wtorek, 4 listopada 2014

James Thompson – „Jezioro krwi i łez”

Okładka i tytuł przykuły moja uwagę w bibliotece. Zobaczmy co z tego wynikło.
Oto drugi tom z inspektorem Karim Vaarą, którego zdobi blizna na twarzy, męczy migrena , któremu dokucza bezsenność… Co tym razem mu się przydarzyło? Ma zbadać sprawę dziewięćdziesięcioletniego bohatera wojennego. Ale dlaczego właśnie on? Czy przypadkiem jest to, że w tym samym czasie dostaje drugie śledztwo? Czemu jest tyle uliczek, a każda z nich jest ślepa? Jak ma prowadzić śledztwo skoro podejrzany jest nietykalny, a każdy ruch może zniszczyć karierę Vaary?
Mamy tu oczywiście wątek kryminalny – niestety gubi się on w natłoku wątków pobocznych. Powiedziała bym, że to książka obyczajowo społeczna z wątkiem kryminalnym. Głównym jej plusem jest dużo informacji o mieszkańcach Finlandii, ich obyczajach jak i o samej Finlandii. Ale co ciekawe i jest na dużą zaletę to fakt, że wcale to nie odpycha, wręcz przeciwnie – wciąga. Powoduje, że książka jest w specyficzny sposób sympatyczna i wciągająca i przede wszystkim broń boże nie jest delikatna co to to nie! No i nie nudna. Zachęcam do zapoznania się z tą jak i pierwszą częścią przygód inspektora. Jeśli możecie to zachowajcie kolejność chronologiczna.
<Ocena: 7/10>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza