wtorek, 4 listopada 2014

Krzysztof Jackowski, Katarzyna Świątkowska – „Zmarli mówią”

Książkę zakupiłam już jakiś czas temu, ale z powodu nawału czekających w kolejce do przeczytania książek dopiero trafiła na swoja kolej. Czy warto było wydać pieniądze, poświęcić czas a także zastanowić się nad nią? Z czystym sercem mówię: „Nie wiem”
„Zmarli mówią” to chyba pierwsza książka o której nie wiem co napisać. Czuję się rozerwana między zachwytem, a totalnym odrzuceniem. Dlaczego właśnie tak? Bo zaraz po przeczytaniu jest się zafascynowanym „zdolnościami” pana Krzysztofa. Jego sukcesy potwierdzane przez rodziny czy policję robią wrażenie. Odczuwa się pewnego rodzaju przerażenie, że można rozmawiać ze zmarłymi, czuje się respekt przed tym jak inni poświęcają czasami miesiące a nawet lata na odnalezienie bliskich czy to żywych czy zmarłych, gdy jemu zajmuje to góra godzinę. Gdzieś w głębi tli się szacunek za to, że przyznaje iż często zdarza mu się nic nie czuć i że nie jest w stanie pomóc. Wszystko w książce jest ślicznie udowodnione, ale… No właśnie i tu zaczyna się problem gdyż po zgłębieniu tematu i nie poprzestaniu tylko na tej książce czar pryska… okazuje się, że więcej tu koloryzowania niż w rzeczywistości. Więcej nieudanych prób niż wygląda to po zwierzeniach w książce. Nasuwa się pytanie czy to faktycznie nie jest matactwo? Czy to nie jest szczęśliwy traf? Nie chcę potępiać jeśli nie wiem. Nie chcę chwalić skoro nie jest to całkiem szczere. Sama książka jest rewelacyjna i czyta się z zapartym tchem. Jednak decyzje o jej przeczytaniu jak i opinii o samym jasnowidzeniu pozostawiam czytelnikowi. Nie mnie laikowi i osobie nie mającej z tym nic wspólnego oceniać czy to prawda czy fikcja. Czy szczerość czy ułuda. Czy fakt czy kpina…
Mimo to zachęcam do przeczytania dla samego siebie. By zobaczyć jakie odniesiecie wrażenia. Dla każdego jak ja nowicjusza w tym temacie jak i miłośników parapsychologii. Warto zapoznać się chociażby po to by poznać tę historię
<Ocena: 5/10>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza