Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharon (SJ) Bolton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharon (SJ) Bolton. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 grudnia 2016

Sharon (SJ) Bolton - "Stokrotka w kajdanach"

Tytuł: Stokrotka w kajdanach
Autor: Sharon (SJ) Bolton
Stron: 368
Gatunek: Thriller, thriller psychologiczny, sensacja, kryminał, dramat
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 978-83-241-5913-0

A oto i kolejne jeśli dobrze liczę to szóste spotkanie z jedną z moich ulubionych pisarek czy;i Sharon Bolton. Pokochałam ją już od pierwszej książki i chyba nigdy nie przestanę. Jedne jej pozycje czyta mi się lepiej inne gorzej, ale wątpię bym kiedykolwiek przestała - chyba, że przestanie pisać, a tego na prawdę nie chcę. 

To już druga książka spoza serii o Lacey Flint od której zaczęłam przygodę z Bolton. Jest zdecydowanie lepsza i przeczytałam ją praktycznie w kilkanaście godzin. Jest trochę inna niż te wcześniejsze. Bardziej w stylu thrillera psychologicznego została świetnie rozbudowana pod tym względem. Bohaterowie są wymiarowi i praktycznie za każdym ciągnie się tajemnica i to mroczna.

Maggie Rose jest prawniczką i pisarką. Pewnego dnia kontaktuje się z nią Sandra Wolfe - matka skazanego za trzy i podejrzanego za czwarte morderstwo Hamisha. Kobieta jak i pewnego rodzaju grupa wsparcie pewni są, że jej syn jest niewinny i odsiaduje wyrok, który powinien należeć się komuś innemu. Maggie od początku wątpi w niewinność i skłania się ku temu iż Wolfe jest winny postawionych mu zarzutów. Mimo to zaczyna interesować się jego historią. Najpierw po to by napisać kolejną książkę, a potem zaczyna dociekać i szukać dziur w oskarżeniach i rzekomych dowodach. I tak zapoznaje się z jego kartoteką aż wreszcie decyduje się na spotkanie. Im bardziej Hamish otwiera się przed nią tym ona bardziej angażuje się w jego obronę. Prowadząc swoje śledztwo zaczyna zgłębiać nie tylko sprawy dotyczące śledztwa, ale i przeszłość Wolfa. 
W między czasie ktoś bywa u Maggie nie tylko na podwórku, ale i w domu. Dostaje sms o treści: "Kocha,  nie kocha, kocha, nie kocha" jak by ktoś bawił się kwiatkiem i wyrywał płatki jak to bywało w zwyczaju za młodu. Jednak kobieta nie daje się zastraszyć i bez wahania brnie dalej w sprawę, której się podjęła. Pojawia się coraz więcej mrocznych tajemnic nie tylko u Hamisha, ale i u samej prawniczki Rose...

To co najbardziej spodobało mi się w powieści to wprowadzenie do książki nie tylko korespondencji między Maggie a Hamishem, ale również nim a jego ukochaną, a także artykuły z gazet czy rozdziały książek pisanych przez Rose. Wszystko razem wzięte okazuje się niezwykle przydatne dla fabuły, bo daje nam wiele ważnych informacji dotyczących śledztwa czy okoliczności zaginięcia zamordowanych kobiet. Dla mnie było to naprawdę fascynujące.

Podsumowując książka jak dla mnie chyba najlepsza jaką napisała Sharon i chciała bym takich więcej. Zakończenie zaskoczy niejednego choć mi akurat udało się częściowo domyślić o co chodziło. Jednak nie zepsuło mi to kompletnie zabawy w towarzystwie tej książki. Pozycja dla miłośników tak klasycznych thrillerów jak i tych psychologicznych. Myślę, że mało kto będzie żałował przeznaczonego na tę książkę czasu. Polecam

<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber

środa, 14 października 2015

Sharon (SJ) Bolton - "Małe mroczne kłamstwa"

Tytuł: Małe mroczne kłamstwa
Autor: Sharon (SJ) Bolton
Stron: 363
Gatunek: Thriller, thriller psychologiczny, sensacja, kryminał,
Wydawnictwo: Amber
ISBN 978-83-241-5487-6

W książkach Bolton zakochałam się już od pierwszej jaka wpadła mi w ręce czyli "Ulubionych rzeczy". Co mnie u niej zauroczyło? Styl, mrok, intryga. Seria z Lacey Flint była po prostu stworzona dla mnie. Jednak ta pozycja pozostawiła niedosyt. Sharon pokazuje tu całkiem inny, spokojny i stonowany choć emocjonujący styl.

"Trzy wyznania... Dwóch kłamców... Jeden morderca..."

Troje ludzi, bliskich sobie osób, wszyscy mają coś na sumieniu, każdy opowiada swoją historię. Mają odwagę wyznaje swoje grzechy i przewinienia. Każdy z nich cierpi, czuje się winny, ale też obwinia drugiego. 

Catrin - kobieta, która przed trzema laty straciła w nieszczęśliwym wypadku dwóch małych synów. Nigdy się z tym nie pogodziła. Jej życie straciło sens, rozpadło się jej małżeństwo, a romans w zasadzie się skończył. Planuje zemstę na osobie winnej śmierci jej dzieci.

Callum były wojskowy cierpiący na zespół stresu pourazowego. Nawiązał romans z Catrin. Niestety wszystko się zaczęło się psuć i rozpadać, gdy zginęli jej chłopcy. Callum był tego świadkiem, ale nie był w stanie niczego zrobić. Cierpi razem z nią, bo czuje się winny.

Rachel to była przyjaciółka z dzieciństwa Catrin. To ona odpowiedzialna jest za śmierć jej synów. Nikt jej tego nie wybaczył, ona sama też nie potrafi tego zrobić. 

Na wyspie gdzie mieszkają ginie mały chłopiec, podejrzanymi stają się Callum i Catrin mimo, ze oni go znajdują. Jednak znajdują też zwłoki chłopca, który zaginął jakiś czas temu. Gdy ginie najmłodszy syn Rachel policja aresztuje Cat. Pisząc pamiętnik wyjawiła na jaw swoje uczucia. Chęć zemsty i nienawiść do byłej przyjaciółki. 

Problem pojawia się w tedy, gdy do zabójstwa pociechy Rach przyznaje się ona sama, Catrin i Callum. Kto jest winny, kiedy zeznania każdego z nich układają się w spójną całość, ale każdy zaprzecza każdemu?

I kto winny jest zaginięciu i śmierci dwóch chłopców? Chłopców jakże podobnych do synów Catrin...

Książka choć tak inna od serii z Lacey to jednak wciągająca. Choć spokojna i stonowana to pełna emocji. Rewelacyjnie przedstawieni bohaterowie, wyznania i mrok ogarniający nas od początku do końca tworzą świetny klimat. I choć czuję niedosyt, bo czekałam na coś innego, choć tęsknię za "starą" Bolton to zakończenie tej pozycji było rewelacyjne! Polecam

<Ocena: 10/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Sharon (SJ) Bolton - "Mroczne przypływy Tamizy

Zarówno Sharon jako autorka jak i Lacey jako bohaterka były, są i jak na razie będą moimi ulubienicami. Wierzę, że to się nie zmieni i dopóki książki wychodzić będą dotąd ja będę miała na co czekać i co czytać. Nie potrafię obok przejść nie nie zerkną, nie zahaczyć oka, a w końcu nie przeczytać z zapartym tchem. Co ciekawe pierwsze podejście do Bolton miałam dzięki okładkom - utonęłam w tych szarościach i jakże mrocznych, wymownych i wciągających zdjęciach na nich umieszczonych...
Jedyna prośba dla czytelników - Czytajcie chronologicznie, bo warto poznać i poznawać w dalszym ciągu historię policjantki Flint!!!

Czwarty tom przygód Lacey Flint. Tym razem postanawia ona zmienić swoje życie. Po traumatycznych przeżyciach zrezygnowała z Wydziału Zabójstw i przeniosła się do Policji Rzecznej. Zamieszkała w łodzi na Tamizie i liczy na spokój i ciszę. Ale niestety dziewczyna jest jak magnes na seryjnych morderców i nie może być przypadku w tym, że pewnego poranka, gdy pływała w rzece na jej drodze pojawiają się zwłoki. Zwłoki kobiety, która na pewno sama nie utonęła, bo raczej wątpliwe jest by już po śmierci sama się otuliła białym prześcieradłem na wzór całunu? I nie kończy się na jednych zwłokach. Każda z nich pochodzi ze wschodu, jest młoda, a kiedyś była też śliczna. Dlaczego znów w tak trudne i skomplikowane śledztwo musi wplątać się Lacey?  Kto zabija i dlaczego? Czemu wikła w to Flint?

Na te i wiele innych pytań odpowie czwarta część serii. I choć Bolton zmieniła tu trochę styl co troszkę mi przeszkodziło to i tak nadal będę czekać na jej książki. Polecam wszystkim, którzy już ją znają i tym którzy dopiero na nią trafią. Ale tak jak wspomniałam - CHRONOLOGIA to ważny punkt w tej serii!!!

<Ocena: 9/10>

Za udostępnienie egzemplarza do przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber

wtorek, 4 listopada 2014

Sharon (SJ) Bolton – „Ulubione rzeczy”


Jako miłośniczka takich klimatów nie mogłam tej książki nie przeczytać. To jest własnie rodzaj kryminałów który czyta się z zapartym tchem. Na coś takiego czekałam od dłuższego czasu. Mrocznie, krwawo, ale najważniejsze jest to, że przy tym wszystkim jest realnie. 
„Ulubione rzeczy” to pierwszy tom przygód młodej londyńskiej policjantki Lacey Flint, która skrywa pewną tajemnicę. Policjantka ma też wyjątkowe zainteresowania, a mianowicie fascynacja seryjnymi mordercami. Najbardziej intrygującym ją mordercą był rzeźnik Kuba Rozpruwacz. Czy to, że jest nim tak zainteresowana na coś wspólnego z tym co ją spotyka? Przeczytaj a się przekonasz nie tylko o tym. 
Wielkim plusem tej powieści jest ukazanie głównej bohaterki jako normalnego, a nie wyidealizowanego człowieka. Jeśli lubisz mocne i konkretne książki to po prostu przeczytaj. Jeśli zaś nie lubisz dużej ilości krwii – poszukaj innej książki
<Ocena: 10/10>

Sharon (S.J.) Bolton – „Karuzela samobójczyń”


Hmm… Powiem tak to książka typu wziąć, przeczytać a potem czekać aż autorka wyda następną! Nie odciągniesz się jeśli jesteś fanem i miłośnikiem prawdziwych kryminałów. Akcja, która cały czas ma tempo, a czytając nie musisz czekać, aż książka raczy się „rozkręcić”.
Ostrzegam!!!
Ta książka wciąga jak ruchome piaski, a dopóki wiesz, że są jeszcze części, których nie przerobiłeś nie spoczniesz spokojnie! Przez całą książkę czytelnikowi towarzyszy napięcie, seria samobójstw na Uniwersytecie Cambridge, ale czy zwykłych samobójstw? I czy aby na pewno są to samobójstwa? A może rodzaj morderstwa idealnego? Czyli morderstwo bez mordercy, bez dowodów, bez świadków…
<Ocena: 10/10>