wtorek, 4 listopada 2014

Asa Lantz – „Co się przydarzyło tej małej dziewczynce”

No tak kolejny kryminał w ubóstwianych przeze mnie skandynawskich klimatach. Przecież nie mogłam go zostawić samotnego na półce bibliotecznego regału, prawda? No właśnie i tym sposobem jej nie zostawiłam, przeczytałam i…lekko się zawiodłam.
„Co się przydarzyło…” ma intrygujący temat przewodni. Byłą by idealną powieścią gdyby nie fakt, że dla mnie książka została zepsuta przez narrację. Człowiek się gubi i zaczyna całość rozumieć dopiero koło połowy książki. Trochę to odrzuca i powoduje, że książę czyta się opornie, powoli i z mniejszą ciekawością. Powieść jest historią czternastoletniej Yi Young, która opowiada o tym co czeka chińskich imigrantów w Szwecji. Miało być pięknie i kolorowo, miało być wykształcenie, miała być praca i godne życie. A co było?cierpienie, upokorzenie, krzywda i przemoc. Yi publikuje serię dokumentalnych krótkometrażowych filmów opowiadających właśnie o tym. Kto i dlaczego chce zapobiec tej publikacji? Czy osoba a może osoby mają coś w spólnego z tym co spotkało Young i nie tylko? I dlaczego w tajemniczych okolicznościach giną osoby, które w jakikolwiek sposób mają związek z Yi? Asa Lantz pokazuje przerażający obraz pełen okrucieństwa, przemocy i cierpienia. Przeraża tym mocniej im bardziej uświadamiamy sobie, że mamy XXI w. a ludzie zachowują się gorzej niż nie obrażając zwierzęta…
Książka jest odważna, szczera i oskarżająca. Całość niby fajna. Niby wciągająca… A jednak czuje niedosyt. Spodziewałam się czegoś lepszego, bardziej wartkiego w akcji. Książki,która ma w sobie to „coś”. Co prawda nie dostałam tego, ale mimo, że mam mieszane uczucia chcę przeczytać cała serię Genesis i polecę ją każdemu kto lubi thrillery – te mocne i dosadne.
<Ocena: 5/10>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza