. Po dokładniejszym zapoznaniu się z blurbem trochę się zdziwiłam, że to jeszcze inna historia i że o niej nie słyszałam! Ja, miłośniczka (tak, wiem, jak to zabrzmi) wszelkich tragedii, morderstw, porwań i innych koszmarów! Nie było więc szans, bym darowała sobie przeczytanie tego tytułu. Musiałam znaleźć czas by usiąść i zaliczyć ją w jak najkrótszym czasie, gdyż tego typu książek nie lubię rozciągać na długie wieczory. Czuję wewnętrzny mus czytania i poznania całej zawartości takich pozycji.

Jeden z kwietniowych dni w 1975 roku był dla rodziców Katheriny i Sheili Lyon najgorszym w ich życiu. Ich córki przepadły bez wieści jak gdyby nigdy nic. Na przedmieściach Waszyngtonu w jednym z centrów handlowych ktoś wywabił dwie dziewczynki, dziesięcio- i dwunastoletnią. Śledztwo utknęło w miejscu, nie znaleziono ani sióstr, ani ich ciał. Zdarzenie uznano za niewyjaśnione i choć wielu policjantów wracało do tej sprawy wielokrotnie, to nie udało im się posunąć ani o krok do przodu. Dopiero w 2013 roku, czyli po prawie 40 latach znalazł się jeden zdeterminowany policjant, który się nie poddał. Drążył i szukał, bo czuł, że gdzieś jakiś ślad musi być. Miał rację... Zwykły protokół przesłuchania jednego z rzekomych świadków daje mężczyźnie do myślenia. Mało tego okazuje się nitką, która doprowadzi to kłębka.

Ta książka zdecydowanie zbyt często frustruje i irytuje, a boli to tym bardziej że policjanci muszą to przeżywać praktycznie na co dzień. W przypadku tej książki jest to jednak o tyle duża zaleta, że pokazuje nam prawdziwe oblicze pracy funkcjonariuszy, a nie filmowe "pitu, pitu", gdzie sprawa rozwiązana jest w ciągu jednej dniówki! To wspaniały, a zarazem przerażający obraz tego, w co grają podejrzani (będąc przesłuchiwanym 10 razy, 9 razy zmieniają wersję swoich zeznań), ile cierpliwości muszą mieć w sobie policjanci oraz ile pomysłów, jak podejść daną osobę, by wyciągnąć z niej jak najwięcej.

Po skończeniu i odłożeniu "Ostatniego tropu. Tajemnica..." pozostaniemy rozdrażnieni, zirytowani i wzruszeni jednocześnie. Będziemy czuć frustrację przez wzgląd na to jak długo i w jakim stylu ciągła się ta historia i pewnego rodzaju radość dzięki zakończeniu. Bezuczuciowy, wręcz zimny tekst sprawi, że czytanie nie będzie łatwością ani przyjemnością, ale nie jest to kwestia warsztatu autora, lecz lecz realizmu codziennej pracy funkcjonariuszy.

  Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka.

niedziela, 21 lutego 2021

Joanna Stojer-Polańska - "Psy na tropie i w akcji"

Tytuł: Psy na tropie i w akcji
Autor: Joanna Stojer-Polańska
Stron: 
Gatunek: literatura faktu, reportaż, wywiady, literatura polska, literatura dokumentalna, literatura dla dzieci
Wydawnictwo: Silva Rerum
ISBN: 978-83-663-5356-5

Niejednokrotnie wspominałam już, że kryminalistyka, kryminologia czy medycyna sądowa to moje koniki. Jednak nie od dziś wiadomo, że zarówno w policji, służbie więziennej, wojsku czy straży pożarnej (to nie wszystkie jednostki współpracujące ze zwierzętami) pracują nie tylko ludzie. Od wielu lat towarzyszą im głównie psy, ale również konie. Joanna Stojer-Polańska wraz z córkami postanawia przybliżyć nam, jak wygląda praca czworonożnych przyjaciół niejednokrotnie w niezwykle niebezpiecznych warunkach. Pierwszy raz miałam do czynienia z książką stricte o tej tematyce, nie licząc książki o psie, który pracował w straży pożarnej (nie w Polsce). Praktycznie nie musiałam się zastanawiać czy chcę ją czytać, bo wiedziałam, że dla mnie to pozycja obowiązkowa.

W książce pt. "Psy na tropie i w akcji" mamy okazję poznać zarówno kilkunastu psich bohaterów, jak i ich przewodników:
Pies bojowy owczarek holenderski Ronin z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji we Wrocławiu i jego przewodnik Bartosz.
Pies ratunkowy Mija labradorka z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wraz z przewodnikiem Krystianem.
Pies patrolowo-tropiący Bandzior owczarek belgijski z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie wraz z Karoliną.

To tylko kilka psiaków i ich opiekunów, z którymi spotkacie się na stronach tej książki. Opisano tu nie tylko ich wiek, rasę oraz miejsce pracy, ale też po jednej z najtrudniejszych, najbardziej spektakularnych czy najbardziej zadziwiających akcji w ich dotychczasowym życiu i pracy. Muszę jednak zastrzec, że jest to pozycja zdecydowanie dla dzieci i dorosły czytelnik będzie zawiedziony ilością informacji zawartej w tej pozycji. Jednak jak na książkę dla młodych czytelników jest to naprawdę świetny tytuł do zapoznania ich z kulisami pracy służb mundurowych i ich czworonożnych partnerów. Ja po przeczytaniu wiem jedno - będę szukać kolejnych tytułów poruszających tematykę zwierząt w służbie wraz z człowiekiem.

   Ocena: 9/10

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję księgarni  Tania Książka.