Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niels Oxen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niels Oxen. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2019

Jens Henrik Jensens - "Mroczni ludzie"

Tytuł: Mroczni ludzie
Cykl: Niels Oxen (Tom 2)
Seria: Editio Black
Autor: Jens Henrik Jensen
Stron: 490
Gatunek: kryminał, thriller, sensacja, dramat, kryminał skandynawski, 
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-4404-4

Gdy siadałam do pierwszego tomu bałam się czy mimo iż to kryminał nie przytłoczy mnie tematyka polityki. Nic z tych rzeczy. Dawno nie czytało mi się książki aż tak płynnie i chętnie jak "Zanim zawisły psy". Nie było żadnych, ale żadnych przeciwwskazań, by nie przeczytać drugiej części pt. "Mroczni ludzie". Teraz jedyne, na co mam ochotę to... Trzeci tom! No, ale to już niebawem. A teraz zobaczmy co przeżył Oxen tym razem.

Niels Oxen to około czterdziestoletni weteran wojenny. Jedyne, o czym marzy to znaleźć się w miejscu odległym od ludzi, cichym i spokojnym. Wciąż myśli o utraconym psim przyjacielu, którego nazwał Mr. White. Stracił go, gdy chcąc uciec przed wszystkim co go otaczało skrył się w lesie. Przez przypadek pojawił się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiedniej porze. Cała ta sytuacja wciąż się nie skończyła, a Oxen jest w ogromnym niebezpieczeństwie.

W sylwestrową noc Niels spędza w szopie na wyspie. Tam ratuje życie starszemu człowiekowi, który w zamian daje mu pracę i schronienie. Oxen przyjmuje to, co oferuje my Rybak w podzięce. Jednocześnie mężczyzna świadomy jest, że ścigający go ludzie nie mają żadnych hamulców przed tym by go dopaść i odzyskać to, co do nich należy. Tak, więc zabezpiecza część dowodów ich zbrodni, jakie zebrał. 
W tym samym czasie po wielomiesięcznych poszukiwaniach jego byłej partnerce Margrethe Franck udaje się go odnaleźć. Kobieta niestety nie wie, że przez to ściąga na niego ogromne niebezpieczeństwo, a to, co przeżyli kilka miesięcy wcześniej to naprawdę były ledwie przygody dla dużych dzieci.
Od teraz Niels Oxen musi walczyć nie tylko o życie, ale i dobre imię, a ta walka zapowiada się niezwykle brutalnie. Szczególnie że siły są nierówne, a Niels, który ogólnie ma z zaufaniem ogromne problemy teraz już w ogóle nie wie komu i czy w ogóle może zaufać.

Pewnie tak jak ja wywnioskowaliście jedno. Skoro jest trylogia to jeszcze w tej części zarówno Oxen, jak i Franck przeżyją. Uda im się uciec. Jednak sprawa wciąż jest otwarta, a nad nimi wisi ciemna i to bardzo ciemna chmura. Choć poluje się na głowę Nielsa, Margrethe też już zapłaciła za stanie po stronie tego mężczyzny. A jest gotowa zrobić znacznie więcej i ma gdzieś to, że odbije jej się to czkawką (oby tylko). 

Ja z utęsknieniem czekam na ostatni tom i już wiem, że będę tęsknić nie tylko za piórem Jensena (tu mam cichą nadzieję, że napisze coś jeszcze), ale przede wszystkim za Nielsem oraz Margrethe. Stworzył naprawdę genialny duet. Tak naprawdę to tylko jedna rzecz mi przeszkadza w całości. Zbyt częste powtarzanie, z jakimi problemami zmaga się Oxen. Tyle że jakoś mi to nie psuje wrażenia. Są momenty, gdy tego typu wstawi świetnie się wkomponowują, mimo iż czytelnik wie już co i jak. No ja chcę dorwać teraz "Zamrożone płomienie" i będę najszczęśliwsza pod słońcem. Zachęcam by poznać losy weterana wojennego Nielsa oraz jego nietypowej koleżanki Margrethe.

<Ocena 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio

niedziela, 17 lutego 2019

Jens Henrik Jensen - "Zanim zawisły psy"

Tytuł: Zanim zawisły psy
Cykl: Niels Oxen (Tom 1)
Seria: Editio Black
Autor: Jens Henrik Jensen
Stron: 448
Gatunek: kryminał, thriller, sensacja, dramat, kryminał skandynawski, 
Wydawnictwo: Editio
ISBN: 978-83-283-2646-0

Jak tak patrzę na przeczytane książki to zauważam kilka rzeczy: królują kryminały i thrillery, a te skandynawskie mają u mnie pierwszeństwo. W ich przypadku często sięgam bez wiedzy o czym tak naprawdę są i czy będą w moim guście, czy nie. Skoro Szwecja i okolice to czytam i koniec. Tym razem padło na Danię i… politykę. No cóż, jak pomyślę, że nie minęło zbyt wiele czasu od ostatniego kryminału politycznego, który został przeze mnie zmęczony, a nie przeczytany to trochę zwątpiłam. Jens Henrik Jensen jednak przykuł moją uwagę i postanowiłam spróbować. Już nie raz wychodziłam poza swoje ramy czytelnicze, więc przełamanie się nie było aż tak trudne.

Niels Oxen jest weteranem wojennym. Były żołnierz duńskich sił specjalnych po powrocie z ostatniej misji w Afganistanie zaszył się w jednej z dzielnic Kopenhagi. Tam trawiony stresem pourazowym, którego nabawił się podczas misji na Bałkanach utrzymuje się ze sprzedaży butelek i jedzenia, które wygrzebie z kontenerów. Jego życie to tak naprawdę wegetacja. Jedynym wiernym przyjacielem w jego parszywym życiu jest pies rasy Samojed – Mr. White. Tylko jemu ufa, jego obecność toleruje i przy nim czuje się „normalnie”.
Nadchodzi jednak dzień, kiedy Niels postanawia spróbować uciec od własnych demonów. Wraz z czworonożnym kumplem wyrusza w drogę, by osiąść w lasach północnej Jutlandii. Zaszyć się w głuszy, z dala od ludzi, a w ramionach dzikiej przyrody wydaje mu się najlepszym rozwiązaniem.
Problem w tym, że wybrał chyba najgorsze możliwe miejsce i czas na tą prywatną misję.

W niedługim czasie od rozbicia przez Oxena obozu ginie właściciel pobliskiego zamku. Był właścicielem lasów, w których Niels postanowił koczować, a mało tego mężczyzna był zobaczyć jego zamek z bliska. Kiedy, więc w okolicach miejsca zbrodni znaleziono jego ślady dość szybko stał się podejrzanym numer jeden. Dla byłego wojskowego zaczyna się prawdziwy koszmar. Z planów przebywania tylko w swoim towarzystwie zostały marzenia, a on wylądował w samym środku oka cyklonu.

Wbrew swojej woli zostaje wciągnięty w śledztwo. Wydawałoby się, że jako pomocnik, gdyż były żołnierz potrafi nie tylko walczyć, ale i tropić. Nie przepuści żadnej okazji, by ruszyć do przodu. Tyle że nie umie nikomu zaufać. Do czasu… Okazuje się, że osobą, z którą złapał najlepszy kontakt jest agentka Margrethe Franck. Jako duet zaczynają odkrywać kolejne karty w wydawało by się trudnym, a może utrudnianym śledztwie? Okazuje się bowiem, że niewyjaśnionych zabójstw jest było znacznie więcej, a to, co je łączy to fakt, że morderca zapowiadał swoje przybycie w iście makabryczny sposób…

Pomyślicie gdzie tu ta polityka, o której wspomniałam. Śledztwo, które prowadzi Oxen oraz Franck zaprowadzi ich do wprost na ślad głęboko zakonspirowanej grupy wpływowych ludzi od lat sterujących najważniejszymi sprawami w Danii. Danehof, bo o nim mowa to średniowieczny parlament, który odgrywał pewną rolę między rokiem 1250 a 1413. Jednak czy na pewno został zlikwidowany?


Polityka, jaką ukrył tu Jens nie jest taka oczywista, ale samo to, że się pojawiła trochę mnie wystraszyło. Niepotrzebnie. Dawno nie czytałam książki z takim zapałem. Aż żal mi było się rozstawać z Oxenem, by sięgać po kolejną powieść. Ale to, co mnie cieszy to fakt, że już niebawem siadam do kolejnej części. Choćby się waliło i paliło muszę zaliczyć cała trylogię, bo czuję, że zdecydowanie warto.  Zdecydowanie polubiłam Nielsa i chciałabym mu towarzyszyć do końca jego przygód. Liczę, że autor nie zawiedzie i dalej będzie równie dobrze, a może i lepiej!

<Ocena 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio