wtorek, 4 listopada 2014

Karin Fossum – „Czarne sekundy”

Jestem miłośniczką skandynawskich kryminałów, więc nie mogłam ominąć i Pani Fossum. I tym sposobem mamy przed sobą książkę z serii o przygodach inspektora Konrada Sejera.
Wydawało by się, że jest piękny dzień jak zawsze. Dziewięciolatka wzięła swój nowy żółty rowerek i pojechała kupić sobie słodycze. Problem w tym, że już nie wróciła… Co się wydarzyło? Czy żyje? A może uciekła jak niekiedy robią to dzieci? Może miała wypadek? A jeśli zginęła to kto jest winny? I najważniejsze co przeżywa matka małej Idy?
No właśnie wiele pytań, a odpowiedzieć będziesz musiał sobie na nie sam, gdyż autorka tak skonstruowała fabułę by nie odsłaniać kart, by nawet policja przez długi czas nie wiedziała co się stało, kto za tym stoi i jakie miał powody by zrobić to co zrobił i czy był to wypadek czy działanie celowe.
Książka naprawdę świetnie napisana, nie czuje się tu fikcji literackiej tym bardziej, że tematem jest sytuacja, która niestety może przydarzyć się każdemu. Mały minus za brak specyficznego chłodu bijącego od czarnych charakterów, tak jak w poprzednich częściach, ale przy takiej ilości plusów jest w sumie niezauważalny.
<Ocena: 8/10>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza