Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Thompson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Thompson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 lipca 2016

James Thompson - "Krew Helsinek"

Tytuł: Krew Helsinek
Cykl: Inspektor Kari Vaara  (Tom 4)
Autor: James Thompson

Stron: 336
Gatunek: kryminał skandynawski, kryminał, dramat
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 978-83-241-5825-6

Moje czwarte spotkanie z książkami Thompsona. Ponieważ z reguły jak serię zaczynam to ją kończę to i tu postanowiłam to zrobić. Po pierwszym i drugim tomie miało być to przyjemne doświadczenie. Niestety po trzecim zaczęło lecieć na łeb na szyję, a ten potwierdził, że wcześniejsza katastrofa nie była przypadkiem. Coś co zapowiadało się na prawdę fajnie i klimatycznie zostało popsute i to totalnie. Wiem, że jeśli powstanie kolejna część to ją przeczytam, ale po cichu wierzę, że to koniec...

Inspektor Kari Vaara do niedawna dowodził specjalistyczną grupą do walki z różnego rodzaju przestępczością. Niestety usuwali bandytów w taki sposób jak oni postępowali. Byli nietykalni i robili co chcieli. Jednak i to miało swoje granice. Po kradzieży dziesięciu milionów euro i wplątaniu się w świat polityki musieli dać sobie na wstrzymanie. Poza tym on i jeden z jego współpracowników ucierpieli podczas akcji. Kari ma roztrzaskane kolano i szczękę. Żyje dzięki lekom przeciwbólowym, rozluźniającym oraz uspokajającym, mało tego miesza je z alkoholem. Milo ma uszkodzoną prawą rękę i nałogowo pali trawkę, a Słodziutki nadużywa alkoholu i to w ilościach hurtowych. Wpadli jednak w poważne kłopoty, a życie Vaary i jego rodziny jest zagrożone. Niestety żona Kari'ego Kate zostawia mu córkę i ucieka. On sam jest przerażony, ale Milo wyrusza jej szukać. Kiedy wszyscy są już w komplecie postanawiają ułożyć plan jak zemścić się na osobach, które ich gnębią. Problemem jest to, że tropy prowadzą naprawdę wysoko, a prowadzona przez nich rozgrywka jest śmiertelnie niebezpieczna. Ale zarówno Kari jak Milo i Słodziutki nie poddają się i wracają do starych nawyków. Nie rezygnują z przemocy i dawnych technik pozbywania się przeciwników.

Do czego będzie zdolna tak zwana specgrupa by chronić życie swoje i bliskich? Kto tak na prawdę poluje na życie Vaary i jego rodziny? Ile osób zginie nim ta sprawa się zakończy?

Gdy się o tym czyta brzmi to ciekawie i na to liczyłam. Niestety wykonanie tej książki to jedna wielka masakra na literaturze. Stek bzdur, fikcja naciągana na maksimum i policjanci przerobieni na mieszankę terminatorów z robocopami. Niezniszczalni i zdecydowani zrobić wszystko nie patrząc na sumienie (którego chyba swoja drogą żaden nie ma). Co dziwne książka choć fatalna czyta się szybko i relaksuje. Może za sprawą tego, że człowiek się przy niej dobrze bawi i potrafi pośmiać mimo, że przy kryminale nie wypada . Nie wiem, ale jeśli jesteś miłośnikiem książek akcji i nie koniecznie muszą być one realne to zdecydowanie jest to pozycja dla Ciebie!

<Ocena: 6/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber

wtorek, 4 listopada 2014

James Thompson - „Anioły śniegu”

No tak mamy tutaj skandynawskie klimaty czyli dużo śniegu, ciemność i przeszywające zimno.Tak to jest ta mniej lubiana strona skandynawskiej aury. I tak zafascynowana nie mogła tej książki przepuścić. Tyle, że mimo tej fascynacji książka długo leżała nie czytana, bo nie umiałam się za nią zabrać. Do teraz tego żałuję tak jak faktu, że powieść skończyła się zbyt szybko.
„Anioły śniegu” to pierwsza część cyklu o śledztwach, które prowadzi inspektora Kari Vaara. Czterdziestolatek po tragicznych przejściach. Związał się z amerykanką Kate i to jej oczami poznajemy Finlandię obiektywizmem przyjezdnej osoby. Historia toczy się w okresie kaamos czyli  przedświąteczny okres Bożego Narodzenia. To czas kiedy kraj spowija ciemność a mróz często spada poniżej -30 st. W takich warunkach nie trudno o depresję, nadużywanie alkoholu, samobójstwa, senność czy stres. To właśnie w  tedy dochodzi do bestialskiego morderstwa somalijskiej aktorki. Kaari ma za zadanie rozwiązać tę trudna sprawę. Kilka wątków w tym seryjni mordercy, motywy religijne czy rasistowskie. Który okaże się tym prawidłowym?
Niesamowita,wciągająca,intrygująca…  Specyficzny mroczny i tajemniczy klimat oraz lekki i przyjemny styl wciągają bez granic.
Lubisz kryminały? Lubisz skandynawskie klimaty? W takim razie nie możesz ominąć tej pozycji. Książka dla każdego!
<Ocena: 7/10>

James Thompson – „Jezioro krwi i łez”

Okładka i tytuł przykuły moja uwagę w bibliotece. Zobaczmy co z tego wynikło.
Oto drugi tom z inspektorem Karim Vaarą, którego zdobi blizna na twarzy, męczy migrena , któremu dokucza bezsenność… Co tym razem mu się przydarzyło? Ma zbadać sprawę dziewięćdziesięcioletniego bohatera wojennego. Ale dlaczego właśnie on? Czy przypadkiem jest to, że w tym samym czasie dostaje drugie śledztwo? Czemu jest tyle uliczek, a każda z nich jest ślepa? Jak ma prowadzić śledztwo skoro podejrzany jest nietykalny, a każdy ruch może zniszczyć karierę Vaary?
Mamy tu oczywiście wątek kryminalny – niestety gubi się on w natłoku wątków pobocznych. Powiedziała bym, że to książka obyczajowo społeczna z wątkiem kryminalnym. Głównym jej plusem jest dużo informacji o mieszkańcach Finlandii, ich obyczajach jak i o samej Finlandii. Ale co ciekawe i jest na dużą zaletę to fakt, że wcale to nie odpycha, wręcz przeciwnie – wciąga. Powoduje, że książka jest w specyficzny sposób sympatyczna i wciągająca i przede wszystkim broń boże nie jest delikatna co to to nie! No i nie nudna. Zachęcam do zapoznania się z tą jak i pierwszą częścią przygód inspektora. Jeśli możecie to zachowajcie kolejność chronologiczna.
<Ocena: 7/10>

James Thompson – „Biel Helsinek”


Zacznę od plusów powieści:
+ szybko się czyta

I to by było na tyle. Jeśli chodzi o minusy to mogła bym wymieniać i wymieniać. Książka nierealna, dziwna, momentami mimo, że kryminał to śmieszą styl i pomysły autora. Po dwóch wcześniejszych powieściach liczyłam na dużo więcej, a tu totalna porażka. Zawiodłam się po linii prostej. Ciężko mi cokolwiek pozytywnego powiedzieć o tej części znając dwie poprzednie. Autor się nie popisał chyba, że w złego tego słowa znaczeniu.
Teoretycznie nikt nie jest ideałem, ale przedstawiony w tej części komisarz Vaara jest po prostu… śmieszny i żałosny. Po tej części grubo zastanowię się czy przeczytam coś co wyjdzie spod pióra tego autora…
<Ocena: 2/10>