wtorek, 4 listopada 2014

Bernard Minier – „Bielszy odcień śmierci”

Książka została mi odłożona w bibliotece. Tak więc wypożyczyłam i przeczytałam…
„Bielszy…” posiada dwa przeplatające i „niby” łączące się wątki, ale czy na pewno? Przeczytaj to zobaczysz jak bardzo fakty mogą mylić… Z jednej strony jest czterdziestoletni, przenikliwy i obdarzony intuicją komendanta Servaz. Z drugiej zakład psychiatryczny dla groźnych przestępców, młodą absolwentkę psychologii, która obejmuje tam posadę i ucieczkę groźnego pacjenta. Co i czy w ogóle ma wspólnego jedno z drugim? Kto jest seryjnym mordercą, a kto uciekinierem z zakładu? A może to ta sama osoba? Dużo pytań i na każde odpowie książka.
Zbierając się za lekturę pana Miniera miałam obiekcje. Przed czym? – czy podołam stylowi, bo jest ciężki i przytłaczający. Jednak tematyka i wykonanie jak i ogół książki robi tak piorunujące wrażenie, ze człowiek nie zauważa, że miał jakiekolwiek obawy przed sięgnięciem po tą lekturę. Tajemnicza, mroczna, ekscytująca i niezapomniana jest przygoda jaką przeżywamy z każdą następną stroną  tego thrillera. Polecam koneserom gatunku,miłośnikom czegoś cięższego i wolniejszego do czytania. Jeśli szukasz dynamiki – nie tu. Akcja choć pod wysokim napięciem jest w pewien sposób mozolna. Ale z ręką na sercu – PRZECZYTAJCIE!!
<Ocena: 9/10>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza