wtorek, 4 listopada 2014

Jack Ketchum, Lucky McKee – „Kobieta”

Po dłuższej przerwie od horrorów miałam potrzebę sięgnąć po coś konkretnego – a wiem,  że Ketchum nigdy mnie nie zawiódł i dlatego wybór padł na niego. Ciekawość była tym większa, że to ciąg dalszy serii o dzikim plemieniu kanibali, mało tego napisana w duecie z nieznanym mi w ogóle autorem Lucky’m McKee.
Wielbiciele Jacka pewnie znają jego wcześniejsze powieści takie jak „Poza sezonem” czy „Potomstwo”. The Woman czyli Kobieta to dalsze losy jedynej ocalałej. Kim jest? To członkini zdziczałego ludu o pierwotnych instynktach tak szokujących dla zwykłego człowieka. Jej życiowymi priorytetami jest przetrwanie, znalezienie pokarmu oraz założenie ponownie plemienia.  Tym razem jednak poznajemy ją jako ofiarę, a nie oprawcę i prowodyra. Znając jej historię niesamowite było poznanie jej z innej strony. Jednak to nie ta część książki porusza najmocniej najmroczniejsze strony ludzkiej natury. Dlaczego? Bo poznajemy tu również Cleeków. Na pierwszy rzut oka niesamowicie kochająca, sympatyczna i ciepła rodzina. Jednak czy aby na pewno? W raz z rozwinięciem akcji w książce odkrywamy ich prawdziwe oblicze – całkowicie w stylu Ketchuma! Christopher – głowa rodziny – to tak na prawdę zwyrodniały i niezrównoważony psychopata. Wydawało by się, że jako człowiek wykształcony jest świadom zła, bólu itp.  Nic bardziej mylnego! Jest opętany perwersyjnym szaleństwem i pozwala by jego dzieci na to patrzyły. Peg to nastolatka z własnymi i poważnymi problemami, Brian dopiero szuka swojego miejsca w życiu i kształtuje swą osobowość – chłonie zachowanie ojca jak gąbka. I czterolatka Darleen zwana Złotkiem…
I mimo, że jestem fanką konkretnej literatury to zostałam rozłożona na łopatki i zszokowana. Po przeczytaniu długo byłam przerażona i zniesmaczona. Ale sięgając po pozycje Jacka właśnie tego powinniśmy oczekiwać. Ja byłam usatysfakcjonowana w 100%. Gwarantuję, że miłośnicy mocnych wrażeń i konkretów również. Polecam ludziom o mocnych nerwach, wiedzących czego chcą. Wrażenia murowane!
<Ocena: 8/10>

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza