Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malin Fors. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malin Fors. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lipca 2018

Mons Kallentoft - "Łowcy ognia"

Tytuł: Łowcy ognia
Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 9)

Autor: Mons Kallentoft
Stron: 320
Gatunek: Thriller, kryminał, kryminał skandynawski
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-806-2041-4

Jak sobie pomyślę, że to już jedenaste moje spotkanie z Kallentoftem i dziewiąte z komisarz Fors to nie chce mi się w to wierzyć. Czuję, jak bym tę przygodę zaczęła niedawno, a już na pewno chcę by trwała. Wiem, że czeka na mnie co najmniej "Zapach diabła", ale niedługo pojawi się też  "Bambi". Więc o to, co niedługo martwić się nie muszę, ale to tylko dwie pozycje, a co później? 

Jest wczesny wrześniowy ranek, gdy od strony Linköpingu unosi się chmura dymu i odór spalenizny. To płonie fabryka farb. W tym czasie Malin stoi jak wmurowana i patrzy na zwęglone zwłoki kobiety w lesie. Nie wie, jak do nich dotarła, ani co robiła w tym lesie. Zaledwie dzień wcześniej w kontenerze na śmieci znaleziono zwłoki ciałko małego chłopca. Został zamordowany ciosem w głowę. Pochodził z rozbitej rodziny, a czas często spędzał sam. Okazuje się, że szczególnie wieczorami i nocami lubił chodzić do lasu. Miał zaledwie dziewięć lat i Malin nie rozumie, jak takie małe dziecko mogło zostawać samo bez opieki. Gdy dowiaduje się, dlaczego tak jest - jego matka jest alkoholiczką, a ojciec nie żyje -  zaczyna się u niej wewnętrzna walka, bo sama przez lata zaniedbywała rodzinę, a szczególnie córkę właśnie przez nadużywanie alkoholu. Choć nic na to nie wskazuje, to Fors czuje, że sprawa spalonej kobiety oraz zamordowanego chłopca się łączą. Coś musi łączyć tych dwoje i dla Malin liczy się tylko to by to odkryć. Jeśli znajdzie początek nitki to trafi do kłębka. Jak zwykle pomagają jej w tym niezastąpieni kompani z pracy - Zeke, Karin, Johan i Elin. Tyle że po ostatnich wydarzeniach myśli komisarz krążą gdzieś jeszcze. Panicznie martwi się o Daniela, z którym na reszcie odważyła się stworzyć związek. Choć czuje, że zaczyna być nadopiekuńcza, nie potrafi inaczej.

Czy Malin i reszcie uda się rozwikłać tę sprawę? Czy morderstwa kobiety i chłopczyka faktycznie się łączą? Czy komisarz Fors odpuści Danielowi i przestanie być wobec niego nadopiekuńcza? A może pod wpływem wielu emocji znów zajrzy do kieliszka?

Wiele pytań, wiele wątków i jakże mało odpowiedzi czy wskazówek. To klasyczny sposób na zwabienie czytelnika, który stosuje Kallentoft. Do tego język, którym się posługuje. Czytając, mogłoby się zdawać, zwykły kryminał dostajemy język z wyższej półki. Lekko melancholijny, wymiarowy. Trwały zabieg Monsa, czyli wypowiedzi osób, które zginęły. Ja się zakochałam. Prawdą jest, że nie od pierwszej strony, pierwszej czytanej książki. Trzeba się wczytać, wejść w świat, jaki tworzy autor. Potem ciężko bez niego żyć.


<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis

sobota, 4 lutego 2017

Mons Kallentoft - "Wodne anioły"

Tytuł: Wodne anioły
Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 6)
Autor: Mons Kallentoft
Stron: 432
Gatunek: Thriller, kryminał, kryminał skandynawski, thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-781-8427-0

To już moje ósme spotkanie z Kallentoftem, a siódme z wymyśloną przez niego komisarz Malin Fors. Polubiłam go od pierwszej książki jaka trafiła w moje ręce. I choć nie czytałam jej po kolei jak powinnam to szybko poukładałam wszystko jak należy. Nigdy jego powieści nie uważałam za pozycje łatwe. Zawsze czytywałam je dłużej niż standardowe, ale wiedziałam, że warto. A te kilka godzin czy dni w tą czy w tamtą to co za różnica, gdy odkłada się pozycję na półkę z u śmiechem na twarzy i pewnego rodzaju niedosytem, że to już koniec.

Pierwsze tomy przygód Malin inspirowane były porami roku, gdzie autor dodał tę specyficzną i nieistniejącą piątą. Dalsze losy oparte są na żywiołach. W tym konkretnym przypadku stajemy w szranki z wodą i jej aniołami. Aniołami śmierci. 

Malin Fors jest komisarzem policji w Linkopingu. Dzielnie idzie przez życie i pracę choć sama zmaga się z wieloma demonami. Jednym z nich jest alkohol z którym ma problemy. Chociaż nie, bo to za mało powiedziane. Malin jest alkoholiczką i wreszcie przyznała to nawet sama przed sobą. Ale walczy choć niejednokrotnie przewagę nad nią mają kłopoty i problemy. 
Pewnego dnia komisarz zostaje wezwana do domu gdzie zostają znalezione zwłoki. Zabici to małżeństwo Cecilia i Patrick Andergren. Zostają zastrzeleni z bliskiej odległości podczas kąpieli w jackuzzi. Wygląda to tak jak by znali mordercę lub byli zbyt zaskoczeni by zareagować. Dobrze im się wiodło, oboje pracowali, a niedawno adoptowali córkę. To właśnie małej Elli szuka nie tylko policja, ale i cała Szwecja. Dziewczynka zaginęła i nikt nie wie gdzie jest i czy w ogóle żyje. 
Im głębiej komisarz Fors i jej ekipa wchodzi w śledztwo tym więcej znaków zapytania się pojawia, a Malin zmusza to niejednokrotnie do zastanowienia się nad sobą, swoim życiem i zachowaniem. Znów odzywają się demony z którymi trzeba walczyć, a walka ta będzie zdecydowanie nierówna i wyjątkowo bolesna.
Mało tego grzebiąc w sprawie pewnego rodzaju podejrzenia i niezgodności zaczynają dotyczyć także koleżanki z pracy Malin - Karin Johannison.

Dokąd doprowadzi komisarz to śledztwo? Czy uda jej się zapanować nad swoim życiem? Czy podejrzenia wobec Karin są słuszne? Czy przyjaźń między kobietami - Johannison i Fors - przetrwa? Czy złapią winnego morderstwa? Czy będzie więcej ofiar? Czego jeszcze dowiedzą się śledczy z Linkopingu?

Mons Kallentof ma specyficzne pióro. Wiele osób polegnie na kilku pierwszych stronach. Myślałam, że sama to zrobię pryz pierwszej pozycji,a le nie zrobiłam i jestem z tego zadowolona. To co podoba mi się najbardziej to mieszanie świata żywych i umarłych. Co kilkanaście stron autor wrzuca nam wyznania osób już martwych i robi to naprawdę w dobrym stylu. Sama stworzona przez niego komisarz potrafi rozmawiać i porozumiewać się z duchami choć w tej części wyjątkowo autor to uciszył. To co może się nie spodobać to poświęcenie dużej ilości prywatnemu życiu Malin co odciąga od czysto kryminalnej strony książki. Narracja jest przelatana. Trzecioosobowa miesza się z pierwszoosobową, gdy poznajemy myśli i rozterki bohaterów - to też potrafi wybić z rytmu. Sama akcja powieści jest dość powolna i senna. Mnie jednak wyjątkowo wciąga. Nie wiem komu ja polecić, bo ciężko to zrobić w konkretnym kierunku. Nie jest to ani typowy i charakterystyczny kryminał, ani powieść obyczajowa. Ani temu do książki psychologicznej ani do sensacyjnej. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie jeśli przełamie się i przetrwa oraz przywyknie do specyfiki autora.

<Ocena: 8/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis

wtorek, 12 lipca 2016

Mons Kallentoft - "Ziemna burza"

Tytuł: Ziemna burza
Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 8)
Autor: Mons Kallentoft
Stron: 304
Gatunek: Thriller, kryminał, kryminał skandynawski
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 978-83-781-8762-2

Kallentofta znam już od kilku lat. Do tej pory przeczytałam całą serię o Malin Fors z cyklu pór roku. Jeśli chodzi o żywioły to niestety, ale nie miałam okazji zapoznać się z dwiema wcześniejszymi. Jednak na pewno je nadrobię, bo uwielbiam autora i klimat jaki stwarza w swoich powieściach. Mrok, ale i zastosowanie wypowiedzi umarłych zdecydowanie przypadły mi do gustu.

Komisarz Malin Fors nie jest typową policjantką. To samotna kobieta, którą zostawił mąż, której córka wyjechała gdzieś do dżungli by pomagać innym, a ona sama zmaga się z bycie  niepijącą alkoholiczką. Wydawało by się, że wszystko co najgorsze dotyka właśnie jej, ale jest twarda i jak umie tak sobie radzi. Malin wraz ze swoją ekipą zostaje wezwana na miejsce nietypowej zbrodni. Ciało młodego mężczyzny jest całkowicie nagie, a na ciele nie widać żadnych obrarzeń prócz opuchlizny w okolicach ust. Jak się okazuje ofiara to lewicowiec, który się rzekomo nawrócił, ale kogo by nie spytać nikt w to nawrócenie nie wierzy. Mija zaledwie kilka godzin od tego zdarzenia, a zostaje zgłoszone uprowadzenie nastolatki, która znów walczyła po przeciwnej stronie co pierwsza ofiara. Najgorsze jest jednak to, że zostaje ona żywcem zakopana w czymś na kształt trumny. Wężyk doprowadzajej wodę, którą pije łapczywie, ale która się kończy, nie może się ruszyć, obrócić, wyprostować. Czuje zapach ziemi, chodzące i pełzające robaki, a nie jest w stanie z tym zrobić kompletnie nic. Czeka, a gdzieś koło niej tyka zegar...
W tym samym czasie sprawca prowadzi z policją grę. To daje im wskazówki, to się z nich śmieje, a oni nie potrafią posunąć się do przodu. Zbyt dużo tropów tj. rasizm, religie, uchodźcy, terroryści samobójcy. Gdzie się nie obejrzą tam są powiązania i mogą byc podejrzani. Pojawia się jednak trzecia ofiara i śledztwo rusza z kopyta. To właśnie na tym etapie Malin uzmysłowi sobie, że ma dla kogo żyć i że jest ktoś kto chętnie będzie jej w tym życiu towarzyszył.

Jak dla mnie książki Monsa są rewelacyjne. Mroczne, tajemnicze, nastrojowe i klimatyczne. Dla niejednej osoby będą za mało dynamiczne, zbyt spokojne i powolne. Zgodzę się, bo sama takich nei lubię, ale on mną zawładną i wiem, że tu nie przeszkadza mi kompletnie nic. Do póki poziom który był w ksiażkach, które czytałam zostanie utrzymany to ja z nich nie zrezygnuję i będę czytać do ostatniej storny każdą kolejną. A ponieważ nie są zbyt krwawe i drastyczne to polecam każdemu!

<Ocena: 10/10>


Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis